Nowy wpis Polski na Liście UNESCO!

/ http://krzemionki.pl/

  

Na 43. sesji komisji dziedzictwa UNESCO wpisano na prestiżową listę tej organizacji kopalnie krzemienia pasiastego i neolityczne osady w Krzemionkach Opatowskich - poinformowała agenda ONZ na swoim profilu na Twitterze.

Krzemionki pod Ostrowcem Świętokrzyskim (nazywane także Krzemionkami Opatowskimi) to region prehistorycznych kopalń krzemienia pasiastego oraz związanych z nimi pradziejowych osad. Poza Krzemionkami są to kopalnie "Borownia" i "Korycizna" oraz neolityczna osada na wzgórzu "Gawroniec".

Obszar ten, pod nazwą "Krzemionkowski region pradziejowego górnictwa krzemienia pasiastego", Polska zgłosiła do wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO na początku 2018 r. We wrześniu ub.r. do Krzemionek przyjechał ekspert ciała doradczego UNESCO – ICOMOS (Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków). Wiosną br. ICOMOS na podstawie opinii eksperta wydał pozytywną rekomendację odnośnie do wpisu i przesłał ją do UNESCO; opinia taka nie jest wiążąca dla UNESCO.

Prehistoryczny region górniczy jest położony na północno-wschodnim skraju Gór Świętokrzyskich, w powiatach ostrowieckim i opatowskim, na terenie gmin: Bodzechów, Ćmielów i Ożarów. Obszar ten o powierzchni 349,2 ha złożony jest z czterech części: głównego pola górniczego w Krzemionkach, dwóch mniejszych pól górniczych "Borownia" i "Korycizna" położonych w tej samej strukturze geologicznej oraz stałej osady górników prehistorycznych w Gawrońcu – jej mieszkańcy dokonywali obróbki otrzymywanego z kopalni materiału, który następnie służył wymianie handlowej.

Jak podkreśliło w komunikacie na swojej stronie internetowej Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, kompleks Krzemionek jest "jednym z największych znanych ludzkości elementów przemysłowego dziedzictwa archeologicznego pradziejów".

"Jego unikatowość polega na czytelnym zachowaniu śladów prehistorycznej aktywności człowieka skupionej na wydobyciu i przetwarzaniu krzemienia na ogromnym obszarze"

– zaznaczono.

W połowie czerwca włodarze trzech gmin, na których terenie znajdują się unikatowe ślady pradziejowego górnictwa, podpisali list intencyjny w sprawie utworzenia tu parku kulturowego. Utworzenie parku kulturowego – który jest jedną z form ochrony zabytków - ma być krokiem na rzecz ochrony wartości kulturowych i przyrodniczych tego terenu.

Wicedyrektor Narodowy Instytut Dziedzictwa Mariusz Czuba w lutym podczas spotkania w Krzemionkach podkreślił, że jest to "absolutnie najważniejszy obiekt archeologiczny w Polsce, jeden z najważniejszych na świecie".

"O tym mówiono od wielu lat, od momentu odkrycia (…) Okazało się, że w centrum Polski znajduje się coś, co możemy określić pierwszym w dziejach ludzkości zagłębiem przemysłowym. Wydobywając kamień, obrabiając go i transportując na daleką odległość, żyjące tu społeczności stworzyły coś na wzór cywilizacji przemysłowej"

– dodał Czuba, zaznaczając, że w środowisku archeologów Krzemionki już dawno były uważane za zabytek o światowym znaczeniu.

Kopalnie krzemienia pasiastego w Krzemionkach odkrył w 1922 r. urodzony w Ostrowcu geolog prof. Jan Samsonowicz. Szybko uznano je za zabytek. Od 1994 r. stanowią pomnik historii, a od 1995 r. także rezerwat przyrodniczy.

Podostrowieckie prehistoryczne kopalnie krzemienia pasiastego pochodzą z młodszej epoki kamienia i wczesnej epoki brązu (funkcjonowały pomiędzy IV a II tysiącleciem p.n.e). W Krzemionkach zlokalizowano ok. 4 tys. szybów połączonych siecią chodników; szyby mają do 9 metrów głębokości. W kopalniach ze skał wapiennych wydobywano krzemień, który służył do wytwarzania narzędzi.

W Krzemionkach bardzo dobrze zachowała się zarówno podziemna architektura - wyrobiska oraz chodniki, którymi poruszali się górnicy - jak i krajobraz na powierzchni - w dalszym ciągu można obserwować leje poszybowe, dawne wejścia do kopalń otoczone fałdami gruzu wapiennego. W Krzemionkach można też zobaczyć – w przeciwieństwie do innych tego rodzaju obiektów archeologicznych - różne typy kopalń: od najpłytszych jamowych, przez niszowe po głębokie filarowo-komorowe i komorowe.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Wypadek autokaru na krajowej "trójce". Akt oskarżenia przeciwko kierowcy

/ pixabay.com/CC0/WilliamCho

  

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko Jerzemu Sz. Mężczyzna kierował autobusem, który w grudniu 2018 r. przewrócił się na DK3. Podróżowali nim podopieczni domów pomocy społecznej z województwa lubuskiego. Jedna osoba zginęła, a 25 osób zostało rannych. Kierowca usłyszał zarzuty, za które grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

- 6 grudnia 2018 r., w godzinach rannych, grupa podopiecznych ze Środowiskowych Domów Pomocy Społecznej w Międzyrzeczu oraz Pszczewie, wraz z opiekunami, udała się autobusem na Jarmark Bożonarodzeniowy do Wrocławia. Do przewozu wynajęto autokar prywatnej firmy marki Renault rok produkcji 2000, który był sprawny oraz posiadał aktualne badania techniczne. Autobusem jechało dwóch kierowców, w tym oskarżony Jerzy Sz. Na pokładzie autobusu znajdowało się 48 pasażerów

- tłumaczy rzecznik legnickiej prokuratury, Lidia Tkaczyszyn.

Jak ustalili śledczy, w drodze powrotnej z Wrocławia, w godzinach wieczornych na DK nr 3, na wysokości miejscowości Kaźmierzów, kierujący autobusem Jerzy Sz. na łuku drogi zjechał na prawe pobocze, utracił panowanie nad pojazdem, uderzył w elementy infrastruktury drogowej, co poskutkowała przewrócieniem się autobusu na prawy bok.

- Na miejscu zdarzenia wezwane służby podjęły akcję ratunkową. Pomimo reanimacji na miejscu katastrofy jednej ciężko rannej pasażerki autobusu, nie zdołano jej uratować. Kobieta zmarła na miejscu zdarzenia. Wielu rannych pasażerów tego autobusu przewieziono do kilku okolicznych szpitali

- dodaje Tkaczyszyn.

Jak ustalono w toku tego śledztwa, na odcinku drogi, na którym doszło do tego zdarzenia, obowiązywało ograniczenie prędkości najpierw do 70 km/h, a następnie do 50 km/h, a oskarżony jechał autobusem w tym miejscu z prędkością 104,57 km/h. Odczyt tej prędkości był możliwy dzięki zapisom tarczy tachografu.

- Prokurator zarzucił w akcie oskarżenia Jerzemu Sz., że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym przekraczając dopuszczalną prędkość, nie obserwując dostatecznie drogi oraz stosując niewłaściwą technikę i taktykę jazdy, czym spowodował nieumyślnie katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób, ze skutkiem w postaci śmierci jednej osoby i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u 3 pokrzywdzonych pasażerów oraz innych obrażeń ciała u 22 osób pokrzywdzonych, wśród których znajdował się także drugi kierowca autobusu

- tłumaczy rzecznik.

Podczas przesłuchanie Jerzy Sz. nie przyznał sie do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia, w których kwestionował przyczyny zaistnienia katastrofy. Za zarzucane czyny kierowcy grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Sprawę rozpatrzy Sąd Okręgowy w Legnicy. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: legnica.po.gov.pl, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl