Wójcik przypomniał w piątek w radiowej Jedynce, że przed dwoma dniami w związku z tragiczną śmiercią dziecka zostało wszczęte śledztwo w kontekście niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez 4 instytucje: sąd, policję, MOPS oraz kuratorów. Do zabójstwa dziewczynki doszło po trzech miesiącach od jej powrotu z rodziny zastępczej do biologicznych rodziców. Wójcik pytany, dlaczego dziecko wróciło do rodziców, przyznał, że nie potrafi tego zrozumieć.

Wiceminister wskazał, że matka 9-miesięcznej Blanki miała pewne problemy.

- Nawet któregoś dnia chciała oddać dziecko przed jakimś dworcem przypadkowo spotkanej osobie. Dziecko ostatecznie znalazło się w rodzinie zastępczej, ale było dosyć krótko

 - dodał.

Według Wójcika, kurator w swoich sprawozdaniach informował m.in., że matka nie jest gotowa na to, żeby ponownie przyjąć dziecko

- To sama matka mówiła. Ojciec też nie był gotowy

- zaznaczył.

Wójcik podkreślił, że w dwa tygodnie po przedstawieniu tego sprawozdania zostało wydane orzeczenie przez sąd, gdzie zdecydowano o powrocie dziecka do biologicznych rodziców. Na pytanie, co się stało w ciągu dwóch tygodni i co wpłynęło na taką decyzję sądu, odparł: "To jest właśnie wyjaśniane".

Jak zaznaczył, resort sprawiedliwości nie ma wpływu na sferę orzeczniczą. Przypomniał jednocześnie, że zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych Michał Lasota podjął czynności wyjaśniające w sprawie możliwego popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez sędzię Sądu Rejonowego w Olecku polegającego na niedopełnieniu obowiązków.

- Jednocześnie zwróciliśmy się do rzecznika dyscyplinarnego kuratorów, żeby bardzo dokładnie tę sprawę wyjaśnić

- przekazał Wójcik.

"My winnych znajdziemy" - obiecał wiceminister. W jego przekonaniu państwo popełniło błąd i - jak mówił - "doszło do zaniechań, błędów".

- Dzisiaj trzeba sprawdzić, gdzie, w którym momencie, gdzie nawalił system, bo doszło do tragedii

 - podkreślił. Jak zapewnił, ta sprawa jest jedną z priorytetów dla resortu sprawiedliwości.


Prokuratura okręgowa w Suwałkach postawiła biologicznym rodzicom Annie W. i Grzegorzowi W. zarzuty znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, wykorzystania seksualnego oraz zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Trafili oni do aresztu na 3 miesiące.

Śledztwa ws. zabójstwa 9-miesięcznej dziewczynki w Olecku i ws. niedopełnienia obowiązków przez organy państwa w związku ze śmiercią dziecka - ze względu na wagę sprawy - objął nadzorem zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak.