Przede wszystkim musimy się zastanowić nad tym, czy totalna opozycja posługująca się językiem przemocowym, i mamy tego przykład patrząc na poczynania delegacji PO w Węgrowie - czy to jest oferta, którą Polacy mogą jeszcze znosić? Czy totalna opozycja walcząc negatywnymi emocjami, budując cały swój przekaz na nienawiści, pogardzie do PiS, ale jak widzimy, przede wszystkim do wyborców Prawa i Sprawiedliwości, ma jakąkolwiek ofertę dla Polaków, która nie jest destrukcyjna?

- pytała posłanka Joanna Lichocka w rozmowie z Katarzyną Gójską, odnosząc się do kampanii wyborczej opozycji.

W tej kampanii będziemy pytali ludzi, którzy na nas nie głosowali, czy im się podoba ten wybór, żeby ciągle popierać partie opozycyjne, opierające swoje funkcjonowanie na pogardzie i nienawiści

- dodała Lichocka.

Za nami trzydniowa konwencja PiS w Katowicach, po której partia rządząca stworzy program na nadchodzące wybory parlamentarne.

Mamy bardzo bogaty program, w każdym resorcie dzieje się bardzo dużo dobrego, ale też dzieje się wielka debata: "co dalej?". To jest praca dla zrównoważonego rozwoju Polski, dla całej wspólnoty. Programy społeczne, polityczne, gospodarcze są pomyślane tak, żeby wszyscy Polacy mogli z nich korzystać

- zaznaczyła posłanka PiS.

Chodzi nam o to, żeby poziomem życia dogonić obywateli Zachodniej Europy - dodała.

Jeżeli nastąpiłaby recydywa postkomunizmu, czyli wróciłyby te partie, które rządziły wcześniej, to te nożyce rozwoju natychmiast się otwierają i jest zjazd w dół. To, co nam zafundowano po '89 roku to taka postkolonialna polityka, nie nastawiona na rozwój kraju, ale na wielkie żerowanie na państwie polskim. My postawiliśmy na zrównoważony rozwój, na to, żeby Polska była nowoczesnym państwem i żeby polskim rodzinom żyło się znacznie lepiej

- podkreśliła Joanna Lichocka.