Zasadnicza część festiwa-lu WSJD 2019 zaczęła się od występu tercetu Kamili Drabek. Formacja trojga studentów Akademii Muzycznej w Krakowie zaprezentowała w warszawskiej „Stodole” muzykę inspirowaną jazzem, folkiem i rockiem, głównie kompozycje grającej na kontrabasie liderki. Koncert dowiódł, że młodzi muzycy wciąż się rozwijają, co doceniła publiczność, przyjmując ich występ ciepło. Zasłużenie.

Pierwszego dnia wystąpiła też 28-letnia, urodzona w Teksasie Jazzmeia Horn. To wschodząca gwiazda jazzowej wokalistyki, nagradzana w międzynarodowych konkursach im. Sarah Vaughan czy Theloniousa Monka. Jazzmeia koncertem w Warszawie potwierdziła, że zasłużenie uznawana jest za jedno z największych odkryć wokalnych ostatnich lat, a mnie osobiście ujęła jeszcze urodą.

Przyznać jednak muszę, że z największym napięciem oczekiwałem występu Stanley Clarke Band, formacji 68-letniego basisty, powszechnie uznawanego za wybitnego instrumentalistę i innowatora. Młody Clarke grał w przeszłości z takimi gigantami jazzu, jak Dexter Gordon, Pharoah Sanders, Gil Evans, Stan Getz i Chick Corea. Sam był liderem wielu grup jazzowych, udowadniając, że bas może być instrumentem pierwszoplanowym.

Co ważne, Clarke jest otwarty na różnorodne trendy muzyczne, na jego płytach usłyszeć można kawałki w stylistyce funky, rapu czy zwykły pop. Wszystkie te kolory jazzu można było odnaleźć w trakcie rewelacyjnego występu Stanley Clarke Band w Stodole. Ale najbardziej imponujące jest to, że Clarke przywiózł do Warszawy zespół muzyków, którzy – jak pianista Beka Gochiashvili czy keyboardzista Cameron Graves – też są wirtuozami, jak ich szef.

Kiedy pomyślę, że Stanley został basistą przez przypadek, ponieważ we wczesnej młodości po prostu spóźnił się na lekcję muzyki i ostatnim dostępnym instrumentem okazała się gitara basowa, to dziękuję Bogu, że tak właśnie się stało. Dziś uważany jest za mistrza tego instrumentu i jeśli ktoś miał co do tego wątpliwości, po koncercie Stanley Clarke Band w Stodole już ich nie ma. Ja wciąż pozostaję oszołomiony maestrią tego wybitnego artysty.