MEN odpowiada Bodnarowi ws. prac domowych

/ By Lukas Plewnia from Berlin, Deutschland - Ministerstwo Edukacji Narodowej, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=31807189 [cropped]

  

- O tym, czy i jakie prace domowe zadawać uczniom, decyduje nauczyciel, który powinien uwzględnić obciążenie uczniów innymi przedmiotami oraz ocenić, czy rodzaj prac domowych będzie dostosowany do umiejętności i zainteresowań - napisał wiceminister edukacji Maciej Kopeć w odpowiedzi na wystąpienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara ws. przeciążenia uczniów pracami domowymi.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w styczniu tego roku skierował wystąpienie do MEN w sprawie przeciążenia uczniów pracami domowymi. Według RPO, zwracali na to uwagę rodzice w skierowanych do niego skargach. Wynikało z nich, że dzieci są przemęczone i zniechęcone do zajęć szkolnych, nie są w stanie wypocząć, nie rozwijają swoich pasji, a rodzice muszą poświęcać wolny czas na pomoc dzieciom w nadrabianiu zaległości lub pracę nad materiałem w domu.

"O tym, czy i jakie prace domowe zadawać swoim uczniom (w znaczeniu ilościowym i jakościowym) decyduje nauczyciel organizujący proces dydaktyczno-wychowawczy. Celem zadawanych uczniom prac domowych jest wspomaganie pracy dydaktycznej nauczyciela, ponieważ są one cennym sposobem utrwalenia lub sprawdzenia wiadomości zdobytych podczas zajęć lekcyjnych, pod warunkiem, że uczeń opanował treści nauczania w wyniku przeprowadzonych w szkole zajęć i jest w stanie samodzielnie zadania domowe wykonać"

- napisał wiceminister edukacji w odpowiedzi na wystąpienie rzecznika.

Według niego, spełnienie tego warunku nakłada na nauczyciela obowiązek zadawania takich prac domowych, do których, w wyniku realizacji zajęć lekcyjnych, uczeń został przygotowany.

"Samodzielne wykonanie pracy domowej powinno być dla ucznia źródłem satysfakcji i motywacji do nauki. Podejmując decyzję dotyczącą liczby oraz jakości zadawanych prac domowych nauczyciel powinien brać również pod uwagą obciążenie uczniów wynikające np. z realizacji innych przedmiotów. Im młodszy wiek dziecka, tym więcej czasu po powrocie ze szkoły powinno ono odpoczywać i bawić się. Natomiast im starszy uczeń i wyższy etap edukacyjny, tym cenniejsza jest jego praca samodzielna"

- zaznaczył Kopeć.

Przypomniał, że każdy nauczyciel na początku roku szkolnego ma obowiązek poinformować uczniów oraz ich rodziców m.in. o wymaganiach edukacyjnych oraz sposobach sprawdzania osiągnięć edukacyjnych ucznia.

"Wtedy również może poinformować o tym, w jakiej liczbie i formie będą zadawane prace domowe i za pomocą jakich kryteriów będą oceniane"

- wyjaśnił.

Jednocześnie przypomniał, że nauczyciel nie ma obowiązku zadawania uczniom prac domowych.

Wiceminister podkreślił, że jednym z podstawowych obowiązków nauczyciela jest dostosowanie wymagań edukacyjnych do indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych ucznia.

"Zadaniem szkoły jest rozpoznanie i zaspokojenie tych potrzeb oraz zdiagnozowanie indywidualnych możliwości psychofizycznych i czynników środowiskowych wpływających na funkcjonowanie ucznia w szkole. Stosownie do ww. warunków, nauczyciel jest zobowiązany do indywidualizacji procesu edukacyjnego (w tym prac domowych, jako integralnej części tego procesu). W praktyce szkolnej oznacza to, że nauczyciel, zadając pracę domową, powinien uwzględnić obciążenie uczniów wynikające z realizacji programów nauczania innych przedmiotów, jak również powinien ocenić czy rodzaj zadań i poziom ich trudności będzie dostosowany do umiejętności i zainteresowań uczniów, czy ich wykonanie w domu nie będzie zbyt czasochłonne oraz czy uczniowie mają właściwe warunki do ich wykonania (dostęp do źródeł informacji, technologii cyfrowych)"

- czytamy w piśmie.

Kopeć poinformował w nim także, że ewentualne sprawy sporne powinny być zgłaszane do wychowawcy klasy lub do dyrektora szkoły, który sprawuje w szkole nadzór pedagogiczny.

"W ramach sprawowanego nadzoru pedagogicznego dyrektor szkoły kontroluje przestrzeganie przez nauczycieli przepisów prawa dotyczących działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz innej działalności statutowej szkoły, a także monitoruje pracę szkoły. Zatem w zakresie kompetencji dyrektora szkoły pozostaje obserwowanie, analizowanie i ocena sposobu realizacji procesu edukacyjnego, w tym dostosowanie przez zatrudnionych w szkole nauczycieli wymagań edukacyjnych do indywidulanych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych uczniów tej szkoły"

- napisał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Broń, narkotyki, skradziona karetka... Policja podała nowe fakty ws. incydentu w Oslo

/ zdjęcie ilustracyjne / By Dickelbers - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50999820

  

Kilka osób potrącił we wtorek w północnej części Oslo kierowca, jadący skradzioną karetką pogotowia – podała norweska policja. Do sprawcy otwarto ogień; funkcjonariusze policji schwytali mężczyznę. Ten był uzbrojony. Wciąż nieznane są motywy działania.

"Przejęliśmy kontrolę nad karetkę skradzioną przez uzbrojonego mężczyznę. W celu zatrzymania podejrzanego oddano strzały, nie odniósł on poważnych obrażeń” - napisała na Twitterze policja z Oslo.

32-latek został aresztowany pod zarzutem próby zabójstwa. Cytowana przez AP śledcza Grete Lier Mettid przekazała, że podejrzany był powiązany ze skrajnie prawicowymi grupami. Policja nie ujawniła jego tożsamości.

Karetka została skradziona, kiedy przyjechała na wezwanie do wypadku drogowego; na miejscu znaleziono przewrócony samochód. Mężczyzna opuścił miejsce wypadku, wymierzył bronią w policjantów, a następnie skradł ambulans. 

25-latka, która była na miejscu pasażerskim w wywróconym samochodzie, została później aresztowana w sklepie. Lier Mettid przekazała, że ujęte we wtorek osoby są znane policji. Lokalne media podają, że obydwoje mają obywatelstwo Norwegii.

W skradzionej karetce policja znalazła pistolet maszynowy Uzi, strzelbę i "dużą ilość" narkotyków.

Jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy to zdarzenie ma tło terrorystyczne, ale prowadzimy obszerne i pełne śledztwo

- poinformowała policja w oświadczeniu.

„Mężczyzna potrącił karetką kilka osób i jechał dalej. Samochód uderzył m.in. w wózek z 7-miesięcznymi bliźniętami; trafiły one do szpitala, ale ich życie nie jest zagrożone. Obrażeń uniknęła para staruszków, którzy skryli się przed jadącą karetką pod zaparkowanym obok samochodem” - powiedział przedstawiciel policji.

Według cytowanych przez norweskie media świadków policja oddała w kierunku samochodu do 10 strzałów.

W pobliżu miejsca zdarzenia - podają lokalne media - znajduje się szkoła i przedszkole. Policja zaleciła dyrekcji tych placówek, by przez kilka godzin nie wypuszczały dzieci na zewnątrz budynku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl