Kinga Rusin w obronie... IKEI. Dziwaczne apele celebrytki do Kościoła i „ultraprawicowych mediów”

Kinga Rusin / youtube.com/printscreen

  

Kinga Rusin nie byłaby sobą, gdyby nie wyraziła swojego zdania na temat najbardziej medialnej w danym czasie afery. Tym razem staje w obronie zarządu IKEI - ten niedawno zwolnił pracownika, który nie chciał promować ideologii LGBT i cytował Pismo Święte. - Czy chcecie ukamienować lub zniszczyć naszą sąsiadkę, koleżankę z pracy albo kuzynkę, bo kocha kobietę i trzyma ją za rękę? A może chcecie ukamienować lub zniszczyć zarząd firmy IKEA, która mówi swoim pracownikom, by nie szykanować takich ludzi jak ona i im nie grozić? - pyta w emocjonalnym wpisie na Instagramie celebrytka.

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o sprawie mężczyzny, którego zwolniono z IKEI, gdy ten we wpisie na Facebooku sprzeciwił się polityce firmy, promującej środowisko LGBT. Przy tym mężczyzna cytował Pismo Święte.

Gwiazda TVN Kinga Rusin bardzo się tym tematem przejęła. Bynajmniej nie martwi jej jak niesprawiedliwie został potraktowany były pracownik szwedzkiego giganta. Ta staje w obronie IKEI. I pyta, czy chcemy ukamienować zarząd firmy? Przy okazji też odnosi się do.... wiary i Pisma Świętego.

Nie używajcie wiary by nienawidzić bliźniego swego! - apeluje Rusin na profilu "biało-czerwone serca", który prowadzi wraz z Markiem Kujawą.



"Wielebni hierarchowie Polskiego Kościoła! Szanowni Ministrowie Rządu Rzeczpospolitej! Redaktorzy ultraprawicowych mediów! Czy chcecie ukamienować lub zniszczyć naszą sąsiadkę, koleżankę z pracy albo kuzynkę, bo kocha kobietę i trzyma ją za rękę? Bo chce publicznie okazywać swoje uczucia, jak każdy? A może chcecie ukamienować lub zniszczyć zarząd firmy IKEA, która mówi swoim pracownikom, by nie szykanować takich ludzi jak ona i im nie grozić?"

- pyta dalej Kinga Rusin.

Ponadto stwierdza, że politycy i "ultraprawicowe" media mają "Czarne Serca. I ciężko grzeszą".
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Nie używajcie wiary by nienawidzić bliźniego swego! Nasza wiara jest przepełniona szacunkiem i miłością do bliźniego. Wielebni hierarchowie Polskiego Kościoła! Szanowni Ministrowie Rządu Rzeczpospolitej! Redaktorzy ultraprawicowych mediów! Czy chcecie ukamienować lub zniszczyć naszą sąsiadkę, koleżankę z pracy albo kuzynkę, bo kocha kobietę i trzyma ją za rękę? Bo chce publicznie okazywać swoje uczucia, jak każdy? A może chcecie ukamienować lub zniszczyć zarząd firmy IKEA, która mówi swoim pracownikom, by nie szykanować takich ludzi jak ona i im nie grozić? A może chcecie ją wygnać z Polski? Tak samo jak zarząd Ikei? A może niech się tylko ukryje, nie pojawia się na ulicy? Może niech tylko zniknie z widoku? Może niech nie jada w tych samych restauracjach i nie chodzi do tego samego kina? Używając fragmentów Starego Testamentu (a zapominając o Nowy Testamencie, który jest fundamentem naszej wiary), niektórzy, w tym media i politycy szerzą nietolerancję i nienawiść do osób innych z urodzenia - o innej orientacji. Używając wiary te same media i ci sami politycy bronią ludzi swobodnie sugerujących zabijanie homoseksualistów (pracownik Ikei, na forum publicznym zacytował Stary Testament, wskazując zbieżność ze swoimi poglądami, i napisał na temat osób homoseksualnych: „Obaj będą ukarani śmiercią”). I wreszcie, te same media i ci sami politycy celowo manipulują by szerzyć zło. Sugerują, że propagowanie tolerancji dla inności to zło. Sugerują, że walka z wykluczaniem innych to zło. Te media i ci politycy mają Czarne Serca. I ciężko grzeszą. Powtarzamy jako społeczność Biało-Czerwonych Serc: wolność, w tym wolność słowa, kończy się tam gdzie zaczyna krzywda drugiego człowieka. Tak, niektóre poglądy to zło. Faszyzm to też poglądy i opinie. Nie ma tolerancji dla zła. Kinga Rusin i Marek Kujawa

Post udostępniony przez Biało-Czerwone Serca (@bialoczerwone_serca)

Wygląda na to, że Kindze Rusin nie wystarczało, że jest "ekspertką" od ekologii, kornika, ASF, czy zagrożonych gatunków ptaków. Teraz postanowiła również zostać skarbnicą wiedzy o Piśmie Świętym i wierze. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Narkotyki... z dostawą "do klienta". Zatrzymano trzech mężczyzn

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Policjanci z warszawskiego Ursynowa zatrzymali trzyosobową grupę sprzedającą marihuanę, amfetaminę i ecstasy. Mężczyźni na telefon dostarczali środki psychoaktywne... do domu "klientów". Według policji grupie dilerów przewodził 63-letni Adam L., mieszkaniec warszawskiej Pragi Południe. To on miał zaopatrywać w narkotyki Jacka S. (31 l.) i Arkadiusza P. (29 l.), którzy sprzedawali je na warszawskim Ursynowie z dostawą do domu.

- Mając informacje dające podstawy do zatrzymania podejrzanych, policjanci postanowili ich odwiedzić

- powiedział Koniuszy.

Do zatrzymań doszło pod koniec ubiegłego tygodnia. 63-latka policjanci zauważyli w pobliżu miejsca zamieszkania. Siedział w swoim audi z 29-letnim wspólnikiem. Podczas przeszukania auta i mieszkania Adama L. śledczy nic nie znaleźli.

- Kryminalni wiedzieli jednak, że nie mogą się mylić. Narkotyki znaleźli w komórce lokatorskiej dziko pozyskanej przez najstarszego z grupy, do której miał klucze

- tłumaczył Koniuszy.

W piwnicy natrafili na schowaną w lodówce turystycznej reklamówkę. W środku było ok. 500 torebek z narkotykami przygotowanymi do nielegalnej sprzedaży.

- Policjanci zabezpieczyli również jeszcze niezważone narkotyki

- powiedział policjant.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie. Godzinę później na ul. Podolskiej funkcjonariusze do sprawy zatrzymali 31-latka jadącego z dostawą swoim volkswagenem polo.

- Mężczyzna miał w samochodzie około 170 torebek z marihuaną, amfetaminą, ecstasy oraz innymi środkami psychoaktywnymi

- poinformował aspirant sztabowy. Oprócz narkotyków śledczy zabezpieczyli cztery telefony komórkowe oraz 3 tys. zł.

Łącznie u mężczyzn policjanci znaleźli 1,5 kg narkotyków.

Trzej podejrzani usłyszeli zarzuty posiadania znacznej ilości środków psychoaktywnych i ich sprzedaży w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

- Na wniosek policjantów i prokuratora ursynowski sąd zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci trzymiesięcznych aresztów

- dodał Koniuszy.

Za zarzucane przestępstwa może im grozić do 10 lat więzienia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl