Dziś w Sejmie odbyła się debata nad poselskim projektem ustawy "o inwestycjach w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 – Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku", który wpłynął do Sejmu w maju. Według autorów projektu, posłów PiS, ustawa w tej sprawie usprawni budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w Gdańsku.

Projekt w sprawie Westerplatte krytykują posłowie opozycji oraz władze Gdańska przekonując, że jest to próba przejęcia terenu Westerplatte przez władzę centralną. Jeszcze dalej posunęła się natomiast poseł Joanna Scheuring-Wielgus.

"Westerplatte i wrzesień'39 jest symbolem męstwa i poświęcenia żołnierzy. Również jest symbolem nieudolności ówczesnych polityków i wojskowych, którzy nie zdołali zbudować wtedy ani skutecznych sojuszów politycznych, ani skutecznej armii. Poza bohaterstwem, jest to też symbol klęski. Ale wy, czyli PiS, lubujecie się w celebrowaniu klęsk i beznadziejnych sytuacji. Pokazaliście, jak można zohydzić narodowe święta, np. 4 czerwca czy Święto Konstytucji 3 maja, które też wam "nie leży", coś wam się nie podoba"

- powiedziała.

Nie wskazała jednak, w jaki sposób rzekomo miałyby się odbywać te "zohydzenia" albo "nie podobanie się". Pokazała natomiast swój stosunek do Westerplatte, mówiąc o tym miejscu jako o klęsce czy beznadziejnej sytuacji. Tymczasem druga strona sceny politycznej ma o Westerplatte zupełnie inne zdanie.

"Westerplatte to święte miejsce dla Polaków i należy o nie właściwie zadbać"

- powiedział poseł PiS Jan Kilian

Ale - jak widać - każdy ma swoje priorytety...