Nie ma porozumienia ws. Westerplatte. Dulkiewicz skarży się, że nie przyjęto jej warunków

Aleksandra Dulkiewicz / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin odrzucił jej propozycję, aby „grunty miasta Gdańska wnieść do powstającego Muzeum Westerplatte i jednocześnie współtworzyć tę instytucję”.

Wczoraj otrzymałam odpowiedź od pana ministra Sellina. Nie ukrywam, że mnie zasmuciła ta odpowiedź. Jest to odrzucenie tej oferty. Jest propozycja wejścia do komitetu honorowego nowej inwestycji – otrzymałam ją późnym popołudniem, wiec będę jeszcze rozważała co dalej”.
- powiedziała Dulkiewicz w Radiu Gdańsk.

Dodała, że „komitet honorowy – jak sama nazwa wskazuje pełni honory”.

Dulkiewicz przyznała, że oczekuje, iż dojdzie do „realnej rozmowy, dyskusji” na temat kwestii upamiętnienia Westerplatte.

I tu nie chodzi o dyskusję ze mną, czy urzędem miejskim w Gdańsku. Ja się pytam, gdzie w tym procesie są historycy, muzealnicy, gdzie są ludzie, którzy troszczą się o pamięć?.
- mówiła.

Podkreśliła, że prace w parlamencie nad projektem specustawy ws. Westerplatte, autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości, są kontynuowane.

Projekt w przyszłym tygodniu skierowany będzie pod obrady Senatu, więc ja też pojadę – otrzymałam zaproszenie na wtorkowe posiedzenie senackiej komisji kultury. Więc będziemy dalej rozmawiać, przekonywać, bo ja wierzę w siłę dialogu. Dla mnie to jest niepojęte, że w sierpniu 1980 r. komuniści mogli siąść do stołu razem ze strajkującymi stoczniowcami, a w Polsce w 2019 r., w 30 lat po Okrągłym Stole i częściowo wolnych wyborach, nie możemy siąść do stołu i porozmawiać.
- grzmiała Dulkiewicz.

Prezydent Gdańska była też pytana, czy weźmie udział w jesiennych wyborach parlamentarnych.

Nie zakładam startu w wyborach parlamentarnych - niedługo miną cztery miesiące, jak jestem prezydentem Gdańska. Natomiast wybory parlamentarne, które najprawdopodobniej czekają nas 13 października będą chyba jednymi z najważniejszych w 30-letniej historii wolnej Polski. Na pewno zaangażuję się po stronie prodemokratycznej, stojącej po stronie wartości, takich jakimi są państwo prawa, ale też pozycja Polski w Europie.
- oświadczyła.

Podkreśliła, że jej aktywność w kampanii parlamentarnej „na pewno nie będzie odbywać się kosztem Gdańska”.

Gdańsk jest numer jeden nie tylko w moim sercu, ale też każdym moim kroku.
- dodała.

W środę w Sejmie odbyła się debata na projektem ustawy ws. Muzeum Westerplatte; potem trafił on z powrotem do Komisji Infrastruktury, która przyjęła sprawozdanie rekomendujące odrzucenie przez Sejm wniosku PO-KO o odrzucenie projektu w całości oraz odrzucenie zgłoszonych przez PO-KO czterech poprawek.

Według autorów projektu, posłów PiS, ma on usprawnić budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w Gdańsku. Posłowie PiS chcą m.in., by Westerplatte lepiej niż dotychczas ukazywało heroizm polskich żołnierzy, którzy w 1939 r. stawili opór w tym miejscu po agresji III Rzeszy Niemieckiej na Polskę. Ich zdaniem, teren ten nie jest należycie wykorzystany dla polskiej pamięci.

Projekt specustawy ws. Westerplatte krytykują posłowie opozycji i prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, która zabiegała o jego wycofanie. Według niej jest to próba przejęcia Westerplatte przez władzę centralną. Prezydent Gdańska w sprawie przyszłości Westerplatte pod koniec czerwca spotkała się z wiceministrem kultury Jarosławem Sellinem. Wiceszef MKiDN zaproponował po rozmowie, by przedstawiciele miasta Gdańsk weszli do komitetu honorowego budowy Muzeum Westerplatte i mieli wpływ na jego kształt. Prezydent Gdańska poinformowała z kolei, że złożyła Sellinowi ofertę, że tereny miasta mogą być wniesione do powstającego Muzeum Westerplatte i że ta instytucja będzie współtworzona przez samorząd i stronę rządową, które wspólnie wezmą za nią odpowiedzialność.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zła restauracja nie otrzyma odszkodowania

zdjęcie ilustracyjne / suetot CC0

  

Amerykański portal turystyczny TripAdvisor wygrał dziś proces wytoczony mu w Barcelonie przez hiszpańskiego właściciela dwóch restauracji. Przedsiębiorca twierdził, że na portalu było zbyt dużo negatywnych opinii klientów o jego placówkach.

Sąd w Barcelonie orzekł, iż właściciel restauracji Marina Beach Club oraz Panorama w Walencji nie miał prawa żądać odszkodowania od władz portalu TripAdvisor, gdyż nie doszło do ingerencji administratorów w opinie zamieszczane na jego stronie o obu lokalach.

Sędzia zaznaczył, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ „wszystkie filtry portalu działały poprawnie”. Oczyścił też amerykański portal z zarzutu o działanie w „złej wierze”.

W orzeczeniu sędzia wskazał, że restaurator miał możliwość zgłaszania poprawek dotyczących informacji o swoich placówkach. Wskazał, iż wycofanie opinii na ich temat byłoby działaniem na niekorzyść klientów.

Właściciel obu restauracji domagał się od portalu „odszkodowania za straty moralne” w wys. 660 tys. euro. Przedsiębiorca twierdził, że opinie internautów pojawiające się na portalu osłabiły wizerunek jego lokali.

W pozwie restaurator z Walencji oskarżył władze portalu o brak kontrolowania negatywnych komentarzy na temat swoich placówek gastronomicznych, a także o uniemożliwienie mu usunięcia swoich restauracji z grona lokali ocenianych przez użytkowników strony TripAdvisor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl