Marszałek Senatu pytany był dziś w Polsat News o całonocne negocjacje przywódców w Brukseli dotyczące obsady stanowisk w Unii Europejskiej podkreślił, że Polska dąży do tego, "tam byli politycy, którym zależy na konsensusie na tym, żeby państwa Unii Europejskiej łączyć a nie dzielić". Według niego na pewno bardzo dobrze się stało, że Polska wraz z krajami Grupy Wyszehradzkiej sprzeciwiła się kandydaturze Fransa Timmermansa na szefa Komisja Europejskiej.

"Mamy bardzo złe doświadczenia z panem Fransem Timmermansem, jest nieżyczliwy Polsce, nieżyczliwy rządowi Prawa i Sprawiedliwości, nie rozumie tych interesów, nie rozumie sytuacji państwa postkomunistycznych. Jest trochę oderwany od rzeczywistości, więc tutaj była z naszej strony blokada. Dobrze, że do tego doszło"

- powiedział Karczewski.

Pytany, kogo polska widziałaby na stanowisku szefa Komisji Europejskiej powiedział:

"Zobaczymy, jakie zostaną przedstawione nazwiska. Nie chcemy proponować, my ich nie zgłaszamy, trzeba cierpliwie czekać"

Padło też konkretne nazwisko.

Choć mówi się w kuluarach o Michelu Barnier. To polityk francuski, który na pewno spełniałby oczekiwania postawy koncyliacyjnej, polityka dialogu, któremu zależy na łączeniu a nie na dzieleniu".

- dodał Karczewski.

"Bardzo nam zależy, żeby Unia Europejska nie podzieliła się, żeby nie było Unii dwóch prędkości. Chcemy, żeby Unia była Unią państw solidarnych i suwerennych. Na tym nam zależy, o to dbaliśmy, dbamy i będziemy dbali"

- stwierdził marszałek Senatu.

Dziś przywódcy państw i rządów unijnych po całonocnych konsultacjach kolejny raz mają spróbować przezwyciężyć impas w rozmowach dotyczących obsadzenia głównych stanowisk unijnych. Premier Włoch Giuseppe Conte, który zszedł do dziennikarzy, mówił, że wciąż nie ma porozumienia, kto ma być nowym przewodniczącym Komisji Europejskiej i innych instytucji.

Przez całą noc testowane było poparcie dla kandydata socjalistów, Holendra Fransa Timmermansa, na którego zgodziły się wcześniej w kuluarach szczytu G20 w Osace Francja, Niemcy, Hiszpania oraz Holandia. Cały czas sprzeciw wobec Holendra podtrzymuje jednak Grupa Wyszehradzka.

Stanowisko Włoch w jego sprawie nie jest już jednak jednoznacznie negatywne. W sobotę wicepremier tego kraju Matteo Salvini oświadczył, że rząd w Rzymie nie poprze kandydatury Timmermansa. Conte pytany o Holendra mówił, że Włochy cały czas były otwarte, ale nie uważają, że bycie kandydatem wiodącym powinno być jedynym kryterium mającym znaczenie w tym procesie.