W opublikowanym dziś oświadczeniu Petru wyjaśnił, dlaczego zadecydował się na rozstanie z polityką.

„Rządząca w Polsce od czterech lat ekipa osłabiła lub wręcz zniszczyła demokratyczne instytucje jakimi są niezależne sądownictwo, apolityczny Trybunał Konstytucyjny czy niezależna telewizja publiczna. Szereg innych instytucji, w tym m.in. spółki skarbu państwa, jest zawłaszczanych przez partię rządzącą. (...) Niestety dobra koniunktura gospodarcza sprzyja populistom”

- smuci się Petru.

„Dlatego dochodzę do wniosku, że nie jestem w stanie przeciwstawiać się tym tendencjom tak skutecznie jakbym chciał. Zawsze byłem wierny swoim przekonaniom i potrafiłem iść pod prąd. Nie zamierzam brać udziału w licytacji na populizm. Dlatego nie będę kandydował w jesiennych wyborach do sejmu”

- zapowiada.

Ale czy to definitywny rozwód? „Dziękuję wszystkim tym, którzy w 2015 r. oddali głos na Nowoczesną. Wierzę, że w niedalekiej przyszłości znów się spotkamy. Mam nadzieję, że głos praworządny, proeuropejski, prorozwojowy w naszej Ojczyźnie zwycięży” - pisze.

Gdzie Petru trafi po odejściu z życia politycznego?

- Wracam do biznesu, (...) będę pracował i zarabiał na życie

- zapowiedział ustępujący szef ugrupowania Teraz! w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, której fragment zamieszczono na stronach internetowych gazety.