Do wybuchu gazu doszło około godz. 13 w kamienicy na ul. Katowickiej w Bytomiu. Na miejscu pracuje 17 zastępów straży pożarnej. Pożar po wybuchu został już ugaszony. Obecnie trwa oddymianie i przeszukiwanie miejsca wypadku. Oględzin dokona m.in. specjalistyczna poszukiwawcza grupa ratownicza.

Rzecznik śląskiej Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Aneta Gołębiowska poinformowała, że w wybuchu zginęły trzy osoby.

"W tej chwili mamy potwierdzone informacje o trzech ofiarach śmiertelnych i czterech osobach poszkodowanych, które zostały odwiezione do szpitala. 17 osób ewakuowano" – powiedziała.

"Ewakuowano wszystkich mieszkańców, zginęła kobieta i dwójka kilkuletnich dzieci, a jedna kobieta została odesłana do szpitala śmigłowcem" - sprecyzowała mł. asp. Anna Lenkiewicz z bytomskiej policji.

Rzecznik rządu poinformował, że premier Mateusz Morawiecki zdecydował, aby na miejsce zdarzenia udał się wojewoda śląski. "Kancelaria premiera jest na bieżąco informowana o sytuacji" - dodał Piotr Müller.

Pytany w TVP Info o prawdopodobną przyczynę tragedii, prezydent Bytomia Mariusz Wołosz odparł, że badają to obecnie służby. "Ale prawdopodobieństwo tego, że była to butla w mieszkaniu sąsiednim, nie w mieszkaniu ofiar, jest dzisiaj najbardziej prawdopodobnym powodem tej katastrofy" - powiedział.

Prezydent miasta zapewnił jednocześnie, że zostanie na miejsce tak długo, aż cała akcja zostanie zakończona. Potwierdził przy tym, że dla mieszkańców kamienicy w Bytomiu zabezpieczono lokale zastępcze, o czym wcześniej mówił już wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. Jak dodał, zapewniono też wsparcie m.in. w postaci żywności. Na pytanie, czy rozważa wprowadzenie żałoby w mieście, prezydent Bytomia przytaknął. "Tak, myślę, że taka sytuacja będzie miała miejsce" - powiedział.