W Grecji lewica odsunięta od władzy. Niemieckie media: "Ludzie oczekują normalności"

Kyriakos Mitsotakis / By DTRocks - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47751978

  

Wybory parlamentarne w Grecji wygrała konserwatywno-liberalna partia Nowa Demokracja, która uzyskując prawdopodobnie 158 mandatów, zdobędzie samodzielną większość. Oznacza to koniec wieloletnich rządów lewicowych w Grecji. Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" zwycięstwo Kyriakosa Mitsotakisa i jego partii określa mianem "wyrazu tęsknoty za normalnością".

- Ostatni rząd, który miał w Grecji absolutną większość, istniał przed wybuchem kryzysu finansowego. Socjalista Jeorjos Papandreu wygrał wybory w październiku 2009 roku, przekonując, że w budżecie są pieniądze. Krótko potem przyznał, że kraj jest właściwie bankrutem i stoi nad przepaścią

 - przypomina "Sudedeutsche Zeitung", lewicowo-liberalna gazeta z Monachium.

Dziesięć lat później absolutną większość zdobyli konserwatyści.

- Tak wyraźne zwycięstwo pokazuje, że ludzie chcieliby już pozostawić lata kryzysu za sobą i oczekują normalności. To, że Aleksis Cipras przegrał, to konsekwencja długich lat oszczędzania i biedowania. Dla wielu Greków codzienność stała się przez to walką o przetrwanie

 - diagnozuje "SZ", zwracając przy okazji uwagę, że na przyszłym premierze spoczywa ogromna odpowiedzialność.

Zdaniem dziennika Mitsotakis powinien skupić się nie tylko na kwestiach ekonomicznych i obniżaniu podatków, ale przede wszystkim spróbować przezwyciężyć głęboki podział społeczeństwa, który "zatruł atmosferę w kraju".

W niedzielnych przedterminowych wyborach parlamentarnych na konserwatywno-liberalną Nową Demokrację Kyriakosa Mitsotakisa zagłosowało 39,77 proc. uczestników wyborów, co oznacza, że partia ta zdobędzie 158 miejsc w 300-osobowym parlamencie.

Zwycięstwo w wyborach pozwoli Mitsotakisowi na samodzielne sprawowanie władzy. Jego zaprzysiężenie na urząd premiera odbędzie się w poniedziałek w południe czasu polskiego. Według źródeł w Nowej Demokracji, skład nowego gabinetu zostanie ogłoszony we wtorek.

Rządząca od 2015 roku w Grecji Koalicja Radykalnej Lewicy (Syriza) uplasowała się na drugim miejscu z wynikiem 31,55 proc. Partia Ciprasa uzyskała 86 mandatów.

W greckim parlamencie znajdą się też Ruch na Rzecz Zmiany (Kinal), który założyli w 2018 roku głównie byli członkowie jednej z tradycyjnie największych partii Grecji, socjalistycznego ruchu Pasok (22 mandaty), Komunistyczna Partia Grecji (15), skrajnie prawicowe Greckie Rozwiązanie (10) oraz Realistyczny Europejski Front Nieposłuszeństwa wchodzący w skład paneuropejskiego ruchu na rzecz demokratyzacji Unii Europejskiej - DiEM25 (9). Na czele frontu stoi kontrowersyjny minister finansów w rządzie Syrizy, Janis Warufakis, inicjator powołania do życia DiEM25.

3-procentowego progu wyborczego po raz pierwszy od 2012 roku najprawdopodobniej nie przekroczy neonazistowski Złoty Świt, który zdobył 2,96 proc. głosów.

W planach Mitsotakisa, syna premiera Grecji w latach 1990-1993 Konstantinosa i brata byłej minister spraw zagranicznych Dory Bakojani, jest przyciągnięcie do Grecji w ciągu następnych pięciu do 10 lat zagranicznych inwestycji w wysokości 100 mld euro, podwojenie stopy wzrostu do 4 proc. i uzyskanie wiarygodności kredytowej na poziomie inwestycyjnym w ciągu następnych 18 miesięcy.

51-letni absolwent Harvardu i były finansista obiecał także Grekom obniżenie podatków i stworzenie nowych miejsc pracy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Szwagrzyk czeka na możliwość poszukiwań na Ukrainie

Pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji przy pracy w Rycerce Górnej / poszukiwania.ipn.ov.pl

  

IPN w każdej chwili jest gotowy do poszukiwań na Ukrainie polskich ofiar z lat II wojny światowej – zapewnia wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk. Polska strona, po niedawnej zapowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, czeka na zniesienie moratorium w tej sprawie.

IPN w każdej chwili jest gotowy, praktycznie z dnia na dzień, wysłać ekipę, która na Ukrainie mogłaby poprowadzić poszukiwania polskich ofiar, także ekshumację ich szczątków, a następnie godne upamiętnienie.

–  powiedział Szwagrzyk, który w Instytucie kieruje Biurem Poszukiwań i Identyfikacji.

Specjaliści IPN od wielu lat w Polsce, a od ponad dwóch lat także poza granicami kraju m.in. na Litwie i na Białorusi, poszukują tajnych miejsc pochówków ofiar zbrodni totalitarnych reżimów - nie tylko sowieckiego, ale także niemieckiego nazizmu. W tym samym celu IPN miał udać się w 2017 r. na Ukrainę, jednak na przeszkodzie stanął zakaz, który władze tego kraju wydały po demontażu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu.

Dialog polsko-ukraiński - jak ocenił wiceprezes IPN - będzie miał szanse na pełne powodzenie tylko wówczas, gdy zostanie zniesione moratorium na prace polskiego IPN na Ukrainie - zgodnie z niedawną zapowiedzią prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. "Oczekujemy, że zakaz ten zostanie zniesiony i będziemy mogli rozpocząć prace, tak jak obecnie bez przeszkód podobne prace w Polsce może realizować strona ukraińska" - podkreślił Szwagrzyk.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami IPN zamierza przeprowadzić poszukiwania związane nie tylko - jak często błędnie się uważa - ze zbrodnią wołyńsko-galicyjską, ale także z wojną obronną Polski we wrześniu 1939 r. (w obronie II RP ginęli również Ukraińcy, którzy służyli w Wojsku Polskim). Plany IPN dotyczą takich miejsc jak np. Ostrówki (dot. ofiar zbrodni wołyńskiej), ale również miejscowości Tynne (dot. żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy zginęli w walce z Sowietami po 17 września 1939 r.) i dzielnicy Hołosko we Lwowie (dot. żołnierzy, którzy we wrześniu 1939 r. zginęli broniąc miasta przed Wehrmachtem).

Zniesienie moratorium zapowiedział prezydent Ukrainy podczas wizyty w Polsce w związku z 80-leciem wybuchu II wojny światowej, po rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą.

Gotów jestem do odblokowania pozwoleń na prace poszukiwawcze na Ukrainie, a strona polska uporządkuje ukraińskie miejsca pamięci w Polsce.

 – oświadczył. Podczas rozmowy obu prezydentów ustalono też, że odnowiona zostanie polsko-ukraińska grupa robocza, która zajmie się m.in. trudnymi kwestiami przeszłości.

Polityka historyczna, w tym kwestia poszukiwań polskich ofiar m.in. z lat II wojny światowej, stała się przedmiotem sporu między Warszawą i Kijowem od wiosny 2017 r., gdy strona ukraińska wydała moratorium dla polskiego IPN na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. Zakaz ten wydano po demontażu w Hruszowicach na Podkarpaciu pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii, do którego doszło w kwietniu 2017 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl