Jakub A. - podejrzany o morderstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin - dość nieoczekiwanie zyskał obrońców w postaci Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego. Obaj uważają, że policja zbyt surowo potraktowała A. podczas zatrzymania. Co sądzi o tym dzisiejszy gość programu "W Punkt" na antenie Telewizji Republika?

"To wyjątkowa sytuacja, bo rzadko była aż tak wyraźna obrona. Nie przyglądałem się temu, jak traktowano tego podejrzanego. Zawsze mi się przypomina, kiedy parę ładnych lat temu byłem w USA i tam był taki przypadek, gdzie skuto nastolatkę, która usiłowała jeść frytki w metrze i nikt się specjalnie tym nie oburzał. Są takie kraje, gdzie policja bardzo ostro interweniuje"

- mówił prof. Zdzisław Krasnodębski.

Jak w takim razie ocenić zachowanie Bodnara i Rzeplińskiego? Prof. Krasnodębski stwierdza jednoznacznie...

"Tu mamy oczywiście do czynienia z podwójnymi standardami. Wszyscy byli przejęci, w związku z ofiarą aktu przemocy, prezydentem Adamowiczem i zupełnie nie zwracano uwagi na prawa czy uprawnienia sprawcy. Nikt się specjalnie nad nim nie rozczulał. Oprócz zasadniczych różnic światopoglądowych, to jakiś element naszej walki politycznej. Te słowa pana Rzepińskiego o mięsie itd., to nie licują z powagą kogoś kto był prezesem Trybunału Konstytucyjnego. To słowa pod publiczkę, pobudzające emocje. Chce się wykazać na siłę, że państwo polskie staje się zamordystyczne"

To jednak nie koniec. Gość redaktor Katarzyny Gójskiej przypomniał o tym, że podwójne standardy występują także w kwestiach światopoglądowych i jest to element zorganizowanej kampanii.

"Podobne są przypadki, jeżeli chodzi o profanację symboli. Jeżeli chodzi o symbole chrześcijańskie, to jest to traktowane łagodnie. Jeżeli zdarza się coś,co narusza poczucie moralne strony lewicowej, to jest krzyk na całą Europę. To jeden z elementów tej kampanii. Szeroko rozumianej opozycji brakuje tematów, więc ciągle muszą szukać"

- powiedział prof. Krasnodębski.