UWAGA! Ostrzeżenie przed kolejną falą upałów w Europie. Niestety, są pierwsze ofiary

Zdjęcie ilustracyjne / pl.freepik.com/kjpargeter

  

Dwie osoby zmarły w Hiszpanii wskutek utrzymujących się od środy upałów. W niektórych miejscach kraju termometry pokazują ponad 40 stopni C. W stanie bardzo ciężkim z powodu odwodnienia są dwie osoby. Tymczasem IMGW ostrzega przed upałami w woj. zachodniopomorskim i lubuskim.

Pierwsza ofiara śmiertelna wysokich temperatur to 80-letni mieszkaniec Valladolid, w środkowej Hiszpanii. Mężczyzna zemdlał wieczorem na jednej z ulic miasta i zmarł mimo reanimacji.

Zmarł również 17-latek z miejscowości Castro del Rio, w okolicach Kordoby, na południu kraju. Według informacji przekazanej mediom przez służby medyczne Andaluzji, chłopak zasłabł w czwartek po południu podczas pracy w polu. Zgon nastąpił dziś rano w szpitalu miejskim w Kordobie z powodu ustania pracy serca.

Według dziennika “El Pais” w bardzo ciężkim stanie z powodu upałów są dwaj inni mężczyźni. Jeden z nich to 45-letni rolnik z okolic Murcji, w południowo-wschodniej Hiszpanii.

Do szpitala trafił też w stanie ciężkim strażak, który brał udział w akcji gaszenia dużego pożaru, który od czwartkowego poranka trawi okolice Tarragony. Bierze w niej udział ponad 500 strażaków wspieranych przez kilkadziesiąt pojazdów i samolotów gaśniczych.

Dziś rano służby obrony cywilnej Katalonii poinformowały, że pomimo częściowego opanowania żywiołu w części prowincji Tarragona, pożar jest wciąż daleki od ugaszenia i zagraża około 20 tys. lasów i terenów uprawnych.

Choć władze Katalonii nie podały dotychczas powierzchni spalonego terenu, to strażacy biorący udział w akcji twierdzą, że ogień strawił co najmniej 7 tys. hektarów. To największy pożar w tym regionie Hiszpanii od 1998 roku.

Według informacji przekazanych przez Miquela Bucha, odpowiedzialnego za sprawy wewnętrzne w regionalnym rządzie Katalonii, pożar pojawił się w czwartek rano samoistnie przy jednym z gospodarstw rolnych w miejscowości Torre de l'Espanyol.


W Polsce w woj. lubuskim i częściowo zachodniopomorskim prognozowane są upały, termometry mogą pokazać nawet 33 stopnie Celsjusza - informuje dziś IMGW.

IMGW wydał dziś ostrzeżenia przed upałem dla woj. zachodniopomorskiego (oprócz powiatów gryfickiego, kołobrzeskiego, białogardzkiego, Koszalina i powiatu koszalińskiego oraz sławieńskiego) oraz woj. lubuskiego.

Na tych obszarach temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 30 st. do 33 st. W nocy termometry pokażą minimum od 14 st. do 17 st.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informuje natomiast na Twitterze, że wczoraj utopiły się dwie osoby i przypomina, że jednymi z głównych przyczyn utonięć jest skakanie do wody i pływanie w niestrzeżonych miejscach, a także kąpiel po wypiciu alkoholu.

"Dlatego będąc nad wodą pamiętajcie o zasadach bezpieczeństwa"

- apeluje instytucja. Jak podaje policja, od początku czerwca utonęło 95 osób.

RCB przypomina, by nigdy wchodzić do wody po alkoholu i środkach odurzających, ani nie skakać do wody w nieznanych miejscach. Pływać można tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Nie można wypływać na materacu daleko od brzegu, ani pływać bezpośrednio po zjedzeniu posiłku. Należy stosować się do poleceń ratownika oraz pamiętać o założeniu kapoka na łódce, kajaku i rowerze wodnym.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prokuratura domaga się wyższego wymiaru kary dla wnuka Lecha Wałęsy

/ Dominik W. / facebook.com

  

Dominik W. znów ma kłopoty. Wnuk byłego prezydenta Lecha Wałęsy za pijacki rajd po Gdańsku został skazany na dwa lata i osiem miesięcy więzienia. Prokuratura odwołała się od tego wyroku i domaga się dla mężczyzny pięciu lat odsiadki - czytamy w dzisiejszym "Super Expressie".

Jak podaje "SE", Dominik W. usiadł za kierownicą po alkoholu i bez prawa jazdy 25 lutego 2018 roku.

Wnuk Lecha Wałęsy jechał od krawężnika do krawężnika, a nawet chodnikiem. W końcu uderzył w trzy inne samochody i uciekł, a auto porzucił na środku jezdni

- relacjonuje gazeta.

"Policjanci złapali go siedzącego na przystanku autobusowym. Mężczyzna miał się z nimi szarpać, kopnąć jedną z policjantek i straszyć... swoim dziadkiem. Badanie krwi u Dominika W. wykazało 2,08 promila alkoholu" - czytamy.

Według dziennika w kwietniu 2019 roku gdański Sąd Rejonowy skazał Dominika W. na dwa lata i osiem miesięcy więzienia. Jak informuje "SE", 10 października prokuratura Gdańsk-Śródmieście wniosła do sądu apelację. Prokurator chce orzeczenia wobec W. łącznej kary pięciu lat pozbawienia wolności, nawiązki po 10 tys. złotych na rzecz dwóch pokrzywdzonych przez niego osób.

"Dominik W. do tej pory nie naprawił też szkód, a pokrzywdzony kierowca wciąż oczekuje na wypłatę z ubezpieczalni" - podaje gazeta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Super Express


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl