Jedną z najważniejszych zmian w rozporządzeniu Rady UE jest rozwiązanie, o którego wprowadzenie zabiegało Ministerstwo Sprawiedliwości. Dzięki przyjętej zmianie dziecko odebrane rodzicom na terenie Unii Europejskiej umieszczane będzie przez sąd w rodzinie zastępczej tożsamej mu religijnie, kulturowo i językowo. Nowe prawo ma wejść w życie za trzy lata.

Dotykamy takich kwestii tożsamościowych. Czy dziecko, które ma wyznanie katolickie może być umieszczone w rodzinie muzułmańskiej? Unia nigdy wcześniej tego nie uregulowała, a od wtorku będzie musiało to być badane przez wszystkie unijne sądy. Doprowadzenie do tego jest ogromnym sukcesem polskiego resortu sprawiedliwości. Przez dwa lata negocjowaliśmy kwestię dotyczącą tożsamości dzieci, rozumianej jako prawo do własnej kultury, tradycji języka i religii. Udało się. To jest wielki sukces Polski.
- mówił wiceminister Wójcik.

W rozmowie z Dorotą Kanią wiceszef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę, że prawo unijne do tej pory jeszcze nigdy nie regulowało kwestii tożsamościowych.

Najważniejsza zmiana nowych przepisów dotyczy zatem tego, że po wejściu w życie tych zmian dziecko ma trafiać do rodziny zastępczej tożsamej kulturowo.

Wiceminister Wójcik zwraca uwagę, że udało się w końcu wyegzekwować przepisy, które faktycznie będą służyć ochronie dzieci. Wszelkie przypadki, w których dzieci np. Będące wyznania katolickiego trafi do rodziny muzułmańskiej, jak wielokrotnie miało to miejsce w przeszłości, teraz w świetle nowych przepisów będzie złamaniem prawa.

Odnosząc się do skandalicznej wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, wiceszef resortu sprawiedliwości zastanawiał się, dlaczego rzecznik „wyciąga tego typu sprawę i krytykuje działania policji”.

Policja musi prowadzić działania zgodnie z ustawą. Są zapisy stanowiące, kiedy nie można używać środków przymusu bezpośredniego.
- mówił wiceminister Wójcik.

Przypomniał, że odpowiednie regulacje obowiązują np. W przypadku zatrzymania osób poniżej 13 roku życia oraz kobiet w ciąży. Są również zapisy regulujące działania związane z zatrzymaniem szczególnie niebezpiecznych przestępców.

Z kwiatami się nie idzie i nie prosi żeby ktoś łaskawie podjechał do prokuratury. Mamy do czynienia z zabójstwem ze szczególnym okrucieństwem i policja musi podjąć działania, żeby odpowiednio zabezpieczyć [...] Nie rozumiem pana rzecznika, gdzie on ma jakiś problem, żeby tak negatywnie oceniać całą akcję. Kajdanki zespolone to jest coś, co używany było, jest i będzie. O czym dzisiaj dyskutujemy? Nie dyskutujemy o tej dziewczynce, która straciła życie, tylko rozmawiamy, czy tego zbira zakuto w kajdanki [...]. To jest chora sytuacja.
- mówił wiceminister Wójcik na antenie Polskiego Radia 24.