"Obecna opozycja funduje jakiś rodzaj antyreligii". Marian Kowalski w #Jedziemy o "prorokach" i "męczennnikach"

/ screen TVP Info

  

Dziś w programie #Jedziemy Michała Rachonia wiele uwagi poświęcono słowom Jarosława Kaczyńskiego, który podczas sobotniego występienia mówił o odrzuceniu "ofensywy zła". W ocenie gości Rachonia, mowa przede wszystkim o atakach wymierzonych w Kościoł oraz tradycyjne wartości. - Te siły tzw. oświecone, postępu, czyli obecna opozycja, fundują jakiś rodzaj antyreligii, własnego kultu. Mają swoje zloty, pielrzymki antynarodowe, mają swojego proroka, który od czasu do czasu przyjeżdża, Tuska, mają już męczenników rozmaitych - ocenił Marian Kowalski.

- Alternatywą jest czas przeszły, ten, w którym nic nie można było zrobić, wszystko było niemożliwe, ale czas przeszły - można powiedzieć - na swój sposób wzbogacony o to wszystko, co ostatnio usłyszeliśmy i zobaczyliśmy, o tę wielką ofensywę - użyje tego określenia choć wiem, że będzie ono przedmiotem ataku - wielką ofensywę zła. Musimy tę ofensywę odrzucić, musimy wygrać

- mówił podczas sobotniego wystąpienia podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes partii, Jarosław Kaczyński.

Dziś o słowach Jarosława Kaczyńskiego o "ofensywie zła" mówili goście Michała Rachonia w programie "#Jedziemy". Aleksandra Jakubowska, była szefowa gabinetu politycznego Leszka Millera, oceniła, że prezes PiS pod hasłem "ofensywy zła" miał na myśli "odrzucenie wartości".

- Cywilizacja europejska jest oparta na wartościach chrześcijańskich. Człowiek może odnajdować w niej to, co jest dobre i co jest złe. (...)Ta cała kampania skierowana najpierw przeciw Kościołowi i próby kpin z liturgii, obrazu Matki Bożej, Najświętszego Sakramentu, to atak na Kościoł, który jest ostoją tej moralności chrześcijańskiej. Chodzi o to, żeby można było definiować dobro i zło według tych zasad, które wymyśli sobie liberalna lewica

- stwierdziła Jakubowska.

Zdaniem Mariana Kowalskiego, działacza społecznego, atak skierowany jest przede wszystkim w rodzinę.

- Rodzina, jako nienaruszona struktura i fundament budujący państwo, jeszcze nie byłą poddana takiemu atakowi, jak teraz przez opozycję. (...) Rodzina jest ostoją, której ta nowa lewica, którą ja nazywam nową formą komunizmu, jeszcze nie zaatakowała skutecznie (...) Przychodzi się z pracy, gdzie nie można już wykazywać braku entuzjazmu do LGBT, po 16.00 przychodzi się do rodziny i mówi się prawdę - to w takim razie tę rodzinę trzeba rozsadzić

- tłumaczy Kowalski.

Zbigniew Górniak, felietonista TVP3 Opole, twierdzi, że wymierzone w Kościół prowokacje to "próbowanie, gdzie jest granica wytrzymałości".

-To jeden z ciosów, który wyprowadza na naszą szczekę to zło, o którym mówił Jarosław Kaczyński. Ja uważam za to zło to, co już nadciąga i zostanie podniesiene wysoko jako fala - atak wszelkiego rodzaju kłamstw, oszczerstw, rozdmuchiwania najdrobniejszych spraw do rangi dziejowych klęsk

- stwierdził Górniak. 

- Te siły tzw. oświecone, postępu, czyli obecna opozycja, fundują jakiś rodzaj antyreligii, własnego kultu. Mają swoje zloty, pielrzymki antynarodowe, mają swojego proroka, który od czasu do czasu przyjeżdża, Tuska, mają już męczenników rozmaitych

- podkreślił Marian Kowalski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjski samolot nad Koreą Płd.

Zdjęcie ilustracyjne / By Alex Beltyukov - http://www.airliners.net/photo/Russia---Air/Mikoyan-Gurevich-MiG-29M-2/2148601/L/, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=21669743

  

Armia Korei Południowej oddała we wtorek dwa strzały ostrzegawcze po tym, jak w przestrzeń powietrzną tego kraju wleciał rosyjski samolot bojowy - poinformowało południowokoreańskie ministerstwo obrony. To pierwszy taki incydent między Koreą Płd. a Rosją.

Resort w Seulu oświadczył, że najpierw w koreańskiej strefie identyfikacyjnej obrony powietrznej u wschodniego wybrzeża kraju znalazły się trzy samoloty rosyjskie, a także dwa chińskie. Następnie jedna z rosyjskich maszyn znalazła się w południowokoreańskiej strefie powietrznej, w wyniku czego armia Korei Płd., w ramach "zwykłej odpowiedzi", poderwała myśliwce i padł strzał ostrzegawczy.

Po około 20 minutach rosyjski samolot ponownie pojawił się w tym rejonie, co spowodowało oddanie drugiego strzału. Maszyna rosyjska ani razu nie odpowiedziała ogniem.

Według Seulu rosyjski samolot wleciał w przestrzeń Korei Płd. nad wyspami Dokdo, które są okupowane przez Koreą Płd., a wobec których roszczenia wysuwa także Japonia. Rosja nie jest stroną w tym sporze.

Nie jest jasne, czy fakt, że trzem samolotom rosyjskim towarzyszyły dwa chińskie, był zabiegiem celowym - zastrzegł pragnący zachować anonimowość przedstawiciel władz w Seulu.

Przed odbyciem wspólnych lotów chińskie maszyny wleciały w południowokoreańską strefę identyfikacyjną obrony powietrznej u południowo-zachodnich wybrzeży kraju. Podobne przypadki zdarzały się już w ostatnich latach - podkreślił ten urzędnik.

Sprawy nie skomentowały dotąd ani władze w Moskwie, ani w Pekinie. Ministerstwo obrony Korei Południowej zapowiedziało, że jeszcze we wtorek wezwie przedstawicieli ambasad obu krajów, aby złożyć formalny protest w związku z incydentem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl