Dzień wcześniej premier Piotr Jaroszewicz zapowiedział w sejmie podwyżkę cen. Przemówienie to transmitowały radio i telewizja. Mięso i jego przetwory miały zdrożeć o 69 proc., drób o 30 proc., masło i nabiał o 50 proc., a cukier nawet o 100 proc. 

Odpowiedzią na to był strajk niemal 60 tys. osób w 97 dużych zakładach przemysłowych, w 24 województwach. Na ulicach Radomia, Ursusa i Płocka odbyły się pochody i manifestacje zakończone dramatycznymi walkami ulicznych między robotnikami a milicją. W Radomiu zginęły dwie osoby – Jan Łabędzki i Tadeusz Ząbecki, których przygniotła przyczepa wypełniona betonowymi płytami. W Ursusie i Płocku interweniowały siły ZOMO. Manifestacje praktycznie dobiegły końca, kiedy władze ogłosiły, że wycofują się z podwyżek. 

Protesty spacyfikowano bardzo brutalnie. Dramatyczne opisy bicia i znieważania można przeczytać w dziesiątkach relacji i usłyszeć z ust wielu świadków. Zatrzymywani w Radomiu, Ursusie i Płocku stawali przed kolegiami i sądami. Z Radomia zapamiętano także osławione ścieżki zdrowia – szpalery zomowców bijących przepuszczanych pomiędzy nimi manifestantów. W Ursusie w dwóch procesach skazano siedem osób na kary od 5 do 3 lat więzienia. Wielu ludzi zwolniono z pracy.