W #Jedziemy o kulisach unijnych rozgrywek. "Chadecy wygrywają wybory i mówią: naszym kandydatem jest socjalista"

Frans Timmermans / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Czy Frans Timmermans zostanie nowym szefem Komisji Europejskiej? Obiekcje wobec tego mają nie tylko Włosi i państwa Grupy Wyszehradzkiej, ale również wielu chadeków z Europejskiej Partii Ludowej. - Frans Timmermans, człowiek których jest socjalistą, jest namaszczony przez Merkel, która jest chadeczką, na stanowisko, które jest najważniejsze w związku z wyborami, które wygrali chadecy, a przegrali socjaliści - przedstawia pewien absurd "nominacji" dla Timmermansa Michał Rachoń w programie #Jedziemy.

Dziś kolejna odsłona obrad Rady Europejskiej, która ma wyłonić obsadę najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej. Wciąż najpoważniejszym kandydatem na stanowisko szefa Komisji Europejskiej wydaje się być Holender Frans Timmermans. Dziś w programie #Jedziemy Michał Rachoń przypomniał osobiste często wycieczki Timmermansa wobec polskiego rządu.

- Właśnie w związku z niezłomną postawą wobec tych "źle wychowanych Polaków" Frans Timmermans jest dziś kandydatem Angeli Merkel do zainstalowania na stanowisku szefa Komisji Europejskiej. To trudne zadanie musi przeprowadzić Donald Tusk. Robi to - jak zwykle, albo - jak często - przeciwko Polsce. To do zadań przewodniczącego Rady Europejskiej należy stworzenie dogodnych warunków do gabinetowych rozmów

- stwierdził Michał Rachoń.

Przywołał rozmowę, która odbyłą się w niedzielny wieczór między Fransem Timmermansem a premierem Bułgarii, Bojko Borisowem, o którego głosy zabiegał Holender.

- Dziś rozmowy w cieniu gabinetów podnoszone są do rangi sztuki. Tak przynajmniej jedną z rozmów nazywa portal Politico. a pisze o rozmowie pryncypialnego jak zawsze Timmermansa z partnerem, który ma udzielić mu wsparcia i którego głos należy policzyć. Chodzi o premiera Bułgarii Bojko Borisowa, który jasno wyłożył, czego oczekuje w zamian za poparcie Timmermansa. Gaz, wejście do strefy Schengen oraz aby kierowana przez Timmermansa Unia zakończyła program monitorowania "wysiłków antykorupcyjnych rządu Bułgarii". (...) Co na to rycerz niezłomności Frans Timmermans? Zanim udzieli odpowiedzi, prosi, aby wyłączyć kamerę

- zauważył Michał Rachoń.

Obiekcje wobec kandydatury Timmermansa mają nie tylko Włosi i państwa Grupy Wyszehradzkiej, ale również wielu chadeków z Europejskiej Partii Ludowej.

Nie godzą się na to, by to socjalista objął najwyższe unijne stanowisko, mimo że to chadecy wygrali wybory do Parlamentu Europejskiego.

- Frans Timmermans, człowiek który jest socjalistą, jest namaszczony przez Merkel, która jest chadeczką, na stanowisko, które jest najważniejsze w związku z wyborami, które wygrali chadecy, a przegrali socjaliści. (...) Po co są w Unii Europejskiej wybory? Wygrywają wybory chadecy i mówią, dobrze, naszym kandydatem jest socjalistą

- pytał Rachoń.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydenci Niemiec i Włoch proszą o wybaczenie

/ Davidmau (sxc.hu)

  

Prezydent Niemiec Frank Walter Steinmeier poprosił mieszkańców Toskanii o przebaczenie za zbrodnie na ludności popełnione przez Niemców 75 lat temu w czasie II wojny światowej. Prosił też o to podczas ceremonii prezydent Włoch Sergio Mattarella. Rocznicowe uroczystości odbyły się w Fivizzano, gdzie między 24 a 27 sierpnia 1944 roku Niemcy zabili 174 osoby.

Steinmeier oświadczył w czasie ceremonii:

"Dzisiaj jestem tutaj jako prezydent Republiki Federalnej i stojąc przed wami, obywatele i obywatelki Fivizzano, odczuwam tylko wstyd. Proszę was o przebaczenie za zbrodnie dokonane z niemieckich rąk. Słowa te uczestnicy obchodów przyjęli brawami. Trudno niemieckiemu prezydentowi być tutaj i rozmawiać z wami. Jestem wam wdzięczny, dziękuję wam, mieszkańcy i mieszkanki Fivizzano, za to, że podążacie drogą pamięci. Nie możemy zrozumieć nienawiści, która pchnęła Niemców tutaj w Fivizzano do okrucieństwa, do łupienia i zabijania. Ich misja była jasna: zemścić się za ruch oporu partyzantów wzdłuż Linii Gotów".

Prezydent Włoch Sergio Mattarella wyraził wdzięczność prezydentowi Steinmeierowi za przybycie do Fivizzano w 75. rocznicę zbrodni.

"Jesteśmy tu - powiedział - by oddać hołd ofiarom, lokalnej społeczności, miejscom, w których w czasie drugiej wojny światowej nazistowsko-faszystowska nieludzkość ukazała swoje okrucieństwo".

Mattarella zaznaczył, że wspólny udział w obchodach rocznicy stanowi "wspomnienie oraz apel o skruchę i pojednanie".

"To Włosi i Niemcy rozpętali zbrodnicze szaleństwo przeciwko bezbronnej ludności; starcom, dzieciom i kobietom, niektórym ciężarnym. Wobec tych zbrodni jesteśmy tu dzisiaj, ramię w ramię, Niemcy i Włosi, by schylić głowę przed ofiarami i prosić o przebaczenie"

- mówił Sergio Mattarella.

W ten sposób nawiązał do faszystowskiej historii Włoch.

Włoski przywódca wskazał:

"Narody Republiki Federalnej Niemiec i Republiki Włoskiej potrafiły, przezwyciężając z determinacją ból i wrogość, wziąć odpowiedzialność za swój los i podnieść się z otchłani, do jakiej zepchnęły je nazizm i faszyzm".

W ten sposób - stwierdził - Niemcy i Włosi przyczynili się do "budowy Unii Europejskiej, jednej z największych przestrzeni wolności istniejących na świecie".

Sergio Mattarella wskazywał, że "pamięć i prawda leżą u podstaw demokracji".

"Narody włoski i niemiecki w latach między dwoma konfliktami światowymi doznały doświadczeń tragicznych i równoległych"

- przypomniał.

Ostrzegł, że brak pamięci o tym, co się wydarzyło, przekreśliłby też korzenie europejskiej integracji.

"Gdyby to wszystko zostało na zawsze zapomniane, doszłoby do ucieczki od nas samych, od naszej historii, do dominacji niezrozumienia tego, kim jesteśmy, obojętności i braku uznania dla tego, co naprawdę buduje Republikę"

- oświadczył włoski prezydent.

Położył nacisk na to, że życie ludności w Toskanii zostało naznaczone w sposób "okrutny" przez niemieckie "SS i Czarne Brygady", czyli włoskie faszystowskie grupy paramilitarne, działające po podpisaniu kapitulacji przez Włochy w 1943 roku.

W Fivizzano obaj prezydenci odsłonili tablicę upamiętniającą zbrodnie, do jakich doszło tam 75 lat temu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl