Jej odwołanie, oprotestowane przez wiele środowisk, było efektem opublikowania przez regionalny portal nagrania jej nieformalnej rozmowy z Jerzym Bończakiem, reżyserującym w chorzowskim teatrze farsę "Hotel Westminster". Rozmowę nagrano przed konferencją prasową, której tematem był ów spektakl. Krótka wymiana zdań, w której Bończak używał wulgaryzmów, a którą Gajewska usiłowała zakończyć, dotyczyła przedstawicieli urzędu marszałkowskiego.

"Nie zmieniam zdania, to zachowanie było skandaliczne. W duchu dialogu rozmawialiśmy jednak o przyszłości teatru, a pani dyrektor złożyła oświadczenie, że jeśli sytuacja kiedykolwiek się powtórzy, gdyby nie potrafiła zapanować nad osobą, którą zatrudnia, złoży rezygnację z zajmowanej funkcji. W duchu troski o teatr zarząd uchylił uchwałę o odwołaniu pani dyrektor w oparciu o nasze ustalenia i dał jej drugą szansę"

- oświadczył podczas konferencji prasowej w Katowicach marszałek Jakub Chełstowski.