Zawieszony proces byłego prezesa sądu

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Proces byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa S. został zawieszony na czas nieokreślony. Decyzja Sądu Okręgowego w Rzeszowie jest już prawomocna. Żadna ze stron nie złożyła zażalenia do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Postanowienie o zawieszeniu rzeszowski sąd okręgowy wydał w związku z tym, że w stosunku do osób, które chciałby przesłuchać jako świadków w sprawie Krzysztofa S., toczy się postępowanie przygotowawcze w prokuraturze. Jak wyjaśnił rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie sędzia Tomasz Mucha osoby te, jako podejrzane, mogą obecnie odmówić składania wyjaśnień.

Postępowanie przygotowawcze prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Dotyczy ono podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. To z tego postępowania został wyłączony wątek Krzysztofa S. Były prezes odpowiada za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjmowanie korzyści majątkowych i pranie brudnych pieniędzy.

Postanowienie sądu o zawieszeniu procesu nie było jednogłośne. Decyzję podjęło dwóch sędziów z trzyosobowego składu orzekającego; jeden zgłosił zdanie odrębne.

Sędzia Mucha poinformował, że żadna ze stron nie złożyła zażalenia na postanowienie o zawieszeniu procesu, a termin już minął, więc decyzja już się uprawomocniła.

Przewód sądowy w procesie byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie został zamknięty w maju. Na 22 maja sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku. Tego dnia jednak rzeszowski sąd okręgowy wznowił przewód. Uprzedził jednocześnie o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanych oskarżonemu czynów.

Proces Krzysztofa S. rozpoczął się w grudniu 2017 roku. Decyzją sądu odbywa się za zamkniętymi drzwiami. O wyłączenie jawności wnioskowała prokuratura ze względu na postępowanie przygotowawcze prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie dotyczące podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie.

Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej oskarżył Krzysztofa S. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której miał stać inny podejrzany w tej sprawie - dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P.

Krzysztof S. odpowiada też za niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości - nie mniej niż 376,3 tys. zł. Korzyści te - według śledczych - były przyjmowane jako zapłata za realizację rzekomych zamówień na opracowania teoretyczne. Prezes miał je otrzymywać w zamian za przychylność dla pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz brak realizacji obowiązków prezesa sądu i w ten sposób umożliwienie pozostałym podejrzanym przywłaszczenie co najmniej 21 milionów zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa S. także o pranie brudnych pieniędzy i poświadczanie nieprawdy w dokumentach. Oskarżenie Krzysztofa S. było możliwe po tym, gdy 20 marca 2017 r. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Łodzi na wniosek prokuratury uchylił mu immunitet.

Wątek dotyczący byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie został wyłączony ze śledztwa dotyczącego podejrzenia korupcji w tym sądzie prowadzonym przez rzeszowską prokuraturę regionalną. Zarzuty usłyszało dotychczas 45 osób. Ponadto w stosunku do 10 osób - byłych dyrektorów sądów, którzy mieli przyjąć korzyści majątkowe o wartości około 867 tys. zł, wątek też został wyłączony i do sądu trafił już akt oskarżenia. Termin tego procesu nie jest jeszcze znany.

Część podejrzanych ma zarzuty m.in. udziału w tej samej grupie przestępczej co były prezes i były dyrektor sądu, a także zarzuty korupcyjne. Oprócz nich – według prokuratury – w skład grupy wchodzili również m.in. główna księgowa tego sądu - Marta K., dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa - Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych.

Zdaniem prokuratury grupa przywłaszczała pieniądze przekazywane przez Skarb Państwa do dysponowania Sądowi Apelacyjnemu w Krakowie. Grupa miała też dokonywać przestępstw "przeciwko mieniu, wiarygodności dokumentów oraz przeciwko obrotowi gospodarczemu".

Na skutek przestępczej działalności grupy Sąd Apelacyjny w Krakowie miał stracić prawie 30 mln zł. Do przywłaszczenia tych pieniędzy dochodziło poprzez podpisywanie fikcyjnych umów cywilnoprawnych na wykonywanie usług i rachunków potwierdzających ich rzekomą realizację. Usługi te nie były wykonywane bądź obejmowały zakres prac wykonanych w ramach obowiązków służbowych, a mimo to płacono za nie określonym podmiotom.

Akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi krakowskiego sądu przygotował Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Najpierw ten akt trafił do Sądu Okręgowego w Krakowie, ale ten poprosił Sąd Najwyższyo przekazanie sprawy do rozpoznania innemu równorzędnemu sądowi. Powodem - jak argumentował - było dobro wymiaru sprawiedliwości, gdyż sąd okręgowy podlega prezesowi sądu apelacyjnego; sędziowie musieliby więc sądzić swojego byłego przełożonego. W efekcie sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Grecja zaostrza kary za zakłócanie porządku publicznego

Zdjęcie ilustracyjne / youtube.com/print screen

  

Grecki parlament przyjął w nocy ze środy na czwartek przepisy zaostrzające kary więzienia za zakłócanie porządku publicznego. Reformę krytykują m.in. organizacje studenckie, które skarżą się na interwencje policji na uniwersytetach, gdzie odbywają się manifestacje.

Decyzja parlamentu wpisuje się w reformę kodeksu karnego, której celem ma być poprawa bezpieczeństwa. Poprawka została przyjęta głównie głosami deputowanych prawicowej większości Nowej Demokracji oraz socjalistów Ruchu na Rzecz Zmiany.

Argumentując decyzję względami bezpieczeństwa, większość deputowanych zagłosowała za zaostrzeniem kar za "zakłócanie porządku publicznego", jak np. rzucanie koktajlem Mołotowa. Agencja AFP podkreśla, że praktyka ta jest częsta podczas manifestacji w Grecji. Osoba uznana za winną może od teraz otrzymać karę 10 lat więzienia; dotychczas przepisy przewidywały do 5 lat pozbawienia wolności.

"Konieczne są reguły, aby greccy obywatele czuli się bezpieczni"

- mówił w parlamencie minister sprawiedliwości Kostas Ciaras, odpierając krytykę głównej partii opozycyjnej, lewicowej Syrizy.

Reforma jest ostro krytykowana przez lewicę i organizacje studenckie, które skarżą się na interwencje policji w ostatnich dniach na uniwersytetach, gdzie odbywają się manifestacje. W poniedziałek ok. 200 demonstrujących studentów na uniwersytecie ekonomicznym w Atenach zostało otoczonych przez oddziały prewencji. Policjanci użyli gazu łzawiącego i zatrzymali dwie osoby.

Była to pierwsza interwencja na terenie uniwersytetu od zniesienia w sierpniu przez rząd przepisów o tzw. azylu uniwersyteckim. Prawo to zabraniało policji interweniowania na uczelniach wyższych, wprowadzone po strajku studentów z 1973 r., w czasie dyktatury wojskowej (1967-74). Rząd argumentuje, że decyzja o zniesieniu przepisów była konieczna, ponieważ uniwersytety stały się zdaniem władz "oazą dla przemytników narkotyków" i "grup anarchistycznych".

Z kolei w sobotę miejsce miała interwencja policjantów w znanym klubie nocnym w Atenach; jej celem było rozbicie siatki przemytników narkotyków. Zdarzenie wywołało jednak oburzenie w mediach społecznościowych.

"W obiekcie rozrywkowym przez blisko godzinę 300 osób klęczało z rękami na głowie" - pisał na Facebooku DJ grający w tym klubie.

Agencja AFP zauważa, że od dojścia w lipcu do władzy Nowej Demokracji liczne operacje policji miało miejsce również w dzielnicy Eksarchia, w centrum Aten. Ewakuowano tam squaty zajmowane przez migrantów i lewicowych bojowników.

Ponadto 17 listopada przypada rocznica wybuchu studenckiego strajku z 1973 r., w związku z czym sytuacja w Atenach jest szczególnie napięta. Na niedzielne popołudnie planowana jest manifestacja studentów. W ramach środków bezpieczeństwa przewidziano rozmieszczenie 5 tys. policjantów oraz wykorzystanie m.in. dronów i śmigłowca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl