W wykopanym dole rozpalano duże ognisko, które następnie pokrywano płaskimi kamieniami. Gdy kamienie i ziemia w dole były już bardzo gorące, usuwano węgiel  i popiół. Dół wykładano trawą i prawie do pełna napełniano roślinami  i mięsem, dodawano  aromatycznych  ziół.  Na nie kładziono warstwę trawy i warstwę gałęzi. Wszystko przykrywano 10 - centymetrową warstwą ziemi. 

Czy warto zbierać kamienie, kopać dół, ściągnąć z lasu drewno, a potem jeszcze całą noc czekać na efekty? Co otrzymujemy w zamian? Zupełnie odmienny i oryginalny smak jedzenia, uczestniczymy w niezwykłym ceremoniale z odległej historii, integrujemy się z rodziną i znajomymi. Dół ziemny to dobry sposób na urządzenie wspaniałej i smacznej uczty, którą na długo zapamiętają wszyscy jej uczestnicy. Posiłku wtedy nie zjada się w pośpiechu ale celebruje.

Jest to sposób o tyle wygodny, że po ułożeniu mięsa i warzyw i przysypaniu ich ziemią - zapominamy o wszystkim a i tak nic się nie przypali.

Wskazane jest uzyskanie jak największej temperatury ognia więc palimy raczej cienkimi patykami. Po godzinie kamienie powinny być wystarczająco rozgrzane. Zgrabnie wygarniamy resztki ogniska i wkładamy produkty, które chcemy przyrządzić. Mięso najłatwiej zawinąć w folię aluminiową ale możemy wykorzystać odpowiednio wielkie liście np. kapusty czy łopianu. Na wierzch układamy warstwę ziół i na to gorące kamienie. Jeśli użyliśmy ziół, to możemy wybrać czy chcemy mieć upieczone czy ugotowane. Jeśli damy sporą warstwę zielonego, to spowoduje ugotowanie produktów, natomiast cienka spowoduje upieczenie. Czas oczekiwania jest różny, ryby dochodzą dość szybko do 2 godzin, kurczak około 3 godziny, czerwone mięso 4 i więcej. Jeśli zostawimy na dłużej nic się nie stanie, zostawione na noc rano będzie jeszcze ciepłe i nieprzypalone.  Im większe kawałki mięsa tym dłużej będą dochodzić i czas przygotowania może ulec wydłużeniu.