Kłamstwa PO: ofiar grypy mogły być tysiące

  

Dotarliśmy do szokujących danych GUS. Czy Donald Tusk i Ewa Kopacz odpowiedzą za kilka tysięcy zgonów z powodu grypy? W roku 2009 z powodu epidemii grypy H1N1v zmarło w Polsce o wiele więcej osób, niż podał oficjalnie rząd. Z twardych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika jasno, że liczba zgonów wywołanych grypą i chorobami mogącymi być jej powikłaniami była w tym roku o ponad 6000 wyższa niż w latach poprzednich!

Po śmierci pierwszego pacjenta z wykrytą infekcją H1N1v minister Ewa Kopacz stwierdziła, że nie zmarł on wcale na grypę, tylko z powodu "niewydolności oddechowej i zapalenia płuc". Podobnie jak – według urzędników – tysiące kolejnych ofiar. Jednak dziwnym trafem w 2009 r. z powodu chorób układu oddechowego i krążenia, a więc akurat typowych powikłań pogrypowych, zmarło aż o 6377 osób więcej niż rok wcześniej!

Co więcej, dużej części tych zgonów można było uniknąć. Doprowadziły do nich bowiem decyzje premiera Tuska i minister Kopacz oraz systematyczne wprowadzanie w błąd społeczeństwa i lekarzy co do charakteru epidemii. To dlatego rzadko stosowano na czas leki antywirusowe, na które wirus H1N1v był wrażliwy. Gdyby aplikowano je bezzwłocznie w grupach ryzyka, jak zalecały ministerstwa innych krajów, mogły ocalić od śmierci większość pacjentów.

W państwie Tuska przedstawiciele władz właściwie za nic nie ponoszą odpowiedzialności. Wydawało się jednak, że tak bulwersująca kwestia jak śmierć setek, jeśli nie tysięcy osób musi mieć jakieś konsekwencje. Na razie główne media zgodnie przemilczały publikację Gazety Polskiej, a reakcje polityków ograniczyły się do jednej interpelacji złożonej przez posła Zbigniewa Kuźmiuka.

Dlaczego zapadła cisza wokół sprawy, która w każdym normalnym kraju spowodowałaby burzę medialną i polityczną i skończyłaby się wyrokami sądowymi dla winnych? Zapewne chodzi m.in. o stopień złożoności sprawy. By zrozumieć problem, trzeba bowiem rozumieć statystyki i kwestie medyczne. Wykorzystuje to od 2009 r. rząd, któremu przy wsparciu głównych mediów udało się przekonać większość społeczeństwa, że sprawa grypy była sukcesem minister Ewy Kopacz. Tymczasem nic dalszego od prawdy.

Taktyka pani minister
Przyjęta publicznie linia obrony Ewy Kopacz jest prosta. Gdy pojawiają się wątpliwości związane z podejściem rządu do epidemii H1N1v, natychmiast kieruje uwagę na sprawę szczepionek, których kupna odmówiła. Jednak, jak wykazaliśmy w naszym tekście, sprawa szczepionek to margines. Owszem, mogły one ocalić życie pewnej części ofiar, jednak dużo większe znaczenie w tragicznym przebiegu epidemii miały zupełnie inne działania i zaniechania rządu.

Ponadto, jak pisaliśmy, a o czym mało kto wie, minister kupiła jednak szczepionki z budżetu. Tyle że nie nowe, na wirusa H1N1v, lecz stare, przeciw wirusowi grypy sezonowej, której wtedy praktycznie nie było. Zakup za ok. 6 mln zł niepotrzebnych szczepionek minister Kopacz argumentowała tym, że jakoby uodparniały również na H1N1v. Sęk w tym, że w świetle wiedzy medycznej to nieprawda.

Decyzja o zakupie nieaktualnych szczepionek staje się zrozumiała dopiero w kontekście innych faktów. Rząd przekonywał bowiem usilnie w 2009 r., że warto się zaszczepić „starą” szczepionką, i w rezultacie udało się wcisnąć Polakom 2,5 mln sztuk bezużytecznych przy pandemii, zalegających w magazynach, nieskutecznych wobec H1N1 preparatów.
Kiedy na całym świecie producent odnotował spadek ich sprzedaży, w Polsce nastąpił wzrost. Wydaliśmy wtedy na niepotrzebne szczepionki ok. 70 mln zł.

Sedno sprawy
Pozostawiając jednak na boku aferę szczepionkową, trzeba zauważyć, że w odpowiedzi na interpelację Zbigniewa Kuźmiuka Ministerstwo Zdrowia nie ustosunkowało się do najważniejszego zarzutu, dotyczącego liczby ofiar grypy. Żonglując dowolnie wybranymi statystykami, wiceminister Jakub Szulc unika odpowiedzi na podstawowe pytanie: dlaczego w 2009 r. zmarło wskutek powikłań pogrypowych o kilka tysięcy więcej osób niż rok czy dwa lata wcześniej?

Minister udaje, że nie rozumie, iż GUS zakwalifikował większość przypadków śmiertelnych po infekcji H1N1v jako zgony nie bezpośrednio z powodu grypy, lecz z powodu jej powikłań, czyli najczęściej niewydolności oddechowej. W Polsce nastąpił wtedy nagły wzrost zgonów z powodu niektórych powikłań grypy o ponad 200 proc.
Dlaczego? Gdyż rząd dezinformował lekarzy i społeczeństwo. Minister Kopacz zapewniała, że w Polsce prawie nie ma wirusa H1N1v, mówiła nawet o „słownie dwustu” przypadkach, podczas gdy w rzeczywistości dominował on wśród wykrytych infekcji, a na grypę chorowało ponad 800 tys. osób.

Z niewłaściwej diagnozy wynikały błędne wskazania lecznicze: zbyt rzadko stosowano leki przeciwwirusowe, które efektywnie zwalczały wirusa H1N1v, gdyż lekarze wiedzieli, że są one mało skuteczne przeciwko „starej” grypie, która – jak przekonywało ministerstwo – miała dominować. Wskutek tego dochodziło częściej do groźnych powikłań, typowych dla infekcji H1N1v, i w rezultacie zmarły setki, a może tysiące osób, które kuracja lekami antywirusowymi mogła ocalić.

Uniki ministerstwa
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia nie dotyka też wielu innych problemów poruszonych zarówno w „Gazecie Polskiej”, jak i w interpelacji, a dotyczących np. współpracy ekspertów rządowych z koncernami farmaceutycznymi. Taka współpraca mogła znajdować się u źródeł decyzji zakupu nieaktualnych szczepionek lub podawania fałszywych informacji na temat epidemii (czyżby po to, by jak najdłużej ukryć fakt dominacji świńskiej grypy i by ludzie jak najdłużej szczepili się starą szczepionką?).

Ostatnio nieco nieoczekiwaną zapewne dla władz wymowę zyskało uzasadnienie, jakie podaje ministerstwo dla faktu zalecania przez min. Kopacz szczepionki sezonowej, by zapobiec grypie pandemicznej. Nie było ono bowiem zgodne tzw. Charakterystyką Produktu Leczniczego (Ch.P.L.). A przecież właśnie ta kwestia stanowiła niedawno oś sporu wokół kosztów refundacji.

Jak wiadomo, NFZ i Ministerstwo Zdrowia nie chcą refundować recept, jeśli leki zapisywane były niezgodnie z zastosowaniem ujętym w Ch.P.L. Gdy min. Kopacz zalecała zatem stosowanie szczepionek niezgodnie z ich charakterystyką, wszystko było w porządku?
Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na poselską interpelację zawiera jeszcze wiele innych manipulacji i jest skandalicznym przykładem wprowadzania przedstawicieli społeczeństwa w błąd. W demokratycznym i praworządnym państwie musiałoby się to skończyć dymisją osób odpowiedzialnych za takie nadużycie władzy. A rodziny ofiar grypy wytoczyłyby rządowi procesy.
W Polsce panuje cisza.

Więcej w tygodniku Gazeta Polska
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Były partner biznesowy Poroszenki zatrzymany

Siedziba NABU / Автор: Mr.Rosewater - Власна робота, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=56810094

  

Na Ukrainie zatrzymano dzisiaj byłego zastępcę sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ołeha Hładkowskiego, który w przeszłości był partnerem biznesowym poprzedniego prezydenta kraju Petra Poroszenki.

Hładkowski został zatrzymany przez funkcjonariuszy Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) przy próbie opuszczenia Ukrainy na jednym z kijowskich lotnisk - podały media z powołaniem na źródła.

Informację tę potwierdziło następnie samo NABU; jego biuro prasowe poinformowało, iż Hładkowskiego zatrzymano w związku z podejrzeniem o nadużycie stanowiska służbowego.

Hładkowski był bohaterem skandalu korupcyjnego, który wybuchł na Ukrainie w trakcie kampanii przed wiosennymi wyborami prezydenckimi, w których Poroszenko ubiegał się o reelekcję.

Sprawa związana była z przemytem części zamiennych do sprzętu wojskowego z Rosji oraz ich sprzedaży po zawyżonych cenach państwowemu koncernowi zbrojeniowemu Ukroboronprom. Według mediów w aferę zamieszany był m.in. Hładkowski, który w tym czasie był zastępcą sekretarza RBNiO. W wyniku skandalu Hładkowski stracił to stanowisko.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl