Jarosław Sellin, pytany na antenie Radia Zet o szczegóły powiedział, że prezydent Gdańska "chciała się spotkać, więc jest oczywiście na takie spotkanie otwarty".

Żałuję, że tak późno, bo ja prosiłem panią prezydent o takie spotkanie na temat Westerplatte już od stycznia, kiedy objęła obowiązki prezydenta Gdańska po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Kilkakrotnie przypominałem, nie było odzewu. Dopiero pani prezydent uznała, że należy o tym porozmawiać, kiedy grupa posłów wniosła projekt ustawy o uporządkowaniu właścicielskim terenu na Westerplatte po to, żeby móc zbudować tam Muzeum Westerplatte, co jest naszym marzeniem już od kilkunastu lat

 - zdradził.

Wiceminister podkreślił, że jest "otwarty na współpracę i będzie proponował tę współpracę pani prezydent". Zwrócił uwagę, że miasto Gdańsk przez ćwierć wieku, zarządzając większością terenu Westerplatte, tego nie zrobiło (nie zbudowało muzeum) i zaniedbało ten teren.

Interesowało się Westerplatte tylko raz w roku, 1 września o godzinie 4.45, organizując uroczystości rocznicowe. I dobrze. Za to akurat miastu dziękuję. To jest dobra tradycja, że takie uroczystości się odbywają, ale przez pozostałe 364 dni w roku miasto nie interesowało się Westerplatte

 - zaznaczył.

Dopytywany, jaką zaproponuje współpracę prezydent Gdańska, odpowiedział: "budujemy Muzeum Westerplatte. Plenerowe, dobre Muzeum Westerplatte, które będzie przyciągało turystów z kraju i z zagranicy. I chcę, pragnę, żeby miasto też współpracowało z nami".

Żeby przedstawiciele miasta byli w jakimś komitecie, który będzie doprecyzowywał na przykład koncepcję tego muzeum. Ta koncepcja jest, ale można jeszcze o różnych szczegółach porozmawiać

 - wyjaśnił wiceszef MKiDN.

Zaznaczył, że oczywiste jest, że w radzie takiego muzeum powinni być przedstawiciele miasta.

Taką ofertę współpracy będę proponował, żeby po prostu przestać kontestować ten pomysł

- poinformował Sellin.

Ocenił, że "każdy prezydent miasta raczej by się ucieszył, że rząd i ministerstwo kultury chce zainwestować w jego mieście z grubsza 150 milionów złotych na atrakcyjną, nową instytucję kultury. Nie rozumiem tej kontestacji. Powinna być raczej wdzięczność i chęć współpracy, zwłaszcza w tak ważnej i świętej sprawie".