Petra Kvitova powiedziała czeskimi dziennikarzom, że jeśli poczuje ból w kontuzjowanym niedawno lewym ramieniu podczas meczu 3. rundy wielkoszlemowego Wimbledonu, to zrezygnuje z dalszej gry.

Z powodu kontuzji lewego ramienia Kvitova wycofała się tuż przed rozpoczęciem wielkoszlemowego French Open. Jej ostatnim występem przed Wimbledonem był majowy turniej WTA w Rzymie na kortach ziemnych. Jak zaznaczyła w jednym z wywiadów, biła się z myślami, czy wystąpić w Wimbledonie, czy też dać jeszcze odpocząć ręce, w której trzyma rakietę. Ostatecznie zdecydowała się wystąpić w imprezie, którą w przeszłości dwukrotnie wygrała.

Kvitova jest zdecydowaną faworytką w meczu z Linette

W drugiej rundzie 29-letnia Czeszka pokonała Kristinę Mladenovic 7:5, 6:2. Pzedstawiciele prasy później przede wszystkim pytali byłą wiceliderkę rankingu WTA o sytuację z jej ramieniem. Kvitova jest optymistką, zaznaczyła jednak, że jeśli tylko ból się pojawi, to zrezygnuje z gry.

Jest bez zmian. Nie mogę powiedzieć, by było lepiej, ani by było gorzej. Po meczu z Kristiną czułam każdą część swojego ciała, ale to mnie nie zaskoczyło. W moją stronę leciały szybkie serwisy. Teraz każde spotkanie jest dla mnie jak trening. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim pojedynku im dłużej on trwał, tym lepiej sobie radziłam. To dobry znak.

Linette grała z Kvitovą już trzy lata temu w pierwszej rundzie turnieju WTA w Montrealu na kortach twardych. Łącznie ugrała wtedy tylko trzy gemy. Poznanianka jest ostatnią z polskich singlistów w stawce Wimbledonu. W trzeciej rundzie Hubert Hurkacz przegrał z broniącym tytułu i najwyżej rozstawionym Serbem Novakiem Djokovicem. Mecze otwarcia przegrali Iga Świątek i Kamil Majchrzak.