Putinofile aktywni! Poseł ostrzega: Nie zdajemy sobie sprawy, ale sytuacja Polski jest trudna

Władimir Putin / en.kremlin.ru

  

Rosja okupuje Krym, jest aktywna wojskowo na Ukrainie, w dalszym ciągu kwestionuje granice Gruzji. Jednak mimo to ponownie otrzymała prawo głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. – Trzeba stwierdzić przede wszystkim, że to głosowanie w Strasburgu było skandaliczne – powiedział w rozmowie z Michałem Rachoniem na antenie Polskiego Radia 24 Tomasz Jaskóła, poseł Kukiz’15.

W nocy z poniedziałku na wtorek w Strasburgu Rosja ponownie otrzymała pełne prawo głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Głosowanie było efektem przyjęcia przez Komitet Ministrów Rady Europy 17 maja w Helsinkach deklaracji, w której stwierdzono, że wszystkie państwa członkowskie mają prawo do uczestnictwa na równych prawach w pracach Komitetu Ministrów i Zgromadzenia Parlamentarnego, dwóch organów statutowych RE.

- Ja przypominam sobie, że tam było 118 głosów za, 62 przeciw, w tym mylący się poseł Mieszkowski, który głosował w zasadzie za przywróceniem Rosji. Europa pokazała bardzo niebezpieczny sygnał krajom Europy centralnej i wschodniej. Niebezpieczny pod tytułem, w zasadzie nie jesteśmy zainteresowani integralnością terytorialną naszych państw. W związku z tym to wzmacnia przekaz amerykański, że tak naprawdę gwarantem granic mogą być Stany Zjednoczone

– powiedział Jaskóła.

Ocenił, że oznacza to, że Europa Zachodnia, „a zwłaszcza Niemcy po raz kolejny chcą prowadzić z Rosją interesy, że ignorują embargo na Rosję i słuszne wykluczanie Rosji za niesłychanie agresywną politykę”.

"To często jest pomijane, my sobie nie zdajemy sprawy, że tak naprawdę od 30 lat Rosja próbuje odbudować Związek Radziecki, wpływy na terytorium związku. To jest nie tylko Mołdawia, to są przecież problemy w Gruzji, zwłaszcza w Abchazji, to są wszystko aspekty którymi Rosja głęboko inwigiluje te państwa. Niektóre z nich radzą sobie lepiej, jak Estonia, niektóre gorzej. Po drugiej stronie również są państwa, które przestały mieć złudzenia, np. Szwecja, która zaczyna coraz częściej mówić, że neutralność jest miła i fajna, ale zagrożenie rosyjskie jest tak realne i tak duże, że kraj ten zastanawia się nad wejściem do Paktu Północnoatlantyckiego. W związku z tym sytuacja dla Polski jest trudna" - mówił w PR24 poseł Kukiz'15.

Polityk przypomniał to co zrobił śp. prezydent Lech Kaczyński w 2008 roku w Gruzji.

– To być może uratowało Gruzję na kilka lat. Demonstracje, które tam obserwowaliśmy i obserwujemy pokazują, że Rosja się nie cofnie. Rosja jest bardzo niebezpiecznym państwem, musimy sobie to uzmysłowić

– podał.

Zaznaczył, że jest to niebezpieczne dla Polski. „W mediach pojawiają się „putinofile”, którzy usprawiedliwiają tę politykę, pokazują, że Rosja jest ostoją wartości.

– Niby jakich wartości, agresji, śmierci, podbojów? Niestety moją rolą jest odkręcanie rzeczywistości, którą próbuje się zafundować Polakom przedstawiają Rosję jako łagodne państwo, a wszystkim co złe przychodzi od USA. Ta dezinformacja niszczy Polaków – powiedział.

"Mam nadzieje, że coraz więcej osób na trzeźwo będzie patrzeć na to co dzieje się wokół Polski i w samej Polsce, bo przecież długie ramię Moskwy jest bardzo silne w Polsce, nad czym boleję"

– zakończył Tomasz Jaskóła.


Decyzja o zawieszeniu prawa głosu delegacji rosyjskiej w Zgromadzeniu Parlamentarnym zapadła 10 kwietnia 2014 roku i była odpowiedzią na aneksję Krymu przez Rosję. Rosjanie zostali wtedy także pozbawieni prawa zajmowania funkcji kierowniczych w Zgromadzeniu i nie mogli brać udziału w misjach monitoringowych RE. W odwecie Rosja przestała w 2016 roku uczestniczyć w posiedzeniach Zgromadzenia Parlamentarnego RE, a w 2017 roku przestała płacić składki członkowskie. Zagroziła również całkowitym wycofaniem się z Rady.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Białoruś krytykowana za przebieg wyborów

/ pixabay.com

  

- Wybory parlamentarne na Białorusi nie spełniały standardów demokratycznych – ocenili obserwatorzy z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE, Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE.

O 110 miejsc w Izbie Reprezentantów, izbie niższej białoruskiego parlamentu, ubiegało się 513 kandydatów, w tym niemal 200 przedstawicieli opozycji. Izba Reprezentantów jest wybierana na cztery lata w wyborach jednomandatowych. Uprawnionych do głosowania było 6,9 mln osób.

Zasadniczy dzień głosowania - niedzielę - poprzedziło pięciodniowe głosowanie przedterminowe, w którym frekwencja wyniosła ponad 35 proc.

Według oficjalnych danych ogólna frekwencja w wyborach wyniosła 77,22 proc. Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone 22 listopada. Do parlamentu nie dostali się przedstawiciele opozycji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl