Burza wokół poczynań Platformy w Węgrowie. Lichocka pyta: Czy Polacy mogą to jeszcze znosić?

Joanna Lichocka, / / ImreKiss (a ściśle rzecz biorąc: Igor Smirnow) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

- W tej kampanii będziemy pytali ludzi, którzy na nas nie głosowali, czy im się podoba ten wybór, żeby ciągle popierać partie opozycyjne, opierające swoje funkcjonowanie na pogardzie i nienawiści - mówiła w "Sygnałach Dnia" radiowej Jedynki posłanka PiS Joanna Lichocka, która była gościem Katarzyny Gójskiej. - Czy Platforma Obywatelska ma jakąkolwiek ofertę dla Polaków, która nie jest destrukcyjna? - pytała posłanka PiS.

Przede wszystkim musimy się zastanowić nad tym, czy totalna opozycja posługująca się językiem przemocowym, i mamy tego przykład patrząc na poczynania delegacji PO w Węgrowie - czy to jest oferta, którą Polacy mogą jeszcze znosić? Czy totalna opozycja walcząc negatywnymi emocjami, budując cały swój przekaz na nienawiści, pogardzie do PiS, ale jak widzimy, przede wszystkim do wyborców Prawa i Sprawiedliwości, ma jakąkolwiek ofertę dla Polaków, która nie jest destrukcyjna?

- pytała posłanka Joanna Lichocka w rozmowie z Katarzyną Gójską, odnosząc się do kampanii wyborczej opozycji.

W tej kampanii będziemy pytali ludzi, którzy na nas nie głosowali, czy im się podoba ten wybór, żeby ciągle popierać partie opozycyjne, opierające swoje funkcjonowanie na pogardzie i nienawiści

- dodała Lichocka.

Za nami trzydniowa konwencja PiS w Katowicach, po której partia rządząca stworzy program na nadchodzące wybory parlamentarne.

Mamy bardzo bogaty program, w każdym resorcie dzieje się bardzo dużo dobrego, ale też dzieje się wielka debata: "co dalej?". To jest praca dla zrównoważonego rozwoju Polski, dla całej wspólnoty. Programy społeczne, polityczne, gospodarcze są pomyślane tak, żeby wszyscy Polacy mogli z nich korzystać

- zaznaczyła posłanka PiS.

Chodzi nam o to, żeby poziomem życia dogonić obywateli Zachodniej Europy - dodała.

Jeżeli nastąpiłaby recydywa postkomunizmu, czyli wróciłyby te partie, które rządziły wcześniej, to te nożyce rozwoju natychmiast się otwierają i jest zjazd w dół. To, co nam zafundowano po '89 roku to taka postkolonialna polityka, nie nastawiona na rozwój kraju, ale na wielkie żerowanie na państwie polskim. My postawiliśmy na zrównoważony rozwój, na to, żeby Polska była nowoczesnym państwem i żeby polskim rodzinom żyło się znacznie lepiej

- podkreśliła Joanna Lichocka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szokujące doniesienia "Le Monde". Rosyjscy hakerzy mieli zdominować sztab Macrona w 2017 roku

/ / Wladimir Putin i Emmanuel Macron / / Kremlin.ru [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

„Hakerzy pracujący dla wywiadu wojskowego Rosji wykradli maile sztabu wyborczego Emmanuela Macrona przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2017 roku” – podał dziś dziennik „Le Monde”. Dziennikarze gazety powołują się na  ustalenia specjalnego zespołu Google'a i organizacji FireEye.

FireEye specjalizuje się w tropieniu bardzo wyrafinowanych przestępstw cybernetycznych, zwłaszcza związanych z rosyjskimi służbami. Analizy FireEye i Google'a potwierdziły, że dwa zespoły hakerów powiązane z GRU zaatakowały zaplecze wyborcze Macrona.

Najpierw grupa APT28 w marcu 2017 roku rozpoczęła ataki typu spear phishing, polegające na wysyłaniu maili od rzekomo zaufanego nadawcy, których celem jest uzyskanie poufnych informacji, takich jak hasła dostępowe. Według Google'a w maju 2017 roku, na dwa dni przed drugą tura wyborów prezydenckich we Francji, grupa Sandworm, rozpoczęła następną rundę ataków, przy użyciu tej samej metody.

Macron oskarżył wtedy Rosję o to, że prowadzi we Francji "operację destabilizacji", która miała na celu "sianie niepokoju i dezinformacji".

W lutym "Financial Times" napisał, że grupa APT28, łączona z cyberatakami na Demokratów w USA i wyciekiem maili sztabu Macrona, działa jak agencja wywiadowcza, "gromadząca dane geopolityczne i informacje pomagające w kształtowaniu rosyjskiej polityki".

"FT" napisał też wówczas, powołując się na FireEye, że hakerzy z grupy Sandworm "są bardziej dyskretni niż APT28, ale atakują wiele rządów i władz lokalnych w Europie za pomocą spersonalizowanych ataków (spear phishing), zwłaszcza w Polsce".

Japońska firma Trend Micro zajmująca się cyberbezpieczeństwem jako pierwsza w kwietniu 2017 roku ostrzegła, że APT28 atakuje sztab wyborczy Macrona, ale informacji tych nie udało się wtedy potwierdzić. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl