Po godzinie 8.00 uczestnicy unijnego szczytu w Brukseli ponownie siedli do rozmów przy wspólnym stole po trwających całą noc rozmowach dwustronnych. Wciąż nie wiadomo, jakie będą ostatecznie rozstrzygnięcia szczytu w sprawie obsady najważniejszych stanowisk w UE. Ważą się losy kandydatury Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej - to stanowisko socjalistom przypisuje projekt podziału najważniejszych urzędów przedstawionych przez tzw. czwórkę z Osaki, na czele której stoi Angela Merkel i Emmanuel Macron.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl kandydaturę Timmermansa krytycznie ocenia europoseł Ryszard Czarnecki.

- Wiem na pewno, że jego wybór bardzo podzieli Europę. Jeszcze bardziej zwiększy podziały na dawną "Piętnastkę" i nową Unię, kraje, któe w tym wieku weszły do Unii. Byłby to tragiczny przewodniczący Komisji Europejskiej, byłby to bardzo zły kandydat z punktu widzenia projektu europejskiego, przyszłości Europy jako takiej. Powodowałby zbyt wiele podziałów, atakowałby kraje naszego regionu, a zamykał oczy na to, co dzieje się we Francji czy Hiszpanii

- ocenił Czarnecki.

Kandydaturze Timmermansa wyraźnie sprzeciwia się Grupa Wyszehradzka, a także część przedstawicieli państw członkowskich związanych z Europejską Partią Ludową i chadecją. Dziś rano unijny komisarz ds. budżetu, związany z niemiecką partią CDU, Guenther Oettinger na Twitterze zamieścił wpis, w którym dość sceptycznie odniósł się do propozycji obsadzenia Timmermansa na fotelu po Jean-Claudzie Junckerze.

- Nawet Oettinger, który był przez dwie kadencje komisarzem z ramienia Niemiec, bliskim wpsólpracownikiem Angeli Merkel, nie zdzierżył tej kandydatury. Gdyby przeforsowano kandydaturę Timmermansa, to "dociskając kolanem", na siłę i to byłby fatalny start w tym nowym rozdaniu

- dodał eurodeputowany Ryszard Czarnecki.

Zapytany przez portal niezalezna.pl, czy na trwającym szczycie w Brukseli zapadną wiążące decyzje europoseł odparł, że "prawdopodobnie rozstrzygnięcie przyniesie dopiero szczyt 15 lipca".