Szef polskiego MSZ dodał, że wśród kandydatów na stanowisko szefa Komisji Europejskiej brane są pod uwagę różne osoby, a Polska zaprezentowała elastyczność w tej kwestii.

Czaputowicz skomentował w ten sposób zawieszony do jutra szczyt UE w sprawie podziału unijnych stanowisk. Stało się tak wobec sprzeciwu wobec kandydatury socjalisty Fransa Timmermansa na szefa KE ze strony krajów Grupy Wyszehradzkiej, Włoch i kilku innych państw. Kraje te zaproponowały kilku innych kandydatów.

Chcę powiedzieć, że cieszę się, że stanowisko państw Grupy Wyszehradzkiej było powszechnie podzielane - było to więcej kandydatów, około dziesiątki - także przez Włochy, żeby szukać kompromisowego kandydata. Nowe twarze i to, o czym mówił premier Mateusz Morawiecki, są potrzebne w tym ważnym momencie historii integracji europejskiej, zmiany instytucjonalnej, konieczności pewnych reform i tutaj właśnie nowe twarze dla nowej polityki to było to właściwe rozwiązanie. Z tego, co wiemy, Polska zaprezentowała elastyczność, różne osoby są brane pod uwagę, nie jest tak, że jesteśmy przeciwko, natomiast chcemy, żeby to były osoby, które właściwie poprowadzą Unię Europejską przez kolejne lata, kolejną kadencję pięcioletnią

- ocenił szef MSZ.

Jacek Czaputowicz przebywa w Toronto w związku z rozpoczynającą się jutro międzynarodową konferencją na temat reform na Ukrainie.