O potencjalnych kandydatach, w tym Timmermansie, szefowie rządów państw Grupy Wyszehradzkiej rozmawiali przed rozpoczęciem unijnego szczytu. Następnie premierzy państw V4 spotkali się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel oraz Emmanuelem Macronem, prezydentem Francji.

Wcześniej przedstawiciele Polski, Węgier i Czech w wypowiedziach dla mediów, wyraźnie wskazywali, że nie poprą Fransa Timmermansa jako kandydata na fotel szefa Komisji Europejskiej.

- Frans Timmermans nie jest kandydatem kompromisu; Frans Timmermans jest oczywiście kandydatem, który bardzo mocno dzieli Europę i z całą pewnością nie rozumie Europy Centralnej, nie rozumie Europy, która wydobywa się z zapaści postkomunistycznej

- powiedział szef polskiego rządu, Mateusz Morawiecki.

Viktor Orban, premier Węgier, wystosował list do lidera Europejskiej Partii Ludowej, Josepha Daula, w którym stwierdził, że poparcie EPL dla Timmermansa byłoby "historycznym błędem".

Jak podawało RMF FM, Francja, która entuzjastycznie patrzy na propozycję oddania stanowiska szefa KE w ręce socjalistów, miała próbować ingerować w jednolite stanowisko V4 wobec kandydatury Timmeransa, starając się "wyciągnąć" Słowację, w której rządy sprawuje partia socjaldemokratyczna.