Informacje o wprowadzeniu dopłat dla rolników za hodowanie krów i świń wywołały dość specyficzne reakcje. Mówił o tym dziś Jan Krzysztof Ardanowski.

"Wywołało to jakiś rechot. Pamiętam nauczyciela, który się za krowę przebrał i łaził na czterech po podłodze. Nie wiem, czy to miało być elementem wychowawczym dla dzieci, którymi ten człowiek się zajmował?"

- pytał minister rolnictwa.

A następnie zadeklarował:

"Tak, wprowadzamy dopłaty"

Jak podkreślił, rolnicy nie muszą się obawiać, że zabraknie pieniędzy na ten program.

"Słowa dotrzymujemy. Prezes Kaczyński o tym powiedział i jest to realizowane. Te pieniądze będą"

- zaznaczył.