10-letnia Kristina 13 czerwca około godz. 13:00 wyszła ze szkoły w centrum wsi Mrowiny, gdzie mieszkała; od domu dzielił ją kilometr. Ostatni raz była widziana 200 metrów od domu. Jej ciało znaleziono tego samego dnia w lesie - 6 km od Mrowin.

Prokuratura w Świdnicy poinformowała 14 czerwca, w piątek, że przyczyną śmierci 10-letniej dziewczynki były rany kłute klatki piersiowej i szyi.

Podejrzany o jej zabójstwo 22-letni Jakub A. został zatrzymany 16 czerwca, w niedzielę w godzinach popołudniowych. Wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na przesłuchanie. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok, oraz zarzut podżegania we wcześniejszym okresie innej osoby do udziału w zabójstwie.

Według prokuratury podejrzany przyznał się do obu stawianych mu zarzutów także podczas posiedzenia aresztowego w sądzie. Obecnie przebywa w areszcie tymczasowym.

Podejrzany przemówił jednak zza krat. Informacje, które przekazał za pomocą swojej adwokat, są co najmniej zdumiewające. 22-latek wyraża skruchę i przeprasza rodzinę Kristiny. Jego adwokat dodała, że mężczyzna przez rok chodził na terapię do psychologa. Leczył się też środkami psychotropowymi... na własną rękę! Pojawiają się sugestie, że może to być tylko strategia, aby uniknąć długiej odsiadki w więzieniu, a zamiast tego zostać skierowanym na leczenie psychiatryczne.

Katarzyna Bórawska, adwokat podejrzanego o morderstwo dodała, że podjęła działania prawne w sprawie sposobu zatrzymania klienta.

Środki, które zostały zastosowane, nie były adekwatne do sytuacji. Można było pozwolić mu się ubrać i założyć buty. Przecież nie stawiał żadnego oporu. Prosimy też o wyjaśnienia w sprawie ujawnienia jego wizerunku i nazwiska

- dodała.

Warto przypomnieć, że Policja w czasie zatrzymania Jakuba A. działała zgodnie z własnymi procedurami.