Po kilkudziesięciu godzinach wielokrotnie wznawianych rozmów szefowie państw i rządów podczas posiedzenia Rady Europejskiej uzgodnili we wtorek kandydatów na najważniejsze stanowiska unijne. Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Rada Europejska nominowała też Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE.

To był wielki sukces, zresztą nie tylko Polski i Grupy Wyszehradzkiej, którą potrafiliśmy zintegrować, która właściwie jest zintegrowana, co nas cieszy, bo coraz więcej możemy razem osiągnąć, ale to był sukces całej Europy.
- powiedział szef polskiego rządu na antenie Polsat News.

Premier Morawiecki uważa, że wybór socjalisty Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej byłby wyborem „antagonizującym” Europę.

Ważne jest to, kto reprezentuje jakie idee. Jeśli ktoś jest zacietrzewiony, nie dotrzymuje słowa i nie stara się zrozumieć wszystkich państw to nie jest dobrym kandydatem. W Brukseli pokazaliśmy wolę działania, dbałość o nasze interesy i byliśmy skuteczni. [...] Rozmowy w Brukseli bardzo często wyglądały jak atak na mniejsze i słabsze państwa, tak działo się w poprzednich latach. Tym razem było inaczej. Były to bardzo ostre rozmowy.  Grupa Wyszehradzka zadecydowała o takim układzie spraw, zadecydowała także umiejętność budowania sojuszy. Rozmowy kuluarowe odbywały się bez przerwy, nawet w nocy.
- powiedział premier Morawiecki.

Szef polskiego rządu podkreślił, że nowe otwarcie potrzebuje nowych idei, a „twarz pana Timmermansa kojarzy się wyłącznie z atakiem na państwa Europy centralnej”.

Dawniej największe kraje przyjeżdżały na spotkanie Rady Europejskiej, która trwała chwilę, a my pokazaliśmy pozycję Polski i to, że nasze zdanie się liczy. [...] Narodowość nie ma dla nas znaczenia przy wyborze kandydata, a zarzuty o uprzedzenia z powodu pochodzenia są bezpodstawne. Zabezpieczyliśmy poprzez ten maraton, który odbywał się w Brukseli, interesy Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. [... ] Kandydat Timmermans, który dzielił kraje Europy na lepsze i gorsze, który starał się budować swoją karierę polityczną w oparciu o obrażanie i pouczanie innych krajów, na pewno nie byłby dobry dla Europy. Twarz Fransa Timmermansa kojarzy się wyłącznie z atakiem na państwa Europy Centralnej. Nie rozumie Europy Środkowej.
- tłumaczył premier Mateusz Morawiecki.

Premier ocenił, że interesy Europy Środkowo-Wschodniej zostały zabezpieczone.

Na tyle, na ile mogliśmy na tym etapie, to to zrobiliśmy.
- powiedział premier Morawiecki.

Odnosząc się do kandydatury Ursuli von der Leyen, szef polskiego rządu powiedział:

Znam różne wypowiedzi pani Ursuli von der Leyen. Uważam, że niektórych może żałować. Czym innym jest jednak świadome antagonizowanie państw, nierówne ich traktowanie, a czym innym jedna czy dwie wypowiedzi. Myślę, że wybór Pani Ursuli von der Leyen jest kredytem zaufania, który nawzajem wobec siebie zaciągnęliśmy. Będziemy budować Unię Europejską w atmosferze wzajemnego zaufania i zrozumienia.
Rozmawialiśmy w Brukseli o 3 stanowiskach, na które mieliśmy wpływ. Reszta jest już w rękach chociażby Parlamentu Europejskiego. Mam nadzieję, że nowa przewodnicząca, czy przewodniczący, będzie łączyć Europę, a nie dzielić.
- mówił premier Mateusz Morawiecki.