W Studziankach znów płoną śmieci!

Powołany przez policję biegły ds. pożarnictwa pracuje w piątek na miejscu pożaru, do którego doszło w czwartek wieczorem na hałdzie śmieci w sortowni odpadów w Studziankach koło Białegostoku. Zbierany materiał posłuży do próby ustalenia przyczyn pożaru.

Pożar ugaszono w piątek rano. W akcji brało udział kilkanaście zastępów strażaków. Spaliło się ok. 600 m kw. odpadów na hałdzie - informowała wcześniej straż pożarna. W piątek hałdę przysypywano żwirem.

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku Katarzyna Zarzecka poinformowała, że po uzyskaniu materiałów od biegłego, będzie podejmowana decyzja o tym, kto będzie prowadził postępowania w tej sprawie.

Ostatni pożar w sortowni w Studziankach miał miejsce na początku czerwca. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku poinformowała, że śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 13 czerwca, a chodzi o czyn z artykułu 163 kodeksu karnego, tj. zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Grozi za to od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura dostała wcześniej zebrany w sprawie materiał od policji i biegłego.

Na miejscu czwartkowego pożaru w Studziankach byli wieczorem inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku, pobrano próbki do badań środowiska. Badania były przeprowadzone w miejscu pożaru oraz w Studziankach, Dąbrówkach i Horodnianach. Potwierdzają przedostawanie się do środowiska szkodliwych substancji charakterystycznych dla pożarów tworzyw sztucznych, m.in. rakotwórczych dioksyn i furanów - poinformował naczelnik wydziału inspekcji w WIOŚ Marcin Dziedzic.

Naczelnik powiedział, że od 2012 r., od kiedy działa sortownia w Studziankach, doszło tam do 8-9 pożarów, WIOŚ przeprowadził tam w tym czasie kilkanaście kontroli. Ostatnia z nich zakończyła się 7 czerwca, gdy dogaszano czerwcowy pożar. Dziedzic przypomniał, że w trakcie tej kontroli wykazano ok. 20 nieprawidłowości związanych np. z magazynowaniem odpadów w miejscach do tego nieprzeznaczonych, mieszania odpadów, czy przedostawania się odcieków z odpadów do gleby.

Marcin Dziedzic poinformował, że efektem czerwcowej kontroli było dziewięć wystąpień do różnych organów ścigania, m.in. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy prokuratury.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska poinformował, że zgodnie z obecnym stanem prawnym, sortownia w Studziankach wciąż może działać. W Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie wciąż toczy się sprawa po zaskarżeniu cofnięcia pozwolenia na działalność tego zakładu. Pozwolenie cofnął spółce prowadzącej sortownię marszałek województwa, spółka się jednak od tego odwołała. Dziedzic powiedział, że sąd wstrzymał wydanie decyzji marszałka, co oznacza, że prowadząca sortownię spółka tzw. zintegrowane pozwolenie na działalność ma.

Marcin Dziedzic zaznaczył jednak, że zgodnie ze znowelizowanymi przepisami prawa o ochronie środowiska i ustawie o odpadach, każdy podmiot, który chce zajmować się taką działalnością, musi do 5 września złożyć stosowny wniosek by - jak to określił - "na nowo" uregulować swój status prawny i utrzymać zezwolenie. WIOŚ będzie go opiniować.

Podmiot musi też przedłożyć w tym celu dodatkowe dokumenty, np. operat przeciwpożarowy zaopiniowany przez Państwową Straż Pożarną oraz przedstawić zabezpieczenie finansowe (np. w formie ubezpieczenia czy zabezpieczenia bankowego) na wypadek różnych roszczeń, które mogą być np. skutkiem pożaru czy innych zdarzeń, które mogą negatywnie wpłynąć na środowisko.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Studzianki

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo