Polska rodzina zamordowana za ukrywanie 17 Żydów

Rodzina Postków / instytutpileckiego.pl

  

Rodzina Postków w czasie okupacji ukrywała i żywiła 17 osób pochodzenia żydowskiego. Zapłacili za to najwyższą cenę. W niedzielę 30 czerwca Instytut Pileckiego uhonoruje zamordowanych za pomoc Żydom. W ramach projektu Zawołani po imieniu w miejscowości Stoczek w powiecie węgrowskim odsłonięta zostanie pamiątkowa tablica upamiętniająca Juliannę, Stanisława, Henryka i Wacława Postków.

Małżeństwo państwa Postków przeniosło się do Stoczka niedługo przed wybuchem wojny. Pan Stanisław był gajowym, pani Julianna zajmowała się gospodarstwem. Mieszkali razem z ośmiorgiem dzieci: Henrykiem, Wacławem, Franciszkiem, Jerzym, Józefem, Cecylią, Marianną i Zofią. W lipcu 1942 roku o schronienie poprosiło ich troje uciekinierów z likwidowanego warszawskiego getta. Państwo Postkowie zdecydowali się im pomóc, pomimo grożącej za to kary śmierci. We wrześniu 1942 roku w czasie likwidacji getta w Stoczku, do grupy ukrywanych dołączył znajomy Hajkel wraz z nieznaną z nazwiska parą. Pod koniec 1942 roku o schronienie poprosili dwaj bracia i siostra z małym dzieckiem z rodziny Majorków. Po buncie w obozie w Treblince w sierpniu 1943 do ukrywanych dołączyły kolejne osoby. W sumie w dwóch kryjówkach na terenie gospodarstwa ukrywało się 17 osób. 5 września 1943 około godziny 10.00 gospodarstwo Postków zostało otoczone przez niemiecką żandarmerię. W domu przebywali wtedy Stanisław i Julianna wraz z Henrykiem, Wacławem i Franciszkiem. Cecylia i Jerzy byli w szkole. Marianna i Zofia zbierały grzyby. Podczas przeszukania Niemcy znaleźli najpierw Żydów ukrywanych w piwnicy spalonego domu. Rozstrzelano ich w pobliskim lesie. Po wznowieniu poszukiwań Niemcy odkryli także drugi bunkier, którego mieszkańców rozstrzelano na miejscu. Żandarmi aresztowali Stanisława, Henryka i Wacława (Franciszkowi udało się zbiec). Trafili do więzienia na Pawiaku w Warszawie. Za dawanie jedzenia Żydom Juliannę Postek Niemcy zakatowali kijami. Zmarła następnego dnia na skutek poniesionych obrażeń. Stanisław Postek nigdy nie wrócił do domu. Z Pawiaka trafił do obozu w Auschwitz, gdzie zginął w marcu 1944 roku. Henryk i Wacław zostali zwolnieni, lecz po kilku miesiącach Niemcy znów zaczęli wypytywać o ukrywanie Żydów. Bracia zostali ponownie aresztowani, ich dalszy los pozostaje nieznany.

Uroczystości rozpoczną się o godzinie 11.30 Mszą Świętą w Kościele św. Stanisława Biskupa Męczennika w Stoczku. O godz. 12.30 na terenie przykościelnym nastąpi odsłonięcie tablicy upamiętniającej Juliannę, Stanisława, Henryka i Wacława Postków. Na uroczystość zapraszają: prof. Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego;  dr Wojciech Kozłowski, dyrektor Instytutu Pileckiego; Ewa Besztak, starosta węgrowski oraz Zbigniew Kłusek, wójt gminy Stoczek.

O projekcie

Projekt Zawołani po imieniu poświęcony jest osobom narodowości polskiej zamordowanym za niesienie pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej. Pamięć o tych, którzy wykazali się heroizmem w obliczu niemieckiego terroru, jest pielęgnowana we wspomnieniach rodzin, często jednak ich historie nie są znane ogółowi społeczeństwa. Projekt Zawołani po imieniu, zainicjowany przez wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Magdalenę Gawin, a realizowany przez Instytut Pileckiego, wynika z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi. Instytut Pileckiego chce w ten symboliczny sposób wprowadzić lokalne doświadczenia do powszechnej świadomości historycznej.

Na potrzeby projektu Instytut Pileckiego stworzył spójny i czytelny sposób wizualnej identyfikacji miejsc pamięci. Materialnym symbolem upamiętnienia jest tablica z inskrypcją w języku polskim i angielskim, umieszczona na kamieniu. Zachętą do poznania historii, która wydarzyła się w danym miejscu, jest znajdujący się na tablicy  kod QR odsyłający do artkułu opisującego tamte wydarzenia. Jest to też trwały element w krajobrazie, upamiętniający bohaterów minionych wydarzeń. Dlatego ważną częścią projektu jest współpraca z władzami samorządu terytorialnego i przedstawicielami miejscowej społeczności.

Nazwa projektu Zawołani po imieniu nawiązuje do wiersza Zbigniewa Herberta Pan Cogito o potrzebie ścisłości podkreślającego konieczność precyzyjnego policzenia ofiar „walki z władzą nieludzką”. Instytut Pileckiego rozpoczął projekt Zawołani po imieniu w Sadownem 24 marca 2019 roku. W Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji niemieckiej kamień z pamiątkową tablicą został odsłonięty przez premiera Mateusza Morawieckiego przed domem Leona, Marianny i Stefana Lubkiewiczów – rodziny piekarzy zastrzelonej przez Niemców 13 stycznia 1943 roku.

Projekt Zawołani po imieniu ukazuje osoby – ich imiona i nazwiska, które zbyt długo pozostawały niewypowiedziane. Oddając im cześć, przypominamy sobie o najwyższych, uniwersalnych wartościach. Osób, które powinny zostać zawołane po imieniu jest znacznie więcej. Instytut Pileckiego będzie kontynuował badania oraz upamiętnienia Polaków zamordowanych za pomoc Żydom.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: instytutpileckiego.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...


Muzea, organizacje uczą on-line jak zrobić palmę wielkanocną czy pisanki

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Luk_Wro/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Zamiast na bezpośrednich warsztatach z twórcami ludowymi, on-line, na internetowych lekcjach i warsztatach, muzea, organizacje społeczne, uczą wszystkich zainteresowanych jak wykonać tradycyjne palmy czy pisanki wielkanocne.

Takie zajęcia przygotowało np. Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce (Mazowieckie) czy Centrum Aktywności Wielopokoleniowej Klanza w Białymstoku.

Tradycje związane z palmami, pisankami przypominają w sieci także Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej spod Białegostoku, czy Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. Ciechanowieckie muzeum przygotowało opisowy "Codziennik muzealny" o różnej tematyce.

Pracownicy tych placówek podkreślają, że wiele osób, często nawet całe rodziny, które przebywają teraz w swoich domach w związku z pandemią koronawirusa, mogą wspólnie wykonać palmy czy pisanki, najmłodsi uczyć się tradycji i poznawać ją.

Co roku, przed Wielkanocą, warsztaty z wykonywania kurpiowskich palm i pisanek organizowało Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce. Brało w nich udział wielu chętnych, muzeum organizowało też specjalną imprezę z takimi warsztatami dla całych rodzin, ale w tym roku nie mogły się one odbyć.

Dyrektor ostrołęckiego Muzeum Maria Samsel powiedziała, że placówka postanowiła "przenieść" to spotkanie do internetu, muzeum przygotowało lekcje z wykonywania palmy i pisanek, które są do obejrzenia np. na profilu muzeum w mediach społecznościowych.

Samsel oceniła, że paradoksalnie, sytuacja związana z koronawirusem zmusiła wszystkich do "powrotu do tradycji", czyli wykonania ozdób wielkanocnych z tych materiałów i naturalnych barwników, które są dostępne w domu. Przypomniała, że tak było kiedyś, a współcześnie wiele osób korzysta z gotowych ozdób, które kupuje, obecna sytuacja zachęca do wykonania ozdób w domu.

Według Samsel muzeum niejako "wprasza się" do domów, zachęca, by rodzice i dzieci usiedli do wspólnej pracy nad palmami czy pisankami. Zaznaczyła, że na przygotowanych lekcjach on-line z udziałem twórców ludowych, dostosowano poziom trudności wykonania tych przedmiotów do możliwości dzieci, rodzin.

Wykonywania pisanek uczy twórczyni Wiesława Bogdańska. Muzeum uczyło już wcześniej także zdalnie wykonywania tradycyjnej kurpiowskiej wycinanki.

Filmik z instruktażem jak własnoręcznie wykonać palmę wielkanocną zamieściło także np. Centrum Aktywności Wielopokoleniowej Klanza w Białymstoku.

Muzeum w Ciechanowcu organizowało od ponad 20 lat, co roku, konkurs na najpiękniejsze palmy wielkanocne. W tym roku - z powodu ograniczeń związanych z koronawirusem, konkurs się nie odbył. Nie będzie też w kościołach ani święcenia palm, ani procesji. Taki konkurs na palmę kurpiowską - nadzorowany przez ostrołęckie muzeum od 50 lat - nie odbył się także w Łysych (Mazowieckie).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts