"Chcemy po raz pierwszy dopuścić do głosu ekspertów, którzy trzymali się z daleka od polityki, którzy z polityką nie chcieli mieć nic wspólnego i słusznie się jej obawiali"

 

- zaznaczyła.

 

Pytana o program partii zapowiedziała, że... przedstawi go na kolejnej konferencji prasowej.

Jarosławska-Sapieha postanowiła także wyżalić się na... dziennikarzy oraz na partię rządzącą. Przekonywała, że sama jest ofiarą "wielkiego ataku" ze strony przeciwników politycznych oraz niektórych dziennikarzy, którzy publikują "ogromnie dużo kłamstw" na jej temat, aby ją "wyciszyć". Oceniła, że została zaatakowana, gdyż "wyciekła" informacja o tym, że powstaje "nowa, bardzo skuteczna partia". Jak dodała, partia taka "wymiecie" z polskiej sceny politycznej wszystkich nieudolnych polityków.

Wokół Angeliki Jarosławskiej pojawiły się kontrowersje po tym, jak we wpisie na Twitterze stwierdziła, że "oficjalnie reprezentuje Polskę na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Jałcie". MFK w Jałcie, którego piąta edycja odbyła się między 17 a 20 kwietnia jest forum spotkań przede wszystkim rosyjskich biznesmenów. Do jego uczestników zwrócił się z pozdrowieniami prezydent Rosji Władimir Putin, który stwierdził, że forum stanowi doskonałą okazję do "osobistego docenienia ogromnego potencjału Krymu, który jest otwarty na owocną współpracę ze wszystkimi partnerami". Natomiast w marcu minęło pięć lat od aneksji Krymu przez Rosję.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdementowało informacje Jarosławskiej, jakoby wiedziało o jej wizycie w Jałcie. MSZ wówczas podkreśliło, że wraz z innymi instytucjami administracji konsekwentnie stoi na stanowisku, że aneksja Krymu przez Rosję jest "rażącym pogwałceniem prawa międzynarodowego i w związku z tym faktem nie należy popierać inicjatyw organizowanych na tym terytorium".

Na początku czerwca w internecie pojawiło się zdjęcie, do którego Jarosławska pozowała z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem. Zostało ono zrobione w Lublanie przy okazji Szczytu Trójmorza. W rozmowie z radiem RMF FM rzecznik MSZ Ewa Suwara oceniła, że jest to zdjęcie niefortunne.

"Pani pretenduje, aspiruje do reprezentowania stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do czego nie jest uprawniona"

- powiedziała RMF FM rzeczniczka resortu.