Przebieraniec i poeta

  

Gdzie takie wartości i taka cywilizacja – w której cnotą było odbieranie godności – istniały? W jakim państwie pogarda była narzędziem walki politycznej, a normą odczłowieczanie?

Dwa tygodnie temu w wywiadzie dla Radia Wnet prezes Jarosław Kaczyński, pytany o taktykę opozycji na nadchodzące wybory, powiedział mniej więcej tak: nic się nie zmieni – będzie hejt, tylko prawdopodobnie silniejszy. Nie trzeba było długo czekać na to, by życie pozytywnie zweryfikowało przewidywania lidera Prawa i Sprawiedliwości. Na Paradzie Równości, której przewodzili czołowi politycy Koalicji Europejskiej, w ramach krzewienia właśnie równości i jeszcze tolerancji odbyła się bluźniercza parodia Mszy świętej, a jeden z uczestników owego podobno święta wolności powiedział reporterowi TVP, że władza trafi w normalne ręce, gdy umrą wyborcy PiS. Występ tego młodzieńca – stawiam znak zapytania, bo trudno stwierdzić, jaką płeć ma ten człowiek – idealnie współgrał z opublikowanym kilka godzin wcześniej przez portal Onet wywiadem z poetą Adamem Zagajewskim, który spoglądając na wyborców PiS-u z wyżyn swej pozycji społecznej, ubolewał, jak bardzo mierzi go ten widok. Szczególną niechęć budziły w nim ubrania premier Beaty Szydło, a jej głos drażnił jego wysublimowany słuch. Cytuję, łagodząc. Zestawiłam te dwie wypowiedzi – dziwoląga z parady i znanego poety – bo obu tych ludzi, wbrew pozorom, niewiele różni, a bardzo wiele łączy. Łączy ich pogarda i samozadowolenie z okazywania jej. Pierwszy czy pierwsza czeka na śmierć niemal połowy polskich wyborców i twierdzi, że gdy to się stanie, w naszym kraju będzie normalnie. Drugi szydzi w głosu i wyglądu kobiety po to, by ją publicznie upokorzyć, by siłą swojego autorytetu wpłynąć na innych, aby i oni mieli odwagę nią gardzić, by nie mieli oporów przed okazywaniem odrazy. Beata Szydło jest ofiarą symboliczną – bo pogarda ma być okazywana wszystkim przeciwnikom politycznym. I to, Drodzy Państwo, nazywane jest obroną wartości albo obroną cywilizacji. Należy zatem zapytać, gdzie takie wartości i taka cywilizacja – w której cnotą było odbieranie godności – istniały? W jakim państwie pogarda była narzędziem walki politycznej, a normą odczłowieczanie? Nie wiem, czy przebieraniec z bluźnierczej parady pana Trzaskowskiego zna odpowiedź na to pytanie, ale jestem pewna, iż potrafi na nie odpowiedzieć pan Zagajewski. Obawiam się jednak, że nie starczy mu odwagi, by tę odpowiedź wygłosić publicznie. I temu też się nie dziwię – pogarda zawsze idzie w parze z tchórzostwem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl