Po kilkudziesięciu godzinach wielokrotnie wznawianych rozmów szefowie państw i rządów podczas posiedzenia Rady Europejskiej uzgodnili we wtorek kandydatów na najważniejsze stanowiska unijne. Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Rada Europejska nominowała też Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE.

Wielki spór toczył się o kandydaturę Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej. O tej sprawie rozmawiali dziś goście Michała Rachonia w „Woronicza 17”: Anna Maria Żukowska – Sojusz Lewicy Demokratycznej, Paweł Szefernaker – sekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji, Jan Filip Libicki – Polskie Stronnictwo Ludowe, Tomasz Jakóła – Kukiz’15, Piotr Ikonowicz – Lewica Razem, Paweł Sałek – Kancelaria Prezydenta RP.

Dwa szczyty, które odbywały się ostatnio dotyczyły obsady tych najważniejszych stanowisk w Europie, były bardzo złożone i bardzo trudne. Dobrze, że w tej sytuacji Frans Timmermans, który wtrącał się bezpośrednio w sprawy polskie, także w kampanię wyborczą, ale również w sprawy węgierskie - nie zostanie przewodniczącym Komisji Europejskiej. Należy pamiętać o tym, że Timmermans wywodzi się z socjalistów, czyli z partii, która nie wygrała wyborów do Parlamentu Europejskiego, więc też do końca nie było mandatu ku temu żeby ta osoba mogła pełnić tą najważniejszą funkcję w UE.

– powiedział Paweł Sałek.

Rzecznik SLD mówiła o zamianie Timmermansa na von der Leyen.

„Straszny mam ubaw obserwując PiS, które przez 4 lata, albo dłużej powtarzało jak to walczy z Niemcami, bo te Niemcy mają za duży wpływ w Unii Europejskiej, są za silne, za duży wpływ mają na politykę i nagle bach, przestawiło się na tory wchodząc w buty tradycji endeckiej, żeby zatrzymać Timmermansa i mniej groźna wydaje się pani minister obrony Niemiec von der Leyen” – powiedziała Anna Maria Żukowska.

Dodała, że von der Leyen znana jest z popierania małżeństw jednopłciowych i obowiązkowych kwot dla uchodźców.

Paweł Szefernaker komentował głosy opozycji po decyzjach podjętych w trakcie szczytu.

Odpowiadając pani, choć to przysłowie mówi o chłopcach, ale powiem „chłopcy przestańcie, bo się źle bawicie. Dla was to jest igraszką, nam chodzi o życie”. Pani mówi o jakimś strasznym ubawie, który pani ma, a to są poważne sprawy związane z polityką europejską

– zaczął polityk PiS, któremu co chwila przerywała Żukowska.

"Pan Donald Tusk, który był cytowany w materiale powiedział, „takie są zasady, więc mamy przymusowo wziąć uchodźców”. Chodzi o to, że do tej pory były takie zasady, ze przyjeżdżał prezydent Francji, kanclerz Niemiec, przedstawiali kandydatury i tak miało być. My pokazaliśmy, że potrafimy zmontować większość w Unii Europejskiej, która zablokuje te ustalenia Francuzów, Niemców, bo Unia ma być wspólnotą solidarną, sprawiedliwą, żeby także grupa państw Europy Środkowo-Wschodniej miała swoje zdanie i je przedstawiała" – zwrócił uwagę wiceminister.

Dodał, że Zjednoczona Prawica od 4 lat buduje pozycję Polski w UE w oparciu o grupę państw Europy Środkowo-Wschodniej.

„4 lata temu to było wyśmiewane, dziś pokazujemy, że jesteśmy silnym i podmiotowym głosem w Unii Europejskiej – dodał.

Według Jana Filipa Libickiego „pojechanie na szczyt UE z programem by kogoś zablokować jest programem minimalnym.

– Pan Timmermans, mnie się oczywiście nie podobało, że angażował się w kampanii wyborczej Wiosny, natomiast w sprawie tej w której prowadził spór z polskim rządem - uważam że Frans Timmermans robił to, co do niego należy – ocenił senator PSL.

Tomasz Jaskóła z Kukiz’15 zauważył, że ci, którzy tak często mówią o demokracji, godzą się na bardzo niedemokratyczne procedury.

"Przecież procedura wypracowana już przy poprzednim rozdaniu unijnym, czyli wytworzenie tych kandydatów głównych, legła w gruzach. Tutaj jest akurat sukces rządu Prawa i Sprawiedliwości, ale i również włoskiej reprezentacji. Proszę nie zapominać, że największym zwycięzcą jest absolutnie Republika Włoska. Zagrała ona do jednej bramki, zrobiła to bardzo zdecydowanie. Ja się przychylam do hiszpańskiego eurodeputowanego, który powiedział, że Unia ukarała w przypadku prof. Krasnodębskiego Polskę i państwa grupy Wyszehradzkiej i nie mam co do tego wątpliwości. Chodzi o to, by pokazać miejsce w szeregu"

– ocenił polityk Kukiz’15.

Jaskóła pytany o sukcesy dwóch kadencji Donalda Tuska powiedział:

„Pierwszy geniusz, za którego z Unii Europejskiej wychodzi jedno z kluczowych trzech państw – to jest chyba podsumowanie całej kadencji”.

– Ja nie widzę szczególnych osiągnięć Donalda Tuska, co naprawdę wielokrotnie szef Komisji Europejskiej pokazywał. Chyba wszyscy widzimy w internecie jaką rolę spełniał w Unii Europejskiej Tusk – dodał.

Piotr Ikonowicz nie owijał w bawełnę.

"Moim zadaniem największym sukcesem Donalda Tuska jest to, że się  wreszcie nauczył angielskiego"

– powiedział.

– Natomiast, to też nie była funkcja, w której można było dużo poszaleć. Myśmy wiedzieli, że to jest funkcja raczej ceremonialna, która w dużej mierze sprowadza się do udzielania głosu na posiedzeniach – stwierdził.

Odnosząc się do osoby Timmermansa zwrócił uwagę na jedną sprawę.

"Kiedy Timmermasnowi zaproponowano funkcję o wiele niższą – wiceprzewodniczącego, to on się natychmiast zgodził. On był przygotowany na ten scenariusz i to psychologicznie jest uprawdopodobnione" – ocenił.

Na koniec dyskusji głos zabrał Paweł Szefernaker.

Państwo powtarzają cały czas, że Polak powinien pełnić ważną funkcję. Myślę, że oglądają nas właśnie miliony Polaków. Niech każdy z państwa zada sobie pytanie, co mieli mieszkańcy środkowego Pomorza, centrum Polski czy południa, że pan Buzek, pani Bieńkowska, pan Tusk sprawowali funkcje w Unii Europejskiej?

– pytał Paweł Szefernaker.

– Polacy nic z tego nie mieli – dodał.