Wystąpienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, szefa Porozumienia Jarosława Gowina i lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry - to niektóre z wydarzeń drugiego dnia konwencji PiS "Myśląc: Polska" w Katowicach.

Nie wiem czy ktoś z państwa pamięta tytuł piosenki, którą 4 lata temu przywołałem w Katowicach? Tak, to było "Wind of change". No i co? Nieźle powiało.Ten wiatr oczyścił Polskę, sprawił, że Polacy mogą oddychać pełną piersią, rodziny odzyskały godność

- mówił Jarosław Gowin.

Wicepremier podkreślił, że "to był dobry czas zmian, realizowanych przede wszystkim przez Beatę Szydło i Elżbietę Rafalską".

To był czas rekordowego na tle Europy rozwoju gospodarczego, dzięki programowi zrównoważonego rozwoju, realizowanego przez premiera Mateusza Morawieckiego. To był czas, kiedy Polska stała się najbezpieczniejszym krajem w Europie. Ale wszyscy mamy świadomość, że nie jesteśmy nawet w połowie drogi

- mówił.

Lider Porozumienia podkreślił, że "wyzwań, które mają sprawić, że Polska stanie się krajem wielkości naszego narodu jest dużo".

Ta kończąca się kadencja była przede wszystkim kadencją wielkich programów społecznych. Nadchodzi nowy czas - wielkich ambitnych inwestycji, położenia fundamentu i kolejnych pięter. Wszyscy wiemy, ze czekają nas wielkie inwestycje - CPK, elektrownia atomowa, rozbudowa infrastruktury kolejowej i drogowej

- wyliczał.

Wicepremier wskazał, że szczególnie zależy mu na pewnej inwestycji - to wyzwanie szczególne - inwestycja w talenty.

Wiadomo, że od stuleci byliśmy drenowani z najlepszych talentów. To zjawisko się dramatycznie pogłębiło po wejściu Polski do UE. Staraliśmy się przez ostatnie 4 lata stworzyć warunki, żeby Polacy i ich rodziny widzieli swoją przyszłość tu - nad Wisłą, a nie nad Tamizą czy Sekwaną. 

- dodał.

Chociażby poprzez wsparcie młodych rodzin wychowujących dzieci chociażby poprzez ostatni projekt pana premiera Morawieckiego i pana prezesa Kaczyńskiego, czyli zerowy PIT dla młodych osób. To są konkretne zachęty do tego, żeby te polskie talenty pozostawały w kraju. My nie możemy się zadowolić tym, że zachowujemy własny talenty. My musimy wystąpić w wyścigu o przyciąganie talentów

- mówił wicepremier.

W jego ocenie "pod tym względem jest bardzo dużo do zrobienia."

Jesteśmy ciągle w drugiej setce jeżeli chodzi o zdolność do przyciągania talentów. Potrzebujemy z krajów Europy Zachodniej, ze Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej, z niektórych krajów w Azji, które kulturowo są nam nieodległe - potrzebujemy dekarzy, potrzebujemy inżynierów, potrzebujemy naukowców. Trzeba zainwestować w system przyciągania takich talentów

- apelował szef partii Porozumienie.