Szef MON weźmie udział w sesji NATO

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

26–27 czerwca br. szef MON Mariusz Błaszczak weźmie udział w sesji Rady Północnoatlantyckiej, w ramach spotkania ministrów obrony państw NATO w Kwaterze Głównej Sojuszu w Brukseli - poinformowały służby prasowe resortu obrony.

Z informacji MON wynika, że Błaszczak weźmie udział w sesji Rady Północnoatlantyckiej na temat odstraszania i obrony oraz wydatków obronnych krajów członkowskich NATO, a także w spotkaniu uczestników misji Resolute Support w Afganistanie poświęconemu postępom w procesie pokojowym w tym kraju.

Ponadto minister, na zaproszenie sekretarza obrony USA, weźmie udział w spotkaniu sojuszników zaangażowanych w działania Globalnej Koalicji przeciw tzw. państwu islamskiemu. Będzie uczestniczył też w spotkaniu przedstawicieli państw uczestniczących w grupie bojowej eFP na Łotwie (Kanada, Łotwa, Hiszpania, Włochy, Polska, Słowenia, Albania).

Pierwszy dzień obrad ma się zakończyć "kolacją roboczą" z udziałem Federiki Mogherini, przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, a także ministrów obrony Szwecji i Finlandii. Będzie ona poświęcona tematowi nowoczesnych technologii i możliwości ich zastosowania do celów wojskowych w NATO i UE.

W Brukseli, jak wynika z informacji MON, Błaszczak ma podpisać "Memorandum of Understanding" w sprawie pozyskania środków bojowych dla morskich systemów rażenia.

Weźmie również udział w spotkaniu pięciu państw zaangażowanych we wsparcie Ukrainy. Są to Wielka Brytania, USA, Kanada, Polska i Litwa.

Z informacji resortu wynika też, że zaplanowano również spotkanie bilateralne szefa MON z minister obrony Macedonii Północnej Radmiłą Szekerinską, poświęcone możliwości współpracy przemysłów zbrojeniowych obu państw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Bezpartyjni Samorządowcy nie myślą o koalicji przedwyborczej. "Chcemy wyniku powyżej 10 proc."

Zdjęcie ilustracyjne / By Lukasz2 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16965835

  

Decyzja, że startujemy z własnego komitetu, jest podjęta, a po wejściu do Sejmu jesteśmy w stanie zawrzeć koalicję z tym, kto zagwarantuje nam realizację programu - mówi "Rzeczpospolitej" Cezary Przybylski, marszałek woj. dolnośląskiego, jeden z liderów Bezpartyjnych Samorządowców.

Przybylski podkreśla, że Bezpartyjni Samorządowcy chcą w jesiennych wyborach parlamentarnych wystartować samodzielnie lub z ugrupowaniami niepartyjnymi.

- Podjęliśmy decyzję, że chcemy startować do parlamentu jako BS z osobnej listy, ewentualnie z ugrupowaniami, które nie są partiami. Trwają rozmowy z Kukiz’15, one są obiecujące. Możliwe, że połączymy siły

- mówi marszałek woj. dolnośląskiego.

Wyklucza przy tym możliwość dołączenia do jakiejkolwiek z kształtujących się obecnie przedwyborczych koalicji.

- My do żadnej koalicji nie dołączymy

 - zapewnia.

Przybylski bierze jednak pod uwagę możliwość współpracy zarówno z PiS jak i z PO już po wyborach.

- Możemy współpracować, acz pod warunkiem, że nasze główne postulaty będą realizowane. Podobnie było w przypadku samorządu województwa dolnośląskiego. Koalicja z PiS to nie jest łatwa koalicja, gdy popatrzymy natomiast na efekty dla Dolnego Śląska, to są one dobre

 - ocenia samorządowiec.

Jak dodaje, Bezpartyjni Samorządowcy "absolutnie" wykluczają możliwość startu z list PiS, Zjednoczonej Prawicy czy PO.

- Mówimy o koalicji powyborczej, ale nie widzimy możliwości, abyśmy szli do wyborów w koalicji z PiS czy PO

 - zaznacza Przybylski.

Według niego BS startują w wyborach "po to, by wprowadzić jak największą liczbę posłów" do Sejmu.

- Nie interesuje nas samo przekroczenie progu wyborczego, chcemy, by ten wynik był powyżej 10 proc. i to jest realne

 - ocenia. "Startujemy z ogólnopolską listą kandydatów. Mamy rozpoznane środowiska, mamy utworzone struktury" - przekonuje marszałek woj. dolnośląskiego.

Dodaje, że na listach BS mogą znaleźć się "osoby związane z samorządami", choć - jak zastrzega - "nie muszą to być wójtowie, radni czy marszałkowie". "Ważne, by to byli ludzie, którym bliska jest idea samorządów, którzy dostrzegają ich siłę" - mówi.

Przybylski został też w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" zapytany o "21 Tez Samorządowych" ogłoszonych 4 czerwca w Gdańsku. "Podpisałbym się pod częścią tych tez. One były wielokrotnie artykułowane przez różne gremia i korporacje samorządowe" - odpowiada samorządowiec.

Marszałek woj. dolnośląskiego jest m.in. zwolennikiem likwidacji urzędów wojewódzkich. "Wiele zadań, które są wypełniane zarówno w urzędzie marszałkowskim, jak i w urzędzie wojewódzkim, się powiela. Dlatego absolutnie byłbym za tym, by urzędem przewodnim był urząd marszałkowski" - tłumaczy.

Podkreśla, że jest za dokończeniem decentralizacji państwa.

- Dlatego te wszystkie zadania, które mogą być scedowane na samorządy wszystkich szczebli, powinny trafić do samorządów. Pokazaliśmy, że samorządy świetnie radzą sobie z tymi problemami

 - mówi Przybylski. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl