Pracownicy protestują, reklamy zniknęły. Związkowcy z Volvo mówią „nie” LGBT

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

W fabryce Volvo władze zakładu propagowały ideologię LGBT i zachęcały pracowników do tego, aby zostali członkami lub sojusznikami tej społeczności. Zaprotestowały organizacje związkowe, a interwencja okazała się skuteczna i reklama została zdjęta.

V-EAGLE – tak miała się nazywać społeczność LGBTQ+ w Volvo. Na ekranach we wrocławskim zakładzie pojawiły się reklamy zachęcające do przystąpienia do społeczności lub do stania się jej sojusznikiem. Sprawa oburzyła związkowców z NSZZ „Solidarność” i Solidarności 80, którzy zaczęli pisać protesty do władz związkowych.

Efektem było oświadczenie.

„Tylko dziś dostaliśmy kilkadziesiąt skarg, z którymi w pełni się zgadzamy, na działania Volvo Polska dotyczące wyświetlania komunikatów nieakceptowanych przez pracowników. Nie ma zgody NSZZ »Solidarność« na takie działania!!!”

– pisali związkowcy.

Po naciskach oficjalnie Volvo wycofało się z promowania inicjatywy, a reklamy zniknęły z ekranów.

Wczoraj do sprawy odniósł się w TVP Info Piotr Duda.

– Swoje poglądy zostawiamy przed bramą zakładu pracy. Niestety propaganda dotycząca LGBT wchodzi już do zakładów pracy, dlatego trzeba podjąć działania zaradcze

– powiedział przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

– Od pewnego czasu zauważam, że duże korporacje międzynarodowe, które wchodzą do naszego kraju robić biznes, za nic mają polskie prawo, konstytucję, Kodeks pracy, dla nich ważniejsze są ich wewnętrzne regulaminy, i to jest nie do przyjęcia – mówił Duda.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Katastrofa śmigłowca w Grecji

zdjęcie ilustracyjne / Klearchos Kapoutsis CC BY 2.0

  

Na akwenie otaczającym port Poros na greckiej wyspie o tej samej nazwie trwają poszukiwania śmigłowca, który wpadł tam we wtorek do morza wraz z greckim pilotem i dwoma rosyjskimi pasażerami. O losie tych osób nic na razie nie wiadomo - podały greckie media.

Port Poros leży około 60 kilometrów na południe od Aten. Powołując się na miejscowego burmistrza prywatny grecki nadawca Skai poinformował, że wyspa jest obecnie bez prądu, gdyż śmigłowiec zerwał linię wysokiego napięcia, łączącą ją z odległym o 200 metrów lądem stałym.

Według wstępnych przypuszczeń przyczyną wypadku była usterka techniczna, która wywołała pożar śmigłowca. Spadając maszyna zawadziła o przewody energetyczne.

Należący do służby lotniczej renomowanego hotelu śmigłowiec wystartował z lądu stałego niedaleko wyspy Poros i leciał do międzynarodowego portu lotniczego w Atenach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl