Parlament Europejski w Strasburgu wybrał pięciu kwestorów. Oprócz Karskiego, kwestorami zostali: Anne Sander (EPL), Monika Benova (S&D), David Casa (EPL) i Gilles Boyer (Odnowić Europę).

- Kwestorzy zajmują się sprawami funkcjonowania Parlamentu Europejskiego. Dzielą pomiędzy siebie nadzór na poszczególnymi dyrekcjami generalnymi i kontrolują, nadzorują pewne aspekty działalności wewnętrznej i zewnętrznej Parlamentu. Praca kwestora to z jednej strony wykonywanie indywidualnych zadań, które dzielimy między siebie w kolegium kwestorów, ale także kwestia uczestnictwa w posiedzeniach prezydium Parlamentu Europejskiego

- zaznaczył.

- Jest to dość ciekawa, ale i absorbująca praca. Już trzeci raz zostałem wybrany na kwestora Parlamentu Europejskiego. Jest to, jak sądzę, docenienie mojej dotychczasowej pracy na tym stanowisku. Zresztą spotykałem się z pozytywnymi komentarzami ze strony kolegów ze wszystkich ugrupowań

- zaznaczył.

Europoseł Ryszard Czarnecki powiedział, że trzeba cieszyć się, że Polak został kwestorem, a więc skarbnikiem Parlamentu Europejskiego.

- Został wybrany przez aklamację. To się rzadko zdarza. Jednak oczywiście boli to, co stało się wczoraj - czyli fakt, że prof. Zdzisław Krasnodębski nie został wybrany na stanowisko wiceszefa Parlamentu Europejskiego. To jest zemsta za Fransa Timmermansa, za to, że Polska pokrzyżowała szyki kilku państwom przyzwyczajonym do tego, że ustalały pewne rozdania personalne przed szczytem, a potem tylko komunikowały to dwudziestu kilku krajom

- wskazał.

Czarnecki podkreśla, że kwestor w Parlamencie Europejskim to funkcja kluczowa.

- Kwestorów jest w europarlamencie pięcioro, a wiceprzewodniczących jest 14. Z naszego punktu widzenia to bardzo ważna pozycja. Dobrze, że jednym z nich jest Polak

- powiedział.