Niepowtarzalny obiad – potrawy z dołu ziemnego

/ Agent36i

  

Sposób przyrządzania posiłków w dole ziemnym nawiązuje do archaicznych zwyczajów wielu pierwotnych plemion, to swego rodzaju "Indiańska kuchnia".

W wykopanym dole rozpalano duże ognisko, które następnie pokrywano płaskimi kamieniami. Gdy kamienie i ziemia w dole były już bardzo gorące, usuwano węgiel  i popiół. Dół wykładano trawą i prawie do pełna napełniano roślinami  i mięsem, dodawano  aromatycznych  ziół.  Na nie kładziono warstwę trawy i warstwę gałęzi. Wszystko przykrywano 10 - centymetrową warstwą ziemi. 

Czy warto zbierać kamienie, kopać dół, ściągnąć z lasu drewno, a potem jeszcze całą noc czekać na efekty? Co otrzymujemy w zamian? Zupełnie odmienny i oryginalny smak jedzenia, uczestniczymy w niezwykłym ceremoniale z odległej historii, integrujemy się z rodziną i znajomymi. Dół ziemny to dobry sposób na urządzenie wspaniałej i smacznej uczty, którą na długo zapamiętają wszyscy jej uczestnicy. Posiłku wtedy nie zjada się w pośpiechu ale celebruje.

Jest to sposób o tyle wygodny, że po ułożeniu mięsa i warzyw i przysypaniu ich ziemią - zapominamy o wszystkim a i tak nic się nie przypali.

Wskazane jest uzyskanie jak największej temperatury ognia więc palimy raczej cienkimi patykami. Po godzinie kamienie powinny być wystarczająco rozgrzane. Zgrabnie wygarniamy resztki ogniska i wkładamy produkty, które chcemy przyrządzić. Mięso najłatwiej zawinąć w folię aluminiową ale możemy wykorzystać odpowiednio wielkie liście np. kapusty czy łopianu. Na wierzch układamy warstwę ziół i na to gorące kamienie. Jeśli użyliśmy ziół, to możemy wybrać czy chcemy mieć upieczone czy ugotowane. Jeśli damy sporą warstwę zielonego, to spowoduje ugotowanie produktów, natomiast cienka spowoduje upieczenie. Czas oczekiwania jest różny, ryby dochodzą dość szybko do 2 godzin, kurczak około 3 godziny, czerwone mięso 4 i więcej. Jeśli zostawimy na dłużej nic się nie stanie, zostawione na noc rano będzie jeszcze ciepłe i nieprzypalone.  Im większe kawałki mięsa tym dłużej będą dochodzić i czas przygotowania może ulec wydłużeniu. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Narko-biznes matki i synów

zdjęcie ilustracyjne, / policja.pl,

  

Na trzy miesiące do aresztu trafiła 56-letnia kobieta z Piotrkowa Trybunalskiego, a także jej dwóch synów w wieku 25 i 38 lat oraz 48-latka z Łodzi, zaopatrująca ich w substancje psychoaktywne, które piotrkowianie wprowadzali do obrotu.

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, badający środowisko zajmujące się obrotem środkami narkotycznymi, w trakcie działań natknęli się na trop rodziny zajmującej się przestępczym procederem. Jak podała Dagmara Mościńska z piotrkowskiej komendy, wczesnym rankiem 4 grudnia funkcjonariusze weszli do mieszkania zajmowanego przez 56-latkę i jej dwóch synów w wieku 25 i 38 lat.

W trakcie przeszukiwania pomieszczenia policjanci zauważyli, że członkowie rodziny podawali sobie ukradkiem saszetkę, a potem jeden z nich schował ją w łóżku. Mężczyzna nakrył się kołdrą i udawał chorego. Po sprawdzeniu ukrywanej saszetki okazało się, że zawiera ona 38 tzw. dilerek z suszem. Łączna ilość niebezpiecznych substancji to blisko 15 gramów; zostały one przekazane do dalszych badań. Na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli także kilka tysięcy złotych, pochodzących z przestępstwa.

Kobieta i jej dwaj synowie trafili do policyjnej celi, natomiast policjanci przez całą noc ustalali, gdzie piotrkowska rodzina zaopatrywała się w niebezpieczne substancje.

Już następnego dnia w Łodzi zatrzymali 48-letnią kobietę, u której w mieszkaniu zabezpieczono blisko 850 gramów nowych substancji psychoaktywnych, 2 wagi elektroniczne, łyżkę do odmierzania porcji. Podejrzanym udowodniono wprowadzenie do obrotu blisko 3 kilogramów niebezpiecznych substancji.

Według Mościńskiej, każdy z czworga podejrzanych usłyszał zarzuty uczestnictwa w obrocie znaczną ilością nowych substancji psychoaktywnych, za co grozi kara do 12 lat więzienia. 56-letniej kobiecie i jej 25-letniemu synowi prokurator przedstawił też zarzut udzielania innym osobom - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - nowych substancji psychoaktywnych, co zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.

Decyzją sądu czworo podejrzanych spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl