Gościem Polsat News był wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Na gorąco skomentował on decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o skierowaniu nowelizacji Kodeksu karnego do Trybunału Konstytucyjnego.

"Pan prezydent wybrał jedną z dróg. Miał prawo w trybie prewencyjnym wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego, ale to niczego nie przesądza. Pan prezydent miał takie prawo i my to szanujemy. Moja ocena jest taka, że mam pełne zaufanie do marszałka Sejmu, jak i jego służb. To jest sprawa leżąca poza rządem. My przedstawiamy projekt i ten projekt jest procedowany"

- przyznał wiceminister Wójcik.

Redaktor Witwicki zapytał ministra Wójcika, czy projekt nie był wprowadzony zbyt szybko "po filmie Sekielskiego". Reakcja była stanowcza.

"Po filmie Sekielskiego? Przepraszam, ale te zmiany były procedowane dużo wcześniej. Są dwa przepisy, które dotyczą kwestii pedofilskich, ale to nie było powodem, dla którego to procedowaliśmy. Tam jest wiele ciekawych rzeczy, jest np. elastyczny system wymierzania kar. Jest walka z przestępczością gospodarczą, realna walka"

- wymieniał Wójcik.

Do sprawy odesłania nowelizacji Kodeksu karnego do Trybunału Konstytucyjnego odniósł się na Twitterze poseł PO Borys Budka. Komentarz był możliwy do przewidzenia: "Kolejny raz prezydent oddaje mecz walkowerem. Zamiast podjąć dojrzałą i męską decyzję i zawetować uchwaloną z rażącym naruszeniem prawa nowelizację Kodeksu karnego, niczym Piłat umywa ręce, wysyłając ją do tzw. Trybunału Konstytucyjnego. Wyrok napisze więc Nowogrodzka. Bohater". Wiceminister Wójcik skwitował to krótko:

"Nie będę się pochylał nad tym, co pan poseł Budka mówi. Pan Budka, tak jak inne osoby, które z nim zasiadają w koalicji, chcieliby, żeby nie było restrykcyjnych kar dla sprawców najcięższych przestępstw. To jest jego sprawa, my sądzimy inaczej"

- zaznaczył.