Rozmowa prezydentów Polski i Gruzji

/ prezydent.pl

  

- Prezydent Andrzej Duda rozmawiał dziś telefonicznie z prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili. Zapewnił ją, że Polska będzie wspierać stabilną, niepodległą, bezpieczną i demokratyczną Gruzję - poinformował szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski.

Prezydencki minister poinformował, że rozmowa z Salome Zurabiszwili odbyła się z inicjatywy Andrzeja Dudy, który poprosił gruzińską prezydent o przekazanie informacji na temat aktualnej sytuacji w jej kraju.

Pani prezydent przekazała, że sytuacja ulega uspokojeniu i że partia rządząca zadeklarowała, że przynajmniej częściowo chce wyjść naprzeciw postulatom podnoszonym przez protestujących, w tym jeśli chodzi o kształt wyborów parlamentarnych, które mają się odbyć w przyszłym roku

 - powiedział Szczerski.

Dodał, że prezydent przekazała też, że jej zdaniem sytuacja dąży do uspokojenia i Gruzja nie obawia się zewnętrznej interwencji.

Prezydent Duda zapewnił, że Polska jest przyjacielem Gruzji i będzie wspierać stabilną, niepodległą, bezpieczną i demokratyczną Gruzję

- powiedział.

Tysiące demonstrantów usiłowało w czwartek wtargnąć do budynku gruzińskiego parlamentu, protestując przeciwko obecności rosyjskiego deputowanego do Dumy Państwowej Siergieja Gawriłowa, który w gruzińskim parlamencie przemawiał po rosyjsku z miejsca przewodniczącego. W starciach z policją rannych zostało co najmniej 240 osób, z których ponad 50 nadal przebywa w szpitalach. Policjanci użyli gumowych kul, gazu łzawiącego i pałek, a protestujący obrzucali funkcjonariuszy butelkami i kamieniami. Policja zatrzymała ponad 300 osób. Po czwartkowych starciach demonstrantów z policją w stolicy do dymisji podał się przewodniczący parlamentu Irakli Kobachidze.

Również w sobotę setki osób protestowały w Tbilisi przeciwko rosnącym wpływom Rosji w Gruzji. Opozycja, która organizuje protesty przed siedzibą parlamentu, domaga się m.in. uwolnienia zatrzymanych uczestników czwartkowych demonstracji, a także rozmów na temat wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Stosunki dyplomatyczne między Gruzją a Rosją zostały zerwane po kilkudniowym konflikcie w sierpniu 2008 roku, gdy Gruzja podjęła zbrojną próbę odzyskania kontroli nad Osetią Południową, regionem, który oderwał się od niej w latach 90. i przy nieformalnym wsparciu Moskwy uzyskał faktyczną niezależność od Tbilisi. Rosja odpowiedziała wprowadzeniem swych wojsk do tej republiki i dalej w głąb gruzińskiego terytorium.

W wyniku konfliktu Rosja uznała niepodległość nie tylko Osetii Południowej, lecz także drugiej separatystycznej republiki gruzińskiej, Abchazji. Obecnie rozlokowane są tam rosyjskie oddziały.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Remis w wyborach? W Izraelu trudno wskazać zwycięzcę

zdjęcie ilustracyjne / PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Z sondaży exit poll wynika, że partia Likud premiera Izraela Benjamina Netanjahu nie zdobyła większości w dzisiejszych wyborach parlamentarnych. Przyszłość szefa rządu stanęła pod znakiem zapytania - podała agencja Reutera. Jednak jak się okazuje, rezultaty exit poll zbyt wyrównane, by jednoznacznie można było już teraz ogłosić zwycięzcę.

Narodowo-liberalna partia Likud premiera Izraela Benjamina Netanjahu i szeroka koalicja Niebiesko-Białych pod wodzą byłego szefa sztabu generalnego Benny'ego Gantza uzyskały w dzisiejszych wyborach parlamentarnych porównywalną liczbę głosów - wynika z sondaży exit poll.

Z sondażu exit poll zrealizowanego dla izraelskiej telewizji wynika, że koalicja Niebiesko-Białych zdobyła 34 mandaty, a Likud 33 mandaty w 120-osobowym Knesecie.

Oznacza to, że minie wiele dni lub nawet tygodni, zanim wyłoniony zostanie kandydat na premiera.

- zauważa Reuters.


Trzy sondaże exit poll pokazują zbliżone prognozy dotyczące wyniku wyborów parlamentarnych w Izraelu.

Według badań dla telewizji Channel 12 i Channel 13 News zwycięża blok Niebiesko-Białych, a z sondażu dla Kan Public Broadcaster wynika, że Likud i Niebiesko-Biali mają po 32 mandaty.

W sondażu dla Channel 12 koalicja Niebiesko-Białych zdobyła 34 mandaty, a Likud 33 mandaty w 120-osobowym Knesecie; w badaniu zaś dla Channel 13 News Likud wywalczył 31 miejsc, a Niebiesko-Biali 33 mandaty - podał dziennik "Haarec".

Jak pisze Associated Press, wszystko wskazuje na to, że ani blok Niebiesko-Białych ani Likud nie będą w stanie stworzyć rządu, nie wchodząc w koalicję z partią Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) Awigdora Liebermana. Według sondaży exit poll ugrupowanie Liebermana ma szanse na 8-10 miejsc w Knesecie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl