Naga i brudna 2-latka w nagrzanej przyczepie

/ lodzka.policja.gov.pl

  

Policjanci z Łodzi w nagrzanej przyczepie kempingowej zauważyli około 2-letnią dziewczynkę. Była brudna, naga i zapłakana. "Bawiła się własnymi odchodami " - informują funkcjonariusze. Jej matka spała pijana.

Do komendy policji w Łodzi na telefon alarmowy zadzwoniła kobieta, która od kilku dni słyszała w rejonie ul. Niepołomickiej płacz małego dziecka. Dyżurny wysłał pod wskazany adres patrol.

"Na miejscu policjanci odnaleźli śpiącą w starym fotelu kobietę. Mebel stał przed zdewastowaną przyczepą campingową. Obok niej leżały porozrzucane puszki od piwa i butelki po alkoholu"

- informują łódzcy policjanci.

Mundurowi weszli do środka. We wnętrzu przyczepy było bardzo gorąco i unosił się nieprzyjemny zapach. Chwilę potem zauważyli tam dziecko. "Na kanapie funkcjonariusze dostrzegli małą, nagą dziewczynkę w wieku około 2 lat. Była brudna, przestraszona i zapłakana. Bawiła się własnymi odchodami" - poinformowała policja.

Funkcjonariusze szybko wezwali karetkę pogotowia. Na szczęście okazało się, że dziewczynka nie ma żadnych obrażeń, lecz dla pewności została zabrana przez ratowników do szpitala. Po hospitalizacji trafi najprawdopodobniej tymczasowo do placówki opiekuńczej.

Pijana 35-latka tłumaczyła policjantom, że pokłóciła się ze swoją matką i postanowiła przenieść się z córką do opuszczonej przyczepy na kilka dni. Badanie wykazało w jej organizmie ponad 2,6 promila alkoholu. Kobieta trafiła do aresztu, gdzie czeka na przedstawienie zarzutu narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Policjanci skierowali też wniosek do sądu o odebranie jej praw rodzicielskich. 35-latce grozi do 5 lat więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Sto tysięcy protestujących spodziewanych w Hongkongu. Policja zatrzymała broń

/ twitter.com / @WanderingWond13

  

Dziesiątki tysięcy Hongkończyków rozpoczęły w niedzielę autoryzowany przez władze prodemokratyczny marsz. Jeszcze przed jego rozpoczęciem policja zagroziła użyciem gazu łzawiącego i poinformowała o zatrzymaniu 11 osób za posiadanie broni, w tym - pistoletu.

Demonstranci wyruszyli z Parku Wiktorii w dzielnicy Causeway Bay w kierunku ulicy Chater Road w finansowej dzielnicy Central. Jest to pierwszy od sierpnia marsz, organizowany przez Obywatelski Front Praw Człowieka (CHRF), na jaki zezwoliła hongkońska policja.

Jeszcze przed rozpoczęciem manifestacji policja zagroziła użyciem gazu łzawiącego wobec demonstrantów zgromadzonych niedaleko parku, jeśli sytuacja wymknie się spod jej kontroli – przekazała publiczna stacja RTHK. Wcześniej szef policji Chris Tang apelował o spokojny przebieg marszu.

W niedzielę rano policja zatrzymała 11 osób podejrzanych o posiadanie nielegalnej broni – poinformowały władze w komunikacie. Skonfiskowano "dużą ilość broni", w tym - pistolet i ponad sto naboi. Jest to pierwszy przypadek znalezienia i zarekwirowania przez policję broni palnej należącej do uczestników prodemokratycznych protestów.

Informacje wywiadowcze sugerują, że 11-osobowy gang planował użyć pistoletu podczas niedzielnego marszu, a następnie oskarżyć o to policję – napisano w policyjnym komunikacie.

Koordynator CHRF Jimmy Sham potępił policję za groźbę użycia gazu łzawiącego i zapewnił, że organizatorzy marszu współpracowali z władzami. Ocenił, że Hongkong znalazł się w "katastrofalnym kryzysie humanitarnym z powodu dławienia protestów przez policję", ale nie powstrzyma to Hongkończyków przed demonstrowaniem światu swojego stanowiska.

Działacz demokratyczny, Joshua Wong spodziewa się, że w marszu wezmą udział setki tysięcy osób. Wong zakwestionował również doniesienia o skonfiskowaniu pistoletu, oceniając, że policja ogłaszała znalezienie innych rodzajów broni również przed wcześniejszymi dużymi demonstracjami.

W Hongkongu od czerwca trwają masowe antyrządowe protesty, a na ulicach regularnie dochodzi do starć z policją i aktów wandalizmu. Demonstranci rzucali podczas wcześniejszych manifestacji koktajle Mołotowa i fragmentami kostek chodnikowych, a policjanci używali gazu łzawiącego, gumowych kul i armatek wodnych, a kilkakrotnie również ostrej amunicji.

Protestujący domagają się między innymi demokratycznych wyborów władz regionu i niezależnego śledztwa w sprawie działań policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły. Popierana przez rząd centralny ChRL szefowa władz Hongkongu Carrie Lam wykluczyła jednak ustępstwa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl