Grzegorz Schetyna w Warszawie, Katarzyna Lubnauer w Łodzi, Barbara Nowacka w Gdyni, Borys Budka w Katowicach, Tomasz Siemoniak we Wrocławiu, Małgorzata Kidawa-Błońska w okręgu pod Warszawą - tak mają wyglądać pierwsze próby obsadzenia „jedynek” na listach Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych.

Sporo emocji budzi jednak informacja, z której wynika, że była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz miałaby startować do Senatu z Warszawy, z okręgu obejmującego m.in. Wilanów i Ursynów. Inny ze stołecznych okręgów, obejmujący m.in. Pragę, miałby otrzymać obecny senator niezależny Marek Borowski.

Rozpoczęliśmy procedurę budowania list, chcemy, aby te listy były jak najsilniejsze. Przyszłość pokaże jak szerokie będą to listy, jak wiele środowisk zdecyduje się na wspólny start z nami.
- przyznaje poseł PO Mariusz Witczak.

Decyzję w tej sprawie podjęły już Nowoczesna oraz Inicjatywa Polska, a więc ugrupowania, które wraz z PO współtworzyły Koalicję Obywatelską w ubiegłorocznych wyborach samorządowych. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że cały czas toczą się negocjacje o wspólnym starcie m.in. z SLD i PSL.

Od polityków opozycji można usłyszeć już o pierwszych koncepcjach obsady „jedynek” list wyborczych. Z nieoficjalnych informacji ze źródeł w Platformie wynika, że praktycznie przesądzony jest już start lidera tej partii Grzegorza Schetyny z Warszawy.

Gdyby te informacje się potwierdziły, oznaczałoby, że w stolicy szykowałby się najciekawszy pojedynek nadchodzących wyborów, ponieważ z okręgu warszawskiego od lat startuje także prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wiadomo, że Warszawa to najbardziej prestiżowy okręg, dlatego Grzegorz chce stąd kandydować.
- mówi w rozmowie z Polską Agencję Prasową jeden ze współpracowników szefa PO.

Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer ma otrzymać miejsce pierwsze na liście Koalicji Obywatelskiej w Łodzi (startem z tego okręgu zainteresowany jest także były minister infrastruktury Cezary Grabarczyk). Liderka Inicjatywy Polska Barbara Nowacka mogłaby wystartować z miejsca pierwszego w Gdyni, a szef SLD Włodzimierz Czarzasty, jeśli dojdzie do porozumienia z PO, z Płocka. Bliski współpracownik Nowackiej Dariusz Joński mógłby znaleźć się na czele listy w Sieradzu.

Niewykluczone, że wiceprzewodniczący Platformy Borys Budka będzie „jedynką” koalicji w Katowicach, a inny z zastępców Schetyny - Tomasz Siemoniak - we Wrocławiu lub Wałbrzychu. Inny bliski współpracownik lidera PO, szef Biura Krajowego partii Piotr Borys mógłby znaleźć się na czele listy w Legnicy. Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann wystartuje prawdopodobnie jako lider listy koalicji w Gdańsku.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska jest natomiast przymierzana do „jedynki” listy w okręgu podwarszawskim, a posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (posłanka Nowoczesnej, która zaledwie kilka dni temu wstąpiła do PO) - do miejsca pierwszego w Siedlcach. Liderem listy w Poznaniu ma być szef tamtejszych struktur Platformy Rafał Grupiński, a w Kaliszu - skarbnik PO Mariusz Witczak.

Z rozmów z politykami PO i Nowoczesnej wynika, że start planuje większość dotychczasowych posłów tych partii.

Wciąż nie wiadomo, czy dojdzie do porozumienia o wspólnym starcie PO z PSL.

Nie da się wygrać wyborów bez wspólnych wartości, a nie da się połączyć wartości na jednej liście od Biedronia do PSL-u, bo taka lista nie jest w stanie przyciągnąć wyborców. Nie da się połączyć ideałów lewicowych z ideałami centrowymi, które my reprezentujemy.
- mówił w radiu TOK FM prezes Stronnictwa Władysław Kosiniak-Kamysz.

Grzegorz Schetyna podkreślał natomiast, że nie wyobraża sobie, aby ludowcy poszli samodzielnie do jesiennych wyborów.

Nie wyobrażam sobie tego, żeby ta partia mogła iść samodzielnie przeciwko innym partiom opozycyjnym, przeciwko PO i KO. Tak się nie może zdarzyć, bo to jest samobójcze dla PSL-u.
- uważa lider Platformy.