Polsko-litewska przyjaźń będzie trwać

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/PranckietisV

  

Wyzwaniem Litwy i Polski jest niezaprzepaszczenie obecnych doskonałych i twórczych stosunków między obu krajami – powiedział przewodniczący litewskiego parlamentu Viktoras Pranckietis w przededniu 450. rocznicy podpisania Unii Lubelskiej.

„Naszym zadaniem i wyzwaniem jest utrzymanie obecnych doskonałych i twórczych stosunków, których poziom jest porównywalny do czasów wzajemnych relacji państw pod przewodnictwem prezydentów świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego i Valdasa Adamkusa”

- powiedział Pranckietis.

Przewodniczący zaznaczył, że „stosunki z Polską dla Litwy zawsze były bardzo ważne, są, i tak pozostanie”. „Jesteśmy obok siebie. Tego nie zmienimy, a utrzymanie dobrych relacji jest najkorzystniejsze” - wskazał.

W ocenie Pranckietisa „zawarcie przed 450 laty unii polsko-litewskiej było wyjątkowym wydarzeniem”. „Dla Litwy to była droga do zachowania samodzielności, obrony przed wrogami, droga wzrostu i umocnienia się” - podkreślił.

Szef litewskiego parlamentu przypomniał, że Unia Lubelska była pierwszym w historii przykładem dobrej współpracy dwóch państw, współpracy regionalnej, nie tylko wojskowej, obronnej, ale też politycznej i kulturalnej. „Ta unia posłużyła za przykład współpracy Anglikom i Szkotom. Jest to też przykład współpracy dla wielu współczesnych formatów”.

W zbiorowej świadomości Litwinów dotychczas zachowuje się jednak pogląd, że w wyniku powstania Rzeczpospolitej Obojga Narodów Litwa utraciła niezależność państwową, została językowo i kulturowo zdominowana przez silniejszą i większą Polskę.

„Ocenę skutków połączenia pozostawmy historykom. W moim przekonaniu Litwa wówczas zachowała suwerenność i to jest pozytyw. Utraciła państwowość, ale pozostaje pytanie, czy udałoby się ją zachować, gdyby nie przystąpiła do unii z Polską” - zastanawia się Pranckietis.

Przewodniczący litewskiego Sejmu nie zgadza się z sugestią, że w obawie przed polskością sięgającą czasów Unii Lubelskiej litewscy politycy od 25 lat nie mogą się zdecydować na pozwolenie litewskim Polakom na zapis nazwisk w litewskich dokumentach w wersji oryginalnej. Jego zdaniem wynika to raczej z wieloletniej propagandy sowieckiej, gdy „przez kilka pokoleń skłócano nasze dwa narody, powtarzając m.in., że Litwini - to chłopi, a Polacy – panowie”.

„Nie ma dzisiaj żadnych podstaw do obaw, jeśli chodzi o dominację Polski”

- powiedział Pranckietis. Podkreślił, że wszystkie dwustronne rozmowy odbywają się na zasadach parytetu, w myśl: wolni z wolnymi, równi z równymi.

Jeżeli chodzi o dominację, to ja ją dostrzegam w tym, że znam język polski. Język polski zna też wielu Litwinów i przez to jesteśmy bogatsi” - powiedział Pranckietis. Dodał, że „młodzi, Litwini w Polsce i Polacy na Litwie, którzy doskonale znają oba języki, są naszym łącznikiem, dzięki któremu nasza więź się zacieśnia”.

Nawiązując do roli, jaką odegrały sejmy obu krajów przed 450 laty, gdy powstawała Unia Lubelska, Pranckietis podkreśla rolę obu parlamentów w rozwoju dalszej współpracy Litwy i Polski.

Przewodniczący przypomina, że przed ponad rokiem została wznowiona praca polsko-litewskiego zgromadzenia parlamentarnego. W tym roku już pięciokrotnie z wizytą na Litwie gościli marszałkowie Sejmu i Senatu Polski. Współpracują też grupy parlamentarne.

„Zaprzyjaźniliśmy się, a to stwarza ogólnie dobrą atmosferę i wpływa na wzajemny stosunek Litwinów i Polaków” - mówi Pranckietis. Wskazuje, że w litewskiej prasie nie znajdziemy już nieprzychylnych tekstów na temat Polaków, jakich było dużo przed kilkoma laty. „Zmienił się ton dialogu, który nadają m.in. parlamenty” - powiedział przewodniczący litewskiego Sejmu.

Za dwa tygodnie, 12 lipca, na Litwie zostanie zaprzysiężony nowy prezydent Gitanas Nauseda. 16 lipca z pierwszą wizytą zagraniczną litewski prezydent uda się do Warszawy. W ocenie Pranckietisa będzie to kolejne nowe otwarcie w stosunkach obu krajów.

Viktoras Pranckietis podczas uroczystości z okazji 450. rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej będzie w Polsce przewodniczył litewskiej delegacji.

Służba prasowa przewodniczącego Sejmu poinformowała w piątek, że podczas wizyty Pranckietis zostanie odznaczony Orderem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

„To wyróżnienie przyjmuję jako wyraz przyjaźni i wysiłku na rzecz umacniania więzi pomiędzy naszymi narodami”

- cytuje przewodniczącego komunikat prasowy.

Pranckietis podziękował przywódcom polskiego parlamentu, marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu i marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu za „wspólne ważne działania, na rzecz stosunków dwustronnych”, które pozwoliły „nazywać siebie przyjaciółmi, razem świętować rocznice ważne dla naszych państw, szanować się wzajemnie i mówić jednym głosem”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wałęsa poleciał i odleciał! Były prezydent w USA narzeka na Polskę oraz wręcza kuriozalny list

Lech Wałęsa w Izbie Reprezentantów USA / https://www.youtube.com/channel/UCXCjgHrMgPEqDvCmPc9BbJA

  

"Dzisiaj w naszym kraju łamie się Konstytucję, uchwala się prawa, które podporządkowują rządzącym niezależne instytucje, ogranicza się i atakuje swobodną wymianę myśli" - skarżył się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów Lech Wałęsa. Były prezydent ostrzegał przed rządami "populistów" w Polsce oraz wręczył kongresmenom list... w swoim stylu, czyli pełen literówek oraz z niewykasowanymi podpowiedziami fonetycznymi przy wyrazach w języku angielskim.

Były lider "Solidarności" przebywa z kilkudniową wizytą w Waszyngtonie w celu uczczenia 30. rocznicy rozpoczęcia transformacji ustrojowej w Polsce. W programie wizyty, podczas której towarzyszy mu Leszek Balcerowicz, były wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, są spotkania z amerykańskimi politykami i organizacjami społecznymi, wystąpienia oraz spotkania z mediami. Dzisiaj spotkał się z kongresmenami w Izbie Reprezentantów.

Prowadzący posiedzenie kongresmen William R. Keating podkreślał, iż demokracja wymaga poświęceń, a Europa jest teraz zupełnie innym kontynentem niż w 1989 roku. O Wałęsie powiedział, że "przywrócił Polsce jej prawowite miejsce wśród demokratycznych państw". Były przywódca Solidarności przekazał amerykańskim kongresmenom list; jego treść opublikował na Facebooku.

To było nasze wspólne zwycięstwo – zwycięstwo dobra na złem, ludzi wolnych nad dyktaturą, zwycięskiej demokracji nad totalitaryzmem. Cały proces zapoczątkowała polska „Solidarność”, ale gdyby nie wsparcie, jakiego udzielił nam wolny świat, a zwłaszcza nasz niezawodny potężny przyjaciel, Stany Zjednoczone, nasza droga do wolności byłaby z pewnością dłuższa i być może wszystko potoczyłoby się inaczej

- przyznaje Wałęsa.

Następnie były prezydent podsumował 30 lat rozwoju Polski, jako państwa demokratycznego, "symbolu sukcesu gospodarczego". "Pamiętam, że w tamtym okresie powtarzałem Amerykanom, że potrzebujemy ich generałów – General Motors i General Electric" - zażartował. Potem zaś skupił się na zagrożeniach, jakie jego zdaniem niesie dzisiejszy świat. 

Po udanej rewolucji w naszym kraju i ponad dwadziestu (pisownia oryginalna - przyp. red) latach pozytywnych przemian politycznych I prawnych, w Polsce pojawiły się zagrożenia, których najzwyczajnie (pisownia oryginalna - przyp. red.) nie przewidzieliśmy. Dzisiaj w naszym kraju łamie się Konstytucję, uchwala się prawa, które podporządkowują rządzącym niezależne instytucje, ogranicza się i atakuje swobodną wymianę myśli

- narzeka Lech Wałęsa.

Okazało się, że Wałęsa, który "tymi rękami obalił komunizm", wstawił się za sędziami i prokuratorami z minionej epoki. Zaznaczył, że są odsuwani przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Można by się zapytać, dlaczego populistyczna partia, która dzisiaj rządzi w Polsce, tak postępuje? No cóż – twierdzą, że budują prawdziwą demokrację, eliminując postkomunistyczne złogi w wymieninonych (!) instytucjach. Jednak nawet bez głębszej analizy, kiedy przyjrzymy się tym sędziom i prokuratorom, którzy padają ofiarą szykan, widzimy, że wielu z nich nie mogło mieć nic wspólnego z komunizmem. Jedyne, co ich łączy to to, że nie chcieli się włączyć do gry, narzucanej im przez ich politycznych szefów. A największy paradoks to to, że obecna władza sama wykorzystuje kilku byłych komunistów o ile mogą być przydatni w ich politycznych rozgrywkach. Nie są więc konsekwetni (!), za to wykorzystują ten element instrumentalnie. Mogę się tylko domyślać, co nimi tak naprawdę kieruje, oprócz doraźnych zysków. Przypuszczam, że przydzielanie lukratywnych posad znajomym, niekontrolowane przez niewygodne dla rządzących instystucje (!) kontrolne, swobodnie mieści się w ich sposobie myślenia

- stawia diagnozę były prezydent.

Wałęsa wymienił kilka przykładów rzekomego naruszenia prawa, opowiadając o przypadkach zmagań o Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądownictwa oraz Sąd Najwyższy. 

Jeśli nie będziemy uznawać wartości, a także nie będziemy mieli faktycznego poczucia, czym jest demokracja, populiści, którzy dzięki niej są w stanie zyskać wladzę (!), mogą zniszczyć fundamenty demokracji w państwie. Zmiany w systemie prawnym Polski zostały już skrytykowane przez kilka instytucji europejskich, chociażby przez Komisję Europejską czy Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Raport Heritage Foundation [Heritydż Faundaszion], którego siedziba mieści się niedalego (!) stąd, wraz z Wall Street Journal [Wal Strit Dżernal] ostrzegał, że dzisiejsi rządzący w Polsce skupiając w swoim ręku zbyt wielką władzę mogą wystawić na szwank zarówno swobodę działalności gospodarczej, prawo własności, czy inwestycje

- grzmiał Wałęsa, z emocji nie usuwając fonetycznych podpowiedzi, które przygotował sobie na okoliczność przemowy.

Doświadczyliśmy w przeszłości znacznie większych trudności, a jednak zawsze udawało nam się przetrwać i wyzwolić siebie i innych spod władzy tyranów. Może to jest taka nasz misja w historii? Przezwyciężymy więc i obecne problemy, a te tylko nas umocnią, tak jak się zawsze działo dotychczas. Przecież słowa takie jak wolność, niepodległości, demokracja, praworządności, bezpieczeństwo i solidarność mają tak wielkie znaczenie, zarówno w języku polskim jak i angielskim. Niech Bóg błogosławi Ameryce i Polsce! Dziękuję

- kończy Lech Wałęsa.

 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Facebook

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl