Zamówienia publiczne po nowemu, czyli jak?

/ frycyk01

  

Wciąż nie wiadomo, czy nowe prawo zamówień publicznych zostanie uchwalone w tej kadencji Sejmu. Projekt to grubo ponad 600 artykułów i kilkaset stron tekstu. Prace nad nim trwały przez dwa lata, a Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa brała w nich aktywny udział.

Uważamy bowiem, że nowa ustawa jest potrzebna, tego zdania jest zresztą wiele organizacji zrzeszających przedsiębiorców. Do tej obecnie obowiązującej nie ma już sensu wprowadzać kolejnych nowelizacji, konieczna jest nowa jakość, tzw. nowy początek. Nie bez znaczenia jest jednak także praktyka. W naszych analizach sygnalizujemy, że same przepisy to za mało. Potrzebna jest radykalna zmiana mentalności. Działanie według paradygmatu i logiki, jaki zarysowała konstytucja biznesu. Zamówienia publiczne to potężne narzędzie do budowania nie tylko dróg i mostów, ale także, a może przede wszystkim, potencjału polskiej gospodarki. Te setki miliardów złotych trafiać powinny w głównej mierze do polskich firm, z polskim kapitałem, abyśmy na wzór takich krajów jak Hiszpania mogli się pochwalić np. silnym sektorem firm budowlanych, Hiszpanie osiągnęli ten sukces, m.in. umiejętnie wykorzystując zastrzyk gotówki z programów unijnych. My też możemy powtórzyć ten sukces, to ostatnia prosta, aby ten cel osiągnąć. Najbliższa unijna perspektywa budżetowa może być ostatnią, na której netto wyjdziemy na plus. Nie ma na co czekać, poprzez system zamówień publicznych trzeba działać na rzecz naszej gospodarki. Rada Gospodarcza ma na to swój pomysł, nazwaliśmy go Piątką Rady i jesteśmy zdania, że umiejętna kombinacja zmian w przepisach oraz nowego podejścia administracji przyczyni się do realizacji ambitnych celów. Dlaczego miałoby być inaczej? Na nasze propozycje składają się następujące rozwiązania:

1.    Referencje osobowe: niech zamawiający patrzą na doświadczenie kadry mającej realizować dane zamówienie. Finalnie to ludzie a nie logo firmy budują i zarządzają inwestycją lub odpowiadają za dostawę produktu najwyższej jakości. 

2.    Równomierne rozłożenie ryzyk: nie może być tak, że zamawiający za wszystkie ryzyka związane z realizacją zamówienia odpowiedzialność zrzuca na wykonawcę. Tu konieczna jest zmiana, zarówno w świadomości zamawiających jak i w przepisach. Uczciwa umowa dzieli ryzyka równomiernie, to nie może być akt oskarżenia z opóźnionym terminem aktywacji kary!

3.    Waloryzacja, zaliczkowanie i przedpłaty: obecnie mamy do czynienia z absurdalną sytuacją, kiedy to w większości przypadków wykonawca realizuje inwestycję na własny koszt. Polskie firmy mają poważne problemy z płynnością i państwo nie może tych trudności potęgować. Potrzebny jest także system wymuszający waloryzację kontraktu w razie wyraźnej zmiany warunków rynkowych.

4.    Mniejsze wadia i zabezpieczenia: kolosalną barierą w dostępnie do rynku zamówień publicznych dla mniejszych firm są wadia i zabezpieczenia. Wiele podmiotów ma zasoby operacyjne do wykonana inwestycji, ale rezygnuje z ubiegania się o wygraną w przetargu, bo nie mają środków na to, aby w nim wystartować. 

5.    Dostęp do kapitału dla mniejszych wykonawców: punkt ten niejako wpisuje się w trzeci z naszych postulatów dotyczący zaliczkowania i przedpłat. Uzupełniamy go także o apel do instytucji finansowych, takich jak BGK, dotyczący przygotowania specjalnych programów dostępu do kapitału dla podmiotów chcących startować w przetargach. 

Szerzej o zamówieniach publicznych chcemy mówić na konferencji prasowej, którą organizujemy 25 czerwca w Centrum Prasowym PAP, początek godz. 11. Wszystkie zainteresowane media serdecznie zapraszamy.

Autor jest prezesem Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

"Marsz przeciwko przemocy"... z przemówieniami polityków lewicy

Robert Biedroń / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Lewica organizuje manifestację, którą nazwała "marszem przeciwko przemocy". Brzmi ciekawie, lecz czar pryska, kiedy poznajemy program tego wydarzenia. Jednym z głównych punktów będą... przemówienia polityków.

Protest przeciw przemocy jest organizowany przez Wiosnę, SLD i Lewicę Razem w związku z wydarzeniami, do jakich doszło w sobotę w czasie białostockiego Marszu Równości.

"Wraz z mieszkańcami miasta i organizacjami społecznymi wspólnie okażemy sprzeciw wobec nietolerancji, przemocy, dyskryminacji, a także wobec zamykania przez polityków oczu na akty agresji i dzielenia społeczeństwa w imię politycznych korzyści. Od słów nienawiści do przestępstw z nienawiści jest tylko krok. W tak skrajnej sytuacji wszyscy musimy okazać solidarny sprzeciw i zero tolerancji wobec najmniejszych przejawów nienawiści. Nie możemy dopuścić do tego, by Polska była pokazywana jako negatywny przykład kraju, w którym dochodzi za przyzwoleniem rządzących do rażących przykładów przemocy"

- podkreślają organizatorzy manifestacji w informacji przekazanej do mediów.

W czasie protestu głos zabrać mają m.in. liderzy Wiosny, SLD i Razem - trzech ugrupowań, które w zeszłym tygodniu ogłosiły zamiar budowy wspólnego bloku Lewicy w jesiennych wyborach parlamentarnych. Krótko mówiąc - polityka...

Pierwszy Marsz Równości przeszedł ulicami Białegostoku w sobotę po południu pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, w tym przedstawiciele środowisk kibicowskich. Doszło do starć.

W reakcji na te wydarzenia w niedzielę Adrian Zandberg (Lewica Razem), Włodzimierz Czarzasty (SLD) i Robert Biedroń (Wiosna) zaprosili białostocczan na "Marsz przeciwko przemocy". Politycy zapowiedzieli go na sobotę, 27 lipca. W poniedziałek prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski stwierdził jednak, że z punktu widzenia prawa "Marsz przeciwko przemocy" nie może się odbyć, ponieważ "ustawa o szczególnym wykorzystaniu dróg mówi o trzydziestodniowym terminie zawiadomienia". Prezydent doprecyzował, że marsz bez odpowiedniego terminu zawiadomienia nie może przejść po drogach publicznych, możliwe jest natomiast jego przejście po chodnikach albo organizacja demonstracji.

Wątpliwości m.in. wobec zaproponowanego przez lewicowe ugrupowania terminu organizacji marszu wysuwali również w mediach społecznościowych lokalni aktywiści.

Dziś organizatorzy przekazali, że protest przeciw przemocy ma się ostatecznie odbyć w niedzielę o godz. 14 na białostockim rynku Kościuszki i będzie miał charakter zgromadzenia stacjonarnego. Zmiana terminu - jak wyjaśniono - motywowana jest bezpieczeństwem uczestników marszu m.in. w kontekście odbywającego się w sobotę meczu Jagiellonii Białystok

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl