Pierwsza część programu dotyczyła oczywiście ostatnich sytuacji dotyczących klimatu. Podczas czwartkowego szczytu Unii Europejskiej zapisy wniosków końcowych, które mówiły o dojściu Unii do neutralności klimatycznej do 2050 roku, zostały zablokowane przez Polskę i kilka innych państw unijnych. Po drugiej stronie barykady stały Niemcy.

"Angela Merkel dołączyła do dobrych chłopców, ale wiedziała, że Polska i inne kraje Grupy Wyszehradzkiej ten projekt zablokują"

- powiedział Maciej Kożuszek, dziennikarz "Gazety Polskiej".

Sławomir Świerzyński, były działacz PSL i gwiazda muzyki disco polo, mówił o tym, z jakimi problemami borykają się mieszkańcy wsi. To powinno dać do myślenia wszystkim, którzy myślą o "natychmiastowym odejściu od węgla".

"Dla nas ludzi mieszkających na wsi, węgiel jest głównym źródłem ciepła. Jak węgla zabraknie, to gdzie pójdziemy, do Brukseli? Gazu nie ma. Wójtowie pytają, czy chcemy mieć gaz, mówimy, że tak. Ale pali się węglem, eko groszkiem. Jeżeli nie będziemy palili węglem, to prawdopodobnie śmieciami, które produkujemy w dużej ilości. Doskonale wiemy, że Niemcy są większym trucicielem niż Polska"

- podkreślił.

Były redaktor naczelny "Super Expressu" Sławomir Jastrzębowski o szczycie klimatycznym mówił krótko:

"Ktoś kogoś próbował oszukać. Grupa pewnych państw próbowała oszukać grupę innych państw. My produkujemy, jako Europa, tylko 10 procent tego dwutlenku węgla. To co, robią w tej chwili Niemcy to przecudowna hipokryzja. Wycinają lasy, uruchamiają kopalnie, a jak przychodzą ekolodzy to ich przeganiają bez litości"

Wtedy do głosu włączył się Świerzyński:

"Boję się, że ten program niezostanie wyemitowany, za dużo prawdy mówią"

- skwitował. Uspokajamy - został wyemitowany!