Przed eurowyborami dochodziło do ataków w sieci! „Pochodziły ze wschodnich kierunków”

Adam Andruszkiewicz / screen z TV Republika

  

W programie "W Punkt" na antenie Telewizji Republika gościł dziś wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. W rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską poruszone zostały tematy formy startu ruchu Kukiz'15 w wyborach parlamentarnych, jak również obrony przed atakami rosyjskich hakerów - jeden z ostatnich ataków przypuszczono m.in. na portal Niezalezna.pl.

Redaktor Katarzyna Gójska odniosła się do niedawnych atakach hakerskich na strony internetowe w Polsce - ich ofiarą padł m.in. portal Niezalezna.pl. Pytała, jak zabezpieczyć państwo przed atakami ze strony rosyjskiej?

"Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapowiedział, że Polska będzie budować własne wojska cybernetyczne. Będziemy mieli armię naszych informatyków. Zmagamy się z atakami, ale są one odpierane, bo Polska posiada bardzo dobrych informatyków i bardzo dobre zabezpieczenia"

- powiedział Andruszkiewicz.

Jak dodał, przed eurowyborami dochodziło do wielu ataków w sieci. Pochodziły one ze wschodnich kierunków.

"Na pewno to działało systemowo, my w ministerstwie też się przyglądaliśmy. Z kierunku wschodniego była prowadzona akcja dezinformacyjna jeżeli chodzi o eurowybory. Wiemy, że w interesie Rosji i innych państw jest to, żeby polski rząd stracił władzę. Tu będą rzucane potężne środki ze strony zagranicy. My o tym wiemy. Dlatego rozmawiamy nie tylko z przedstawicielami innych państw, ale i na przykład z Facebookiem"

- podkreślił.

"Facebook wdrożył rozwiązania, że wszystkie kampanie wyborcze musiały być jawne i było pokazane, kto za to płacił. Sam obserwuję to, że pojawiają się nagle dziwne konta, które piszą łamaną polszczyzną i grają na bardzo niskich emocjach. To powoduje, że jest ciężko, ale musimy się z tym zmagać"

- zakończył.

W programie "W punkt" nie mogło zabraknąć również odniesienia do budzącej spore emocje sytuacji na polskiej scenie politycznej wokół ruchu Kukiz'15. Wielu obserwatorów życia politycznego zastanawia się, w jakiej formie w wyborach parlamentarnych wystartuje ruch Kukiz'15. Adam Andruszkiewicz w 2015 roku został posłem właśnie z ramienia tego ruchu, ale zdecydował się odejść do Wolnych i Solidarnych. Teraz mówi się, że Kukiz pójdzie ramię w ramię z PSL.

"Z tego co wiem z kuluarów, ta opcja jest bardzo rozważana. Ja się pod nosem uśmiecham, bo wydaje mi się, że Paweł Kukiz straci wszystkich swoich wyborców. Paweł Kukiz nie nazywał tej partii PSL, tylko mówił ZSL, mówił, że to partia komunistyczna"

- przypomniał Andruszkiewicz.

Wiceminister przypomniał czasy, kiedy był jeszcze w Kukiz'15 i chciał, by to ugrupowanie poszło w stronę patriotyzmu i wspierania polskiego rządu. Tak się jednak nie stało.

"Wtedy mieliśmy w sondażach 10-12 procent. Wtedy mówiono o tym, że razem z PiS będziemy mieć większość konstytucyjną. Paweł powiedział, że nie, posłuchał się pana Tyszki, a dziś jest taka sytuacja, że posłowie Kukiz'15 są mocno zdegustowani, bo widzą, że ten projekt się skończył"

- mówił.

Według Andruszkiewicza, sojusz z PSL może tylko pogrążyć Kukiz'15.

"Większość posłów nie będzie chciała startować z takiej listy. Na pewno będą patrzeć w stronę Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba było wcześniej działać, by naciskać na Kukiza, by się opamiętał. Wydaje mi się, że osoby, które głosowały na Kukiza w 2015 roku, nie wyobrażają sobie oddania głosu na projekt z PSL"

- podkreślił wiceminister cyfryzacji.

Jednak - jak twierdzi - jeszcze nie wszystko stracone.

"W ogóle sobie nie wyobrażam, że ludzie którzy kochają Polskę, mogliby głosować na PO czy Kukiza z PSL. Można zaapelować do Pawła Kukiza by się opamiętał i poszedł jeszcze dobrą stroną"

- zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemiecki prezydent nie chce debaty na temat reparacji dla Polski. Jak to wytłumaczył?

Frank-Walter Steinmeier / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w opublikowanym dziś wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera" powiedział, że jest przeciwny prowadzeniu debaty na temat odszkodowań dla Polski za szkody poniesione przez nią podczas II wojny światowej. Z jakich powodów? Nie chce patrzeć wstecz...

Odpowiadając na pytanie dotyczące dyskusji w Polsce na temat odszkodowań od Niemiec, Steinmeier wyraził nadzieję, że oba kraje będą mogły "podążać drogą" pojednania zwróconą ku przyszłości, "nie gubiąc się w debacie na temat reparacji, zwróconej wstecz".

Steinmeier, który jutro będzie przebywał z wizytą we Włoszech, wyraził też opinię, że "nie ma pozytywnej przyszłości bez konfrontacji z przeszłością".

Prezydent Niemiec podkreślił, że właśnie z tego powodu uczestniczy w tym okresie w uroczystościach upamiętniających 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, w ramach których był pod koniec sierpnia w miejscu masakry ludności cywilnej dokonanej przez SS i Wehrmacht w Toskanii w sierpniu 1944 roku.

"Chcę pokazać, że nasz udział we wspólnych uroczystościach jest dla mnie czymś więcej niż uznaniem winy niemieckiej. To przede wszystkim pragnienie zwrócenia ku przyszłości drogi pojednania, jaką kroczą wspólnie Niemcy i Włochy"

- dodał Steinmeier w wywiadzie dla włoskiego dziennika.

Następnie stwierdził, że "to jest właściwy sposób zmierzenia się z przeszłością: nie postrzegać jej za zamkniętą, ale jako wspólną odpowiedzialność za lepszą przyszłość".

"Mam nadzieję, że będziemy mogli podążać tą drogą także z Polską, nie gubiąc się w debacie na temat reparacji, zwróconej wstecz. To moje wielkie pragnienie i w tym duchu wypowiadałem się w przeszłości podczas moich rozmów w Polsce: podążać drogą pojednania podjętą z trudem i bólem przez pokolenia przed nami"

- powiedział Steinmeier.

Niemiecki prezydent zastrzegł, że "nie oznacza to zapominania o przeszłości, ale przyznanie się do niemieckich win i świadomość odpowiedzialności". Steinmeier zadeklarował też, że z Polską Niemcy chcą pracować nad wspólną przyszłością "w ramach relacji dobrego sąsiedztwa, zwłaszcza w optyce wspólnej europejskiej przyszłości".

Jego zdaniem uczyniono już "wiele postępów na tej drodze".

Polskie władze wielokrotnie w ostatnim czasie zapowiadały, że będą się domagać od Niemiec reparacji wojennych, gdyż, jak wyjaśniano, sprawa ta nie została po II wojnie światowej w należyty sposób załatwiona. Niemiecki rząd stoi na stanowisku, że z punktu widzenia Berlina sprawa reparacji jest zamknięta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl