Angielska legenda wraca do Chelsea

/ Ultraslansi [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Frank Lampard, znakomity w przeszłości piłkarz Chelsea Londyn, został w czwartek szkoleniowcem tego zespołu. Były reprezentant Anglii pracował ostatnio jako trener Derby County, występującego na zapleczu angielskiej ekstraklasy. Jak poinformował londyński klub, Lampard podpisał trzyletni kontrakt.

Jestem niezmiernie dumny z tego, że wracam do Chelsea jako główny trener. Wszyscy znają moją miłość do tego klubu i historię, w której mieliśmy udział. Jednak moim celem jest teraz praca i przygotowanie do nadchodzącego sezonu. Jestem tutaj po to, żeby ciężko pracować, pomóc klubowi w sukcesach. Nie mogę doczekać się początku

- poinformował nowy trener "The Blues" w oświadczeniu.

41-letni obecnie Lampard pracował jako szkoleniowiec Derby od 31 maja 2018 roku. Doprowadził zespół do fazy play off o awans do Premier League, ale jego podopieczni przegrali 27 maja w decydującym meczu z ekipą Aston Villa 1:2. To była jego pierwsza samodzielna praca trenerska.

Legenda klubu powraca do The Blues

W czasie bogatej kariery piłkarskiej Lampard większość czasu spędził w Chelsea (2001-2014). W barwach londyńskiego klubu przez 13 sezonów wystąpił w ponad 600 meczach. Wygrał Ligę Mistrzów w 2012 roku, zdobył trzykrotnie mistrzostwo kraju i ma w dorobku cztery Puchary Anglii. Na jego koncie jest też 106 występów i 29 goli w reprezentacji Anglii.

Ostatnio Chelsea pozostawała bez pierwszego trenera, ponieważ Maurizio Sarri odszedł do Juventusu Turyn.

Faworytem do zastąpienia go na Stamford Bridge był właśnie Lampard. Już 25 czerwca informowano, że Derby County wyraziło zgodę na prowadzenie przez niego rozmów z Chelsea. "The Blues" w minionym sezonie wygrali Ligę Europy, a w Premier League zajęli trzecie miejsce.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl