Dla niektórych to PE reprezentuje prawdziwe europejską demokrację, ze względu na to, że jego członkowie są bezpośrednio wybierani, a dla innych to raczej Rada Europejska, ze względu na silną demokratyczną legitymację liderów. Tak naprawdę takie spory nie mają sensu, bo obie instytucje są demokratyczne. Na koniec musimy się nawzajem szanować i współpracować ze sobą, bo tylko wtedy możemy budować zaufanie i zmieniać Europę na lepsze.
- powiedział, zwracając się do europosłów Donald Tusk.

Szef Rady Europejskiej, który jeszcze niedawno forsował kandydaturę Fransa Timmermansa na szefa KE, teraz - zdając sprawozdanie z ustaleń szczytu - próbuje przekonać Parlament Europejski, by ten nie odrzucał ustaleń liderów i poparł w głosowaniu za dwa tygodnie von der Leyen na przewodniczącą Komisji.

Fragment wystąpienia Tuska o współpracy i zaufaniu jest szczególnie istotny w kontekście podkopanego ostatnio wizerunku szefa Rady Europejskiej. Pod koniec czerwca informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, że Donald Tusk na konferencji prasowej został wyśmiany przez... Jeana-Claude'a Junckera - tak, tego samego, któremu kiedyś w świetle kamer pomagał założyć marynarkę. Juncker zadrwił z Tuska, stwierdzając, że „na szczęście” jego nazwisko nie było wymieniane w kwestii zajęcia jednego z ważnych unijnych stanowisk.